Skandal w Wojskach Obrony Terytorialnej. Czy kozioł ofiarny zapłaci za błędy innych?

2026-02-16 15:57

Seks-skandal w Wojskach Obrony Terytorialnej nabiera nowych, zaskakujących barw. Mimo że dowódca śląskiej brygady WOT, płk Piotr Piątkowski, niezwłocznie zgłosił przełożonym podejrzenie gwałtu popełnionego przez swojego żołnierza, on sam został odsunięty od dowodzenia. Ta decyzja budzi poważne pytania o prawdziwe intencje dowództwa i próby zatuszowania niewygodnych faktów.

W ciemnym pomieszczeniu, po prawej stronie, uchylone są drzwi, zza których wydobywa się intensywne, różowo-czerwone światło. Światło to rzuca długi, trapezoidalny cień na podłogę, rozjaśniając jej fragmenty oraz część ściany po lewej stronie, gdzie widoczne są również jasne prostokątne obszary. Reszta kadru, w tym większa część podłogi i lewa ściana, jest pogrążona w głębokim cieniu, niemal czarnym. Na rozjaśnionej podłodze widoczne są delikatne pęknięcia.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI W ciemnym pomieszczeniu, po prawej stronie, uchylone są drzwi, zza których wydobywa się intensywne, różowo-czerwone światło. Światło to rzuca długi, trapezoidalny cień na podłogę, rozjaśniając jej fragmenty oraz część ściany po lewej stronie, gdzie widoczne są również jasne prostokątne obszary. Reszta kadru, w tym większa część podłogi i lewa ściana, jest pogrążona w głębokim cieniu, niemal czarnym. Na rozjaśnionej podłodze widoczne są delikatne pęknięcia.

Skandal gwałtu w wojsku

W 13 Śląskiej Brygadzie Wojsk Obrony Terytorialnej wre. Kontrola, która ruszyła po ujawnieniu informacji o podejrzeniu gwałtu, jakiego miał dopuścić się por. Zbigniew K.-G., rzuca cień na całą formację. To wydarzenie wstrząsnęło opinią publiczną i zmusiło dowództwo do działania, choć z pewnym opóźnieniem.

Nieoczekiwanie, od dowodzenia brygadą odsunięto również płk. Piotra Piątkowskiego. Te drastyczne kroki podjęto dopiero teraz, chociaż zarówno Dowództwo WOT, jak i MON, miały być poinformowane o sprawie niemal natychmiast po zdarzeniu. Jak się okazuje, o wszystkim zameldował sam odsunięty pułkownik.

Czy dowódca próbował tuszować fakty?

Sprawa rzekomego gwałtu, do którego miało dojść po uroczystościach święta Hubertus w Świerklanach w październiku ubiegłego roku, od początku budziła emocje. Porucznik śląskiej brygady WOT, Zbigniew K.-G. (49 l.), jest podejrzany o zgwałcenie 17-latki, wykorzystując jej stan nietrzeźwości. Zdaniem śledczych, do zdarzenia doszło 11 października 2025 r., a już kolejnego dnia policjanci z Tarnowskich Gór zatrzymali porucznika, stawiając mu zarzuty gwałtu oraz udzielania narkotyków. Gdy afera ujrzała światło dzienne, por. K.-G. został wydalony ze służby.

Jednak na tym sprawa się nie kończy. Kontrole w 13 Śląskiej Brygadzie WOT rozpoczęły Dowództwo WOT oraz MON. Co więcej, portal Onet zasugerował, że płk Piątkowski, jako dowódca, miał wiedzę o przestępstwie swojego żołnierza, lecz próbował tuszować sprawę i nie informować przełożonych. Czy te zarzuty są słuszne, czy może to jedynie próba znalezienia kozła ofiarnego?

Meldunek płk. Piątkowskiego

W obliczu tych zarzutów, do redakcji „Super Expressu” dotarł dokument, który rzuca zupełnie nowe światło na całą sytuację. Okazuje się, że płk Piątkowski nie tylko nie tuszował sprawy, ale wręcz postąpił zgodnie z procedurami. Natychmiast po otrzymaniu informacji o przestępstwie, jakiego miał dopuścić się jego podwładny, sporządził stosowny meldunek. To kluczowy dowód w całej sprawie, który podważa początkowe doniesienia.

Wspomniany dokument, datowany na 13 października 2025 r., został skierowany zarówno do Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej, jak i do Dyrektora Departamentu Kadr w MON. Oznacza to, że przełożeni płk. Piątkowskiego otrzymali pełną informację o zdarzeniu zaledwie dwa dni po jego wystąpieniu. W meldunku płk Piotr Piątkowski precyzyjnie informuje o zatrzymaniu por. Zbigniewa K.-G. przez policję w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa z art. 197 kk, podając również źródło informacji – Żandarmerię Wojskową.

Dlaczego dowódca został odsunięty?

Mając na uwadze istnienie tego meldunku, zasadne staje się pytanie, dlaczego płk Piątkowski został odsunięty od dowodzenia, skoro wykazał się pełnym profesjonalizmem i przestrzeganiem procedur. Zapytaliśmy o to Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej, próbując ustalić, czy meldunek wywołał jakąkolwiek reakcję i jakie były dalsze kroki w tej bulwersującej sprawie. Odpowiedzi rzecznika rzucają nowe światło na oficjalną narrację. Wyjaśnienia są enigmatyczne.

Płk Piątkowski jasno wskazał w dokumencie, kiedy informacja o zdarzeniu dotarła do niego i z jakiego źródła, co świadczy o jego otwartości. Taka postawa powinna być nagradzana, nie karana. Decyzja o jego odsunięciu, mimo natychmiastowego działania, rodzi wątpliwości co do przejrzystości działań Dowództwa WOT i Ministerstwa Obrony Narodowej. Cała sprawa wymaga rzetelnego wyjaśnienia.

"Teraz nie jestem w stanie odpowiedzieć na te pytania. Czekamy na wyniki kontroli, gdy je będę miał to, odpowiem. Dowódca został odsunięty, choć może to słowo jest trochę niefortunne, by nie uczestniczył w pracach komisji, które przeprowadzają kontrole w jednostce, czy w przesłuchaniach żołnierzy. To jest kwestia tylko wyjaśnienia sprawy. Jeżeli wszystko był w porządku, to może wrócić do wykonywania obowiązków" - powiedział nam mjr Rylich.

Czy to tylko formalność?

Pełniący obowiązki rzecznika WOT, mjr Rafał Rylich, poprosił o czas na odpowiedź i skierowanie pytań drogą mailową. Jak podkreślił, oczekuje na wyniki trwającej kontroli, zanim będzie mógł udzielić szczegółowych informacji. Jego słowa budzą jednak pewne wątpliwości, sugerując, że odsunięcie dowódcy to jedynie kwestia formalności, mająca na celu zapewnienie bezstronności dochodzenia. Czy na pewno?

Mjr Rylich zaznaczył, że dowódca został odsunięty, aby nie uczestniczył w pracach komisji kontrolującej jednostkę i przesłuchaniach żołnierzy. Dodał, że "jeżeli wszystko było w porządku, to może wrócić do wykonywania obowiązków". Takie tłumaczenie nie rozwiewa jednak wszystkich obaw. Społeczeństwo ma prawo wiedzieć, czy działania dowództwa są w pełni transparentne i czy nikogo nie próbuje się obarczyć winą za cudze błędy.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.