Śmierć w Krakowie. Co zabiło 14-letnią Anastazję, uchodźczynię z Ukrainy?

2026-02-18 14:39

Zgon 14-letniej Anastazji, uchodźczyni z Ukrainy, wstrząsnął Krakowem. Dziewczynka zmarła 11 lutego w wyniku zaczadzenia tlenkiem węgla w mieszkaniu przy ulicy Armii Krajowej. Tragedia, której tłem jest ucieczka przed wojną, stanowi dziewiątą ofiarę czadu w Małopolsce w obecnym sezonie grzewczym, budząc pytania o bezpieczeństwo instalacji gazowych w wynajmowanych lokalach mieszkalnych.

Ciemne krzesło stoi na środku obrazu, na tle dużego okna. Okno, zajmujące około połowy szerokości i całą wysokość kadru, jest pokryte kropelkami deszczu spływającymi smugami, co sprawia wrażenie mokrego, zamglonego szkła. Za oknem majaczy rozmyty zarys wysokiego budynku o wielu oknach, widoczny w odcieniach szarości i błękitu. Po obu stronach okna znajdują się ciemne ściany, a podłoga, odbijająca delikatne światło z zewnątrz, jest w podobnej kolorystyce jak ściany.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Ciemne krzesło stoi na środku obrazu, na tle dużego okna. Okno, zajmujące około połowy szerokości i całą wysokość kadru, jest pokryte kropelkami deszczu spływającymi smugami, co sprawia wrażenie mokrego, zamglonego szkła. Za oknem majaczy rozmyty zarys wysokiego budynku o wielu oknach, widoczny w odcieniach szarości i błękitu. Po obu stronach okna znajdują się ciemne ściany, a podłoga, odbijająca delikatne światło z zewnątrz, jest w podobnej kolorystyce jak ściany.

Tragedia w Krakowie

11 lutego w Krakowie doszło do tragicznego zdarzenia, w którym życie straciła 14-letnia Anastazja. Dziewczynka, pochodząca z Ukrainy i będąca uchodźczynią wojenną, zaczadziła się tlenkiem węgla w łazience wynajmowanego mieszkania przy ulicy Armii Krajowej. Pomimo natychmiastowej interwencji służb ratunkowych, życia nastolatki nie udało się uratować, co potwierdzono na miejscu tragedii.

Rodzina Anastazji jakiś czas temu osiedliła się w Krakowie, uciekając przed konfliktem zbrojnym w Ukrainie. Mieszkanie, w którym doszło do tragedii, znajdowało się na trzecim piętrze czterokondygnacyjnego budynku. Jak ustalono, lokal był wynajmowany, a w jego wyposażeniu znajdowała się instalacja gazowa, która odegrała kluczową rolę w tym tragicznym zdarzeniu.

"Mieszkanie wynajmowali, uciekli przed wojną" - mówi dziennikarce "Super Expressu" sąsiad rodziny.

Przyczyna śmiertelnego zaczadzenia

Śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Anastazji jest prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie. Jak przekazała rzecznik prasowa Oliwia Brożek–Michalec, badane są wszystkie okoliczności zdarzenia. W mieszkaniu stwierdzono obecność gazu, który był źródłem tlenku węgla, prowadzącego do śmiertelnego zaczadzenia.

Dziewięć lat temu budynek, w którym doszło do tragedii, został podłączony do miejskiej sieci ciepłowniczej. Mimo to, nie wszyscy mieszkańcy zrezygnowali z instalacji gazowych i piecyków do podgrzewania wody. W przypadku mieszkania wynajmowanego przez rodzinę Anastazji, gaz nadal był użytkowany, co, jak wynika ze wstępnych ustaleń, doprowadziło do uwolnienia śmiertelnego czadu.

Akcja ratunkowa w bloku

Nieprzytomną 14-latkę znaleźli w łazience domownicy, którzy natychmiast wezwali służby ratunkowe. W celu przewietrzenia mieszkania, otwarto wszystkie okna. Strażacy dotarli na miejsce zdarzenia błyskawicznie, co było możliwe dzięki bliskiemu położeniu siedziby Państwowej Straży Pożarnej.

W akcji ratunkowej uczestniczył także helikopter, który lądował na środku ulicy, co świadczyło o powadze sytuacji. Niestety, mimo podjętych wysiłków, życia Anastazji nie udało się uratować. Stężenie tlenku węgla w mieszkaniu w momencie interwencji wynosiło 70 ppm, co jest wartością niebezpieczną dla życia i zdrowia.

"Prowadzimy śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci" - powiedziała w rozmowie z Super Expressem Oliwia Brożek–Michalec, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Pogrzeb 14-latki

18 lutego odbył się pogrzeb 14-letniej Anastazji. Skromna ceremonia, pozbawiona udziału księdza czy mistrza ceremonii, zgromadziła zaledwie kilka osób. Uczestnicy żegnali dziewczynkę w przejmującej ciszy i zadumie na cmentarzu w Małopolsce, co dodatkowo podkreślało tragiczny charakter wydarzenia.

Nad czarną urną z prochami Anastazji długo stała jej mama. Jej płacz niósł się po okolicy, symbolizując ogromny ból i stratę, jakiej doświadczyła rodzina. Ten widok poruszył wszystkich obecnych i był świadectwem niewyobrażalnego cierpienia matki po stracie dziecka.

Ofiary tlenku węgla

Tragedia Anastazji wpisuje się w szerszy kontekst problemu zaczadzeń w Małopolsce. Nastolatka jest już dziewiątą ofiarą tlenku węgla w regionie od początku bieżącego sezonu grzewczego. Statystyki te podkreślają wagę regularnej kontroli instalacji gazowych i systemów wentylacyjnych w budynkach mieszkalnych.

Tlenek węgla, potocznie nazywany "cichym zabójcą", jest bezwonnym, bezbarwnym i pozbawionym smaku gazem, co czyni go szczególnie niebezpiecznym. Niewidoczne zagrożenie czai się w miejscach, gdzie spalanie paliw jest niepełne, a wentylacja niewystarczająca. Jego obecność może prowadzić do utraty przytomności i w konsekwencji do śmierci.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.