Spis treści
Słupsk pod śnieżnym oblężeniem
Północ Polski, a zwłaszcza Słupsk, znalazły się w oku cyklonu zimowej zawieruchy. Po intensywnych opadach, które przetoczyły się przez region w ciągu nocy, miasto obudziło się pod grubą warstwą białego puchu. Zasypane samochody, nieprzejezdne ulice i chodniki – to codzienny obraz, z którym zmagają się mieszkańcy. Skala zjawiska jest na tyle duża, że przypomina najgorsze scenariusze z poprzednich lat.
Wysokość pokrywy śnieżnej, dochodząca miejscami do 60 centymetrów, skutecznie sparaliżowała komunikację i codzienne funkcjonowanie. Boczne ulice i parkingi stały się niedostępne, a poruszanie się po głównych arteriach wymaga nadludzkiej cierpliwości i sprzętu ciężkiego. To swoisty test dla miejskich służb, który pokazuje, jak szybko natura potrafi zweryfikować gotowość infrastruktury.
Dlaczego śnieg zaskoczył drogowców?
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej nie pozostawił złudzeń, wydając dla północno-zachodniego Pomorza oraz części województwa zachodniopomorskiego ostrzeżenia III stopnia przed intensywnymi opadami śniegu. To najwyższy alert, sygnalizujący realne zagrożenie i konieczność podjęcia natychmiastowych działań. Kolory pomarańczowy i czerwony na mapach pogodowych jasno wskazywały na wyjątkową skalę problemu.
Niestety, mimo tak jasnych sygnałów, wrażenie jest takie, że służby drogowe mogły być zaskoczone skalą zjawiska. Synoptycy podkreślają, że jest to jedna z najmocniejszych śnieżyc tej zimy, co powinno wzmóc czujność. Prognozy niestety wskazują, że trudne warunki pogodowe utrzymają się co najmniej do nocy z niedzieli na poniedziałek, a to oznacza kolejne wyzwania.
Co radzi Rządowe Centrum Bezpieczeństwa?
W obliczu tak poważnego zagrożenia, do akcji wkroczyło również Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, które wydało alert dla mieszkańców. To nie przelewki, gdy apeluje się o ograniczenie podróży do niezbędnego minimum i przygotowanie się na potencjalne przerwy w komunikacji. Każdy, kto pamięta podobne sytuacje z przeszłości, wie, że takie ostrzeżenia należy traktować bardzo poważnie.
Największe obawy budzą szybko zasypujące się drogi, zdradliwe zawieje śnieżne oraz drastycznie ograniczona widoczność, która w połączeniu z niskimi temperaturami tworzy naprawdę niebezpieczny koktajl. Nawet po ustaniu intensywnych opadów, zalegający śnieg i mróz będą sprawiały, że warunki drogowe pozostaną fatalne jeszcze przez długi czas. To długa perspektywa walki z żywiołem.
Jaka pogoda czeka Polskę?
W nadchodzących godzinach, bo mowa o prognozie na 5 stycznia 2026 roku, sytuacja pogodowa w kraju pozostanie zróżnicowana. O ile południe może liczyć na umiarkowane zachmurzenie, o tyle północ Polski nadal będzie zmagać się z dużym zachmurzeniem i lokalnymi, choć słabszymi, opadami śniegu. Temperatura maksymalna oscylować będzie między -4°C a 0°C, co oznacza utrzymanie się zimowych warunków.
Noc przyniesie dalsze przejaśnienia na południowym zachodzie, jednak na północy i wschodzie nadal spodziewane są słabe opady śniegu, a w Bieszczadach nawet umiarkowane, z przyrostem pokrywy o około 5 cm. Niskie temperatury, spadające w centrum kraju nawet do -16°C, oraz lokalne mgły z szadzią, sprawią, że poranne podróże będą wymagały wyjątkowej ostrożności. Wiatr pozostanie słaby i zmienny.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.