Śmiertelne potrącenie pod Olkuszem. Co czeka sprawcę, który uciekł z miejsca wypadku?

2026-01-21 9:47

W Braciejówce pod Olkuszem rozegrał się scenariusz mrożący krew w żyłach: potrącenie pieszego, który bezbronny konał w ciemnościach, podczas gdy sprawca wypadku z pełną premedytacją zniknął. Dopiero reakcja przypadkowych świadków dała nadzieję, lecz niestety, ranny mężczyzna zmarł w szpitalu. Olkuska policja szybko zatrzymała kierowcę, który usłyszał zarzuty i został aresztowany.

Na pierwszym planie widoczna jest mokra nawierzchnia, prawdopodobnie asfaltowa droga, pokryta licznymi drobnymi kropelkami wody, które odbijają światło, tworząc rozmyte refleksy w kolorach od złocistego po purpurowy i niebieski. W prawej części kadru znajdują się dwie kałuże, w których wyraźnie odbija się światło latarni ulicznych i rozmyte tło. W tle rozciąga się długa, pusta droga, otoczona po obu stronach rzędem latarni ulicznych, które zlewają się w rozmyte, pionowe smugi, z wyraźnym złotym smugowym światłem po lewej stronie, sugerującym ruch pojazdu.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie widoczna jest mokra nawierzchnia, prawdopodobnie asfaltowa droga, pokryta licznymi drobnymi kropelkami wody, które odbijają światło, tworząc rozmyte refleksy w kolorach od złocistego po purpurowy i niebieski. W prawej części kadru znajdują się dwie kałuże, w których wyraźnie odbija się światło latarni ulicznych i rozmyte tło. W tle rozciąga się długa, pusta droga, otoczona po obu stronach rzędem latarni ulicznych, które zlewają się w rozmyte, pionowe smugi, z wyraźnym złotym smugowym światłem po lewej stronie, sugerującym ruch pojazdu.

Uciekł z miejsca tragedii

Tragiczny wieczór 14 stycznia w Braciejówce pod Olkuszem pozostawił po sobie bolesne wspomnienia i otwarte pytania. Jak wynika z informacji przekazanych przez małopolską policję, kierowca samochodu po potrąceniu pieszego z premedytacją oddalił się z miejsca zdarzenia, nie podejmując nawet najmniejszej próby udzielenia pomocy. Tego typu zachowanie, niestety, staje się ponurym standardem na polskich drogach, gdzie strach przed konsekwencjami często bierze górę nad podstawową ludzką przyzwoitością i obowiązkiem.

Na szczęście, w tym dramacie pojawił się promyk nadziei w postaci przypadkowych świadków. To oni, w przeciwieństwie do sprawcy, nie pozostali obojętni na widok konającego człowieka leżącego na drodze. Ich błyskawiczna reakcja okazała się kluczowa: natychmiast zabezpieczyli miejsce wypadku i udzielali pierwszej pomocy rannemu, czekając na przyjazd służb ratunkowych. To postawa, która zasługuje na najwyższe uznanie i stanowi kontrast dla bezduszności, z jaką musieli się zmierzyć.

Śmierć pieszego mimo pomocy

Mężczyzna potrącony przez uciekającego kierowcę, w niezwykle ciężkim stanie trafił do szpitala. Lekarze, mimo heroicznych wysiłków i walki o jego życie, nie byli w stanie uratować poszkodowanego. Obrażenia, których doznał w wyniku potrącenia, okazały się zbyt rozległe i doprowadziły do jego śmierci. To kolejny dowód na to, jak druzgocące mogą być konsekwencje nieodpowiedzialnych zachowań na drodze i zaniechania.

Początki śledztwa w tej sprawie były wyjątkowo skomplikowane. Funkcjonariusze policji z Olkusza podkreślają, że początkowo ślady na miejscu nie wskazywały jednoznacznie na zdarzenie komunikacyjne. Dopiero wnikliwa praca śledczych, szczegółowe oględziny miejsca wypadku oraz zabezpieczenie nawet najdrobniejszych dowodów pozwoliły ustalić prawdziwą przyczynę zgonu mężczyzny. Kluczowym narzędziem w rozwikłaniu tej zagadki okazała się analiza zapisów z kamer monitoringu, co po raz kolejny dowodzi ich nieocenionej wartości w pracy kryminalnej.

Zatrzymano kierowcę. Co dalej?

Dzięki skrupulatnie zebranemu materiałowi dowodowemu, kryminalni z Komendy Powiatowej Policji w Olkuszu szybko wytypowali i zatrzymali podejrzewanego o spowodowanie tego tragicznego wypadku. Mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty związane z tragicznym zdarzeniem w Braciejówce. To kolejny etap w procesie wymierzania sprawiedliwości, który ma na celu pociągnięcie do odpowiedzialności osoby, która uciekła z miejsca tragedii, pozostawiając ofiarę na pastwę losu.

Na wniosek prokuratora, sąd zastosował wobec podejrzanego najsurowszy środek zapobiegawczy. Decyzją sądu, mężczyzna spędzi najbliższe trzy miesiące w tymczasowym areszcie. Ten środek ma na celu zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania i zapobieżenie mataczeniu, a także jest sygnałem o poważnym charakterze zarzutów. To jednak zaledwie początek długiej drogi sądowej, która czeka sprawcę tego okrutnego czynu.

Groźna perspektywa kary

Kierowca, który uciekł z miejsca śmiertelnego potrącenia, musi liczyć się z bardzo poważnymi konsekwencjami prawnymi. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, w połączeniu z nieudzieleniem pomocy i ucieczką z miejsca zdarzenia, grozi mu wieloletnia kara pozbawienia wolności. W polskim prawie takie przestępstwa są traktowane z najwyższą surowością, mając na uwadze rażące naruszenie podstawowych obowiązków i zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a także zlekceważenie ludzkiego życia.

Policja konsekwentnie przypomina, że ucieczka z miejsca zdarzenia to najgorsza z możliwych decyzji, która jedynie pogarsza sytuację sprawcy. Każdy uczestnik zdarzenia drogowego ma prawny i moralny obowiązek udzielenia pomocy poszkodowanym – to fundamentalna zasada, której złamanie może mieć tragiczne skutki. W przypadku tragedii pod Olkuszem, chwila zawahania lub bezmyślna ucieczka mogła przesądzić o życiu człowieka, a z pewnością zwiększyła cierpienie ofiary i pogrążyła w żałobie bliskich.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.