Sprawa Ewy Tylman. Wyrok uniewinniający Adama Z. został uchylony, co dalej?

2026-03-17 17:32

Sprawa tragicznej śmierci Ewy Tylman, która zaginęła w Poznaniu w 2015 roku, ponownie stanie przed sądem. Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił wyrok uniewinniający Adama Z., oskarżonego w tej sprawie. Decyzja oznacza kolejny etap sądowej batalii i powrót do sądu okręgowego. Rodzina Ewy Tylman nie ukrywa swojego cierpienia i zmęczenia długoletnim procesem, wyrażając nadzieję na poznanie prawdy o tamtej nocy.

Powierzchnia jest ciemna i lśniąca, z wyraźnymi poziomymi liniami tekstury biegnącymi przez dolną połowę obrazu, przypominającymi płytki lub deski. Na tej powierzchni odbija się pomarańczowe światło, tworząc rozmyte podłużne odbicie. W tle znajduje się szereg pionowych, rozmytych pasów w odcieniach szarości i błękitu, z jednym jaskrawym, okrągłym pomarańczowym punktem świetlnym po prawej stronie, nieco powyżej linii horyzontu. Całość utrzymana jest w chłodnej tonacji kolorystycznej, z wyraźnym rozmyciem tła.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Powierzchnia jest ciemna i lśniąca, z wyraźnymi poziomymi liniami tekstury biegnącymi przez dolną połowę obrazu, przypominającymi płytki lub deski. Na tej powierzchni odbija się pomarańczowe światło, tworząc rozmyte podłużne odbicie. W tle znajduje się szereg pionowych, rozmytych pasów w odcieniach szarości i błękitu, z jednym jaskrawym, okrągłym pomarańczowym punktem świetlnym po prawej stronie, nieco powyżej linii horyzontu. Całość utrzymana jest w chłodnej tonacji kolorystycznej, z wyraźnym rozmyciem tła.

Tajemnicze zaginięcie Ewy Tylman

Wstrząsająca historia Ewy Tylman rozpoczęła się w Poznaniu w nocy z 22 na 23 listopada 2015 roku. 26-latka bawiła się na imprezie integracyjnej w klubie w centrum miasta. Towarzyszył jej Adam Z., kolega z pracy, z którym opuściła lokal po godzinie 3 nad ranem. To był moment, gdy po raz ostatni widziano młodą kobietę. Niedługo później ślad po niej urwał się bezpowrotnie, rozpoczynając intensywne poszukiwania.

Pół roku później z rzeki Warty wyłowiono ciało, które okazało się należeć do Ewy Tylman. Cień podejrzeń natychmiast padł na Adama Z., który był ostatnią osobą widzianą z zaginioną. Mężczyzna w trakcie śledztwa kilkukrotnie zmieniał swoje zeznania, co budziło liczne wątpliwości. Raz twierdził, że widział, jak kobieta wpadła do wody, innym razem utrzymywał, że nie wie, co się z nią stało. Stan zwłok uniemożliwił biegłym jednoznaczne ustalenie przyczyny śmierci.

"Zrzucił koleżankę ze skarpy, a potem wrzucił do wody" - mówiła w czasie dwóch pierwszych procesów prokuratura.

Jak zmieniała się kwalifikacja czynu?

Mimo wątpliwości dotyczących przyczyny śmierci oraz zmiennych zeznań Adama Z., prokuratura była pierwotnie przekonana o popełnieniu zbrodni. W czasie pierwszych dwóch procesów konsekwentnie utrzymywano, że doszło do zabójstwa. Oskarżenie było wówczas oparte na przekonaniu o celowym działaniu oskarżonego.

W trakcie trzeciego procesu doszło do istotnej zmiany w kwalifikacji czynu. Śledczy uznali, że Adam Z. nie powinien odpowiadać za zabójstwo, lecz za nieudzielenie pomocy Ewie Tylman. W mowie końcowej prokuratura zażądała dla niego kary trzech lat pozbawienia wolności.

