Śmierć niemowlęcia na Mokotowie. Co wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami?

2026-01-07 14:40

Wstrząsające wydarzenia na Mokotowie. W jednym z mieszkań przy ulicy Modzelewskiego zmarł siedmiomiesięczny chłopiec. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, ujawniając dramatyczne szczegóły dotyczące rodzinnej tragedii i okoliczności, które doprowadziły do zgonu niemowlęcia. Sąsiedzi alarmowali służby, słysząc niepokojącą awanturę.

Przednia szyba, pokryta licznymi kroplami wody różnej wielkości, zajmuje większą część kadru. W tle widać rozmazany widok miejski, w którym dominują budynki: po lewej ciemny, współczesny wieżowiec z dużymi oknami, po prawej jaśniejszy, starszy budynek z wieloma mniejszymi oknami. Niebieskawe niebo jest widoczne pomiędzy budynkami, a w prawym rogu kadru widać pionowy fragment wewnętrznej ramy okiennej, w kolorze beżowo-szarym, graniczący z ciemną, zacienioną powierzchnią.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Przednia szyba, pokryta licznymi kroplami wody różnej wielkości, zajmuje większą część kadru. W tle widać rozmazany widok miejski, w którym dominują budynki: po lewej ciemny, współczesny wieżowiec z dużymi oknami, po prawej jaśniejszy, starszy budynek z wieloma mniejszymi oknami. Niebieskawe niebo jest widoczne pomiędzy budynkami, a w prawym rogu kadru widać pionowy fragment wewnętrznej ramy okiennej, w kolorze beżowo-szarym, graniczący z ciemną, zacienioną powierzchnią.

Krzyki przerwały ciszę. Co zaniepokoiło sąsiadów?

Nocna cisza Mokotowa została brutalnie przerwana przez krzyki paniki i awanturę w jednym z mieszkań przy ulicy Modzelewskiego. Zaniepokojeni sąsiedzi, świadkowie niepokojących odgłosów, które nasuwały podejrzenia o przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu kilkumiesięcznego dziecka, natychmiast wezwali służby ratunkowe. Na miejsce natychmiast skierowano policję, straż pożarną oraz pogotowie.

Interweniujący policjanci napotkali opór, próbując dostać się do lokalu, co wymusiło wyważenie drzwi. W środku zastano dwoje rodziców w stanie nietrzeźwości oraz siedmiomiesięczne dziecko, które nie dawało już żadnych oznak życia. Służby natychmiast rozpoczęły dramatyczną walkę o życie malca, podejmując czynności reanimacyjne.

"Rozpoczęliśmy resuscytację krążeniowo-oddechową, którą później przejęło pogotowie. Dziecka niestety nie udało się uratować" - przekazała stołeczna straż pożarna.

Wada wrodzona powodem zgonu?

Początkowe doniesienia budziły grozę, jednak sekcja zwłok niemowlęcia przyniosła nowe, kluczowe informacje. Jak poinformował prokurator Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, lekarz medycyny sądowej stwierdził nagłe ustanie krążenia jako bezpośrednią przyczynę zgonu chłopca. To ustalenie rzuca inne światło na całe zdarzenie.

Kolejne odkrycie biegłego, wrodzona wada mózgu, mogła mieć decydujący wpływ na nagłe ustanie funkcji życiowych dziecka. To właśnie ta informacja stała się centralnym punktem dalszego śledztwa i pozwala zrozumieć tragiczną naturę tego zdarzenia. Rodzice, choć spanikowani i wstrząśnięci, byli również nietrzeźwi w momencie interwencji.

"To, co stwierdził lekarz medycyny sądowej, to nagłe ustanie krążenia. Biegły zaobserwował też wrodzoną wadę mózgu, która mogła być odpowiedzialna za takie nagłe ustanie funkcji życiowych" - wskazał prok. Skiba.

Rodzice dziecka. Co wiadomo o rodzinie?

Mimo dramatycznych okoliczności i stanu nietrzeźwości rodziców, prokuratura podkreśla, że w przeszłości nie było zgłoszeń o interwencjach policji dotyczących tej rodziny. Wskazuje to na tragiczny splot wydarzeń w rodzinie, która, przynajmniej z zewnątrz, funkcjonowała dotychczas normalnie. To szokujące odkrycie dla lokalnej społeczności.

Śledczy ustalili, że to matka dziecka zauważyła jego śmierć w godzinach północnych, co zapoczątkowało falę paniki i wzajemnych oskarżeń o przyczynienie się do tragedii. Ten moment był punktem kulminacyjnym nocnego dramatu, który wstrząsnął całą kamienicą. Dalsze przesłuchania są kluczowe dla pełnego obrazu.

"Mogę potwierdzić, że śmierć dziecka została stwierdzona przez matkę w godzinach północnych, kiedy wstała, żeby sprawdzić, co się dzieje z dzieckiem. Potem nastąpiły krzyki paniki i wzajemne obarczanie się winą za śmierć dziecka" - relacjonował prokurator.

Kiedy poznamy ostateczne wyniki śledztwa?

Prokuratura jednoznacznie podkreśla, że śmierć dziecka nastąpiła z przyczyn naturalnych i nie została spowodowana przez osoby trzecie. Ten fakt jest niezwykle ważny dla dalszego biegu sprawy, wykluczając początkowe podejrzenia dotyczące przestępstwa. To tragiczny wypadek, a nie celowe działanie, zmienia perspektywę wydarzeń.

Obecny stan psychiczny matki uniemożliwia jej przesłuchanie w najbliższych dniach, co może opóźnić finalne rozstrzygnięcia. Postępowanie jest kontynuowane i czeka na końcową opinię biegłych, z dużym prawdopodobieństwem, że sprawa znajdzie swój finał w kolejnych miesiącach. Pozostaje czekać na pełne i ostateczne wnioski.

"Mówimy tutaj o wielkiej rodzinnej tragedii" - podsumował prok. Piotr Antoni Skiba.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.