Śnieżyca w Warszawie sparaliżowała lotniska. Gdzie ostatecznie wylądowały samoloty?

2025-12-31 9:20

Intensywne opady śniegu we wtorkowy wieczór ponownie zaskoczyły polskie lotniska, a szczególnie te w Warszawie. W efekcie trudnych warunków atmosferycznych Port Lotniczy Łódź musiał przyjąć trzy samoloty, które nie mogły wylądować w Modlinie. Sytuacja pokazała, jak szybko lokalne porty lotnicze muszą reagować na nieprzewidziane zdarzenia, zapewniając pasażerom bezpieczne alternatywy w obliczu zimowej aury. Sprawdźmy, jak polskie niebo poradziło sobie z nagłym atakiem zimy.

Samolot na ośnieżonym pasie startowym lotniska, gotowy do startu w trakcie intensywnych opadów śniegu. Widoczne światła nawigacyjne i lądowania. Zdjęcie ilustruje trudności w podróżach lotniczych zimą, o czym przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI Samolot na ośnieżonym pasie startowym lotniska, gotowy do startu w trakcie intensywnych opadów śniegu. Widoczne światła nawigacyjne i lądowania. Zdjęcie ilustruje trudności w podróżach lotniczych zimą, o czym przeczytasz na Super Biznes.

Nieprzewidziane lądowanie w Łodzi

Wtorkowy wieczór przyniósł prawdziwe wyzwanie dla służb lotniczych w centralnej Polsce. Intensywna śnieżyca, która nawiedziła region warszawski, zmusiła operatorów do szybkiego planowania alternatywnych tras. Trzy maszyny – dwie należące do popularnego przewoźnika Ryanair (z Londynu i Bari) oraz jedna Wizz Air z Bergamo – zamiast wylądować w Modlinie, musiały obrać kurs na Port Lotniczy Łódź. To klasyczny przykład tego, jak jeden pogodowy kaprys potrafi wywrócić do góry nogami rozkłady lotów i postawić na baczność służby.

Łódzkie lotnisko stanęło na wysokości zadania, choć z pewnością była to sytuacja wymagająca błyskawicznej reakcji i sprawnej koordynacji. Maszyny "siadały" na pasie jedna po drugiej, tworząc niestandardowy ruch w porcie. Przedstawiciele lotniska podkreślali, że mimo zwiększonego obciążenia, operacje przebiegły bez zakłóceń, co świadczy o profesjonalizmie i gotowości na takie awaryjne sytuacje.

„Siadały” na pasie jeden po drugim, a tuż za nimi nasz rejsowy samolot z Alicante. Służby operacyjne i handlingowe sprawnie poradziły sobie z przyjęciem rozkładowych samolotów i gości – przekazali przedstawiciele łódzkiego lotniska.

Pogodowy chaos w Warszawie

Głównym epicentrum śnieżnych perturbacji okazały się lotniska wokół stolicy. Zarówno Port Lotniczy Warszawa-Modlin, jak i stołeczne Lotnisko Chopina, mierzyły się z intensywnymi opadami i koniecznością utrzymania pasów startowych w gotowości. Chociaż sytuacja na ziemi bywała dynamiczna i wymagała odśnieżania, rzecznik Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, Marcin Hadaj, uspokajał opinię publiczną, zapewniając, że polska przestrzeń powietrzna pozostała nienaruszona. To ważna informacja, świadcząca o tym, że same zakłócenia dotyczyły głównie lądowań i startów.

Nie tylko pasażerowie linii niskokosztowych odczuli skutki zimowej aury. Krzysztof Moczulski, rzecznik PLL LOT, potwierdził, że również część rejsów narodowego przewoźnika, między innymi z Rygi, Gdańska, Katowic, Belgradu oraz Wrocławia, została czasowo przekierowana na inne lotniska krajowe. Powodem była prozaiczna, lecz absolutnie kluczowa kwestia: konieczność odśnieżania pasów startowych i dróg kołowania na Lotnisku Chopina, co uniemożliwiało bezpieczne operacje.

Czy lotniska były gotowe na śnieg?

Sytuacje takie jak wtorkowa śnieżyca rodzą pytania o przygotowanie infrastruktury lotniskowej na trudne warunki pogodowe. Choć zima często zaskakuje drogowców, wydawałoby się, że porty lotnicze, będące węzłami komunikacyjnymi o strategicznym znaczeniu, powinny być zawsze gotowe na każdy scenariusz. Fakt, że część samolotów musiała szukać alternatywnych miejsc lądowania, pokazuje, że nawet najlepsze procedury mają swoje granice w obliczu intensywnych opadów.

Ostatecznie jednak, system zadziałał, a pasażerowie mogli bezpiecznie dotrzeć do celu, nawet jeśli z opóźnieniem i przez inne lotnisko. Potwierdzeniem skuteczności działań jest również wypowiedź wiceszefa MSWiA Wiesława Szczepańskiego, który w podczas wieczornej konferencji prasowej wskazał na Łódź jako kluczowy punkt w awaryjnym zarządzaniu ruchem z Modlina. Tego typu incydenty, choć uciążliwe dla podróżnych, są cenną lekcją i testem dla służb lotniczych w całym kraju.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.