Dlaczego Adam Z. był uniewinniany?

Adam Z. był trzykrotnie uniewinniany od zarzucanych mu czynów. Wyroki te zapadły 17 kwietnia 2019 roku, 9 maja 2022 roku oraz 25 marca 2025 roku. Sędziowie we wszystkich instancjach wskazywali na brak wystarczających dowodów, które mogłyby świadczyć o jego winie.

Głównym powodem uniewinnień był brak dowodów na to, że Adam Z. celowo zabił Ewę Tylman. Jednocześnie nie znaleziono podstaw, by uznać, że nie udzielił jej pomocy. Łącznie piętnastu sędziów w kolejnych procesach podtrzymało stanowisko o niewinności oskarżonego.

Czy sprawa Ewy Tylman wraca do sądu?

We wtorek, 17 marca, Sąd Apelacyjny w Poznaniu ponownie zajął się sprawą tragicznym zaginięcia Ewy Tylman. Pomimo wcześniejszych trzech wyroków uniewinniających i argumentów obrońców, sąd podjął przełomową decyzję. Wyrok uniewinniający Adama Z. został uchylony, co otwiera nowy rozdział w postępowaniu.

Ostateczna decyzja Sądu Apelacyjnego oznacza, że całe postępowanie rozpocznie się od nowa. Sprawa zostanie ponownie skierowana do sądu okręgowego w Poznaniu, co przedłuży sądową batalię. Jest to kolejny zwrot akcji w trwającym od 2015 roku procesie, który wzbudza duże emocje.

"W tej sprawie, moim zdaniem, wszyscy popełniali błędy, od policji, prokuratury aż po sąd" - powiedział "Super Expressowi" ojciec Ewy, Andrzej Tylman.

Jakie są emocje ojca Ewy Tylman?

Dla rodziny Ewy Tylman ponowne uruchomienie procesu sądowego to kolejny bolesny etap trwającej od lat tragedii. Ojciec Ewy, Andrzej Tylman, przed rozprawą w Sądzie Apelacyjnym wyrażał nadzieję na poznanie prawdy o tamtej nocy. Czekał na rozstrzygnięcie, wierząc, że sprawiedliwość w końcu zwycięży.

Andrzej Tylman mówił o swojej niezmiennej nadziei na wyjaśnienie wszystkich okoliczności. Po ogłoszeniu decyzji sądu o uchyleniu wyroku, nie ukrywał swojego ogromnego zmęczenia długotrwałością całego postępowania sądowego.

"Czekam na kolejną rozprawę i wciąż mam nadzieję, że poznam prawdę. Cały czas mam nadzieję, że sprawiedliwość zwycięży, że poznam prawdę o tamtej nocy" - mówił „Super Expressowi” Andrzej Tylman.

"Jestem już zmęczony" - mówił po wyjściu z sali.

Czy Adam Z. odpowie za nieudzielenie pomocy?

Mimo wieloletnich zmagań, ojciec 26-latki wciąż wierzy, że ostatecznie zapadnie wyrok, który przyniesie rodzinie choć odrobinę ukojenia. Wyraża niezmienną nadzieję, że Adam Z. zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za swoje czyny. Andrzej Tylman uważa, że oskarżony powinien odpowiedzieć przynajmniej za nieudzielenie pomocy córce.

Rodzina Ewy Tylman nieustannie podkreśla swoje ogromne cierpienie, które trwa od pamiętnej listopadowej nocy 2015 roku. Dążą do tego, aby sąd skazał Adama Z., wierząc, że jest to niezbędne dla osiągnięcia poczucia sprawiedliwości.

"Ja wciąż żyję nadzieją, że Adam Z. odpowie za to, co zrobił mojej córce. Powinien odpowiedzieć za nieudzielenie jej pomocy przynajmniej" - mówi Andrzej Tylman.

"Nikt nam córki nie wróci, ogromnie cierpimy i sąd powinien go skazać" - podsumowuje.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.