Sprawa hejtu w szkole. Dyrekcja zaskakuje, obwinia rodziców?

Warszawska szkoła TE Vizja wydała oświadczenie w sprawie nękania 15-letniej uczennicy Darii, córki znanego siatkarza. Placówka przedstawia swoją wersję wydarzeń, twierdząc, że to rodzice przenieśli "osobisty konflikt między nastolatkami" na grunt szkolny. Prawnik rodziny komentuje tę sytuację jako "kuriozalną". Poznaliśmy także reakcję Ministerstwa Edukacji Narodowej na spór wokół stołecznej szkoły.

Długi, pusty korytarz rozciąga się w głąb obrazu, zlewając się z ciemnością na końcu. Po lewej stronie znajdują się duże okna z ciemnymi ramami, przez które wpada jasne, słoneczne światło, rzucając długie, prostokątne cienie na jasną, odbijającą światło podłogę. Po prawej stronie korytarza widać długi rząd jasnoszarych szafek szkolnych, również częściowo oświetlonych słońcem, tworzącym kontrastowe pasy światła i cienia. Na suficie, wykonanym z jasnych, kwadratowych paneli, rozmieszczone są prostokątne oprawy oświetleniowe, z których kilka świeci, a także widoczne są systemy wentylacyjne i czujniki pożarowe.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Długi, pusty korytarz rozciąga się w głąb obrazu, zlewając się z ciemnością na końcu. Po lewej stronie znajdują się duże okna z ciemnymi ramami, przez które wpada jasne, słoneczne światło, rzucając długie, prostokątne cienie na jasną, odbijającą światło podłogę. Po prawej stronie korytarza widać długi rząd jasnoszarych szafek szkolnych, również częściowo oświetlonych słońcem, tworzącym kontrastowe pasy światła i cienia. Na suficie, wykonanym z jasnych, kwadratowych paneli, rozmieszczone są prostokątne oprawy oświetleniowe, z których kilka świeci, a także widoczne są systemy wentylacyjne i czujniki pożarowe.

Sprawa hejtu na 15-latce

Sprawa brutalnego hejtu, którego miała doświadczyć 15-letnia Daria Gladyr, wstrząsnęła opinią publiczną w Polsce. Dziewczynka otrzymała nagrania zawierające jednoznaczne, obraźliwe treści.

Informacje o nękaniu przez grupę rówieśników, opisane przez Onet, szybko doprowadziły do reakcji Komendy Stołecznej Policji, która zajęła się sprawą. Po trzech dniach od nagłośnienia, głos w tej kwestii zabrała także szkoła TE Vizja.

Oświadczenie dyrekcji placówki

W poniedziałek wieczorem Towarzystwo Edukacyjne Vizja opublikowało swoje oświadczenie w mediach społecznościowych. Jego treść okazała się dość zaskakująca w kontekście dotychczasowych doniesień. Dyrekcja placówki zaprzecza, aby opisane zdarzenia miały miejsce na terenie szkoły, wskazując na osobisty konflikt.

Szkoła podkreśla, że źródłem incydentu był konflikt osobisty pomiędzy nastolatkami. Co więcej, w piśmie sugerowano, iż to rodzice Darii mieli eskalować ten konflikt. Ta interpretacja wydarzeń budzi wiele kontrowersji.

„...źródłem incydentu był osobisty konflikt między nastolatkami, który rodzice uczennicy przenieśli na przestrzeń szkolną, wikłając w niego Dyrekcję szkoły [...] a następnie dziennikarza Onetu Sebastiana Parfjanowicza, nadając mu charakter konfliktu narodowościowego” – napisano w oświadczeniu.

Działania szkoły wobec sprawców

TE Vizja zapewniła jednocześnie, że podjęła wszelkie niezbędne działania w związku z zaistniałą sytuacją. Wśród nich wymieniono powołanie specjalnego zespołu interwencyjnego. Darii zaproponowano także profesjonalne wsparcie psychologa.

Wobec sprawców incydentu zostały wyciągnięte konsekwencje. Jednym z podjętych kroków było skreślenie jednego z uczniów z listy, co świadczy o poważnym potraktowaniu sprawy przez władze szkoły, mimo początkowych twierdzeń o braku związku ze szkołą.

Reakcja prawnika rodziny na oświadczenie

Prawnik rodziny Gladyrów, dr Mateusz Mickiewicz, odniósł się do oświadczenia szkoły, wskazując na jego wewnętrzne sprzeczności. W rozmowie z Onetem zakwestionował logikę przedstawionych argumentów. Zauważył, że jeśli zdarzenia odbyły się poza terenem szkoły, władze nie powinny mieć jurysdykcji do karania uczniów.

Dr Mickiewicz podkreślił jednak, że szkoła twierdzi, iż ukarała sprawców. Ta rozbieżność w twierdzeniach, gdzie z jednej strony szkoła dystansuje się od miejsca zdarzeń, a z drugiej deklaruje podjęcie działań dyscyplinarnych, budzi pytania o spójność narracji.

"Jeśli zdarzenia odbyłyby się całkowicie poza terenem szkoły, władze mogłyby się powoływać, że nie mają jurysdykcji, by ukarać uczniów. Jednak twierdzą, że ukarały. Więc nic nie widzę logiki w tych twierdzeniach" – komentuje prawnik.

Komentarz mamy Darii

Marina Gladyr, mama Darii, dodała, że do momentu publikacji artykułu, wszyscy prowodyrzy ataku normalnie uczęszczali do szkoły. To sugeruje, że ewentualne skreślenie ucznia z listy mogło nastąpić dopiero pod presją medialną. Rodzina kategorycznie zaprzecza również, by kiedykolwiek nadawała sprawie kontekst narodowościowy, co było jednym z zarzutów szkoły.

Rodzina konsekwentnie utrzymuje, że sprawa dotyczy nękania, a nie konfliktu na tle narodowościowym. To stanowisko jest kluczowe dla pełnego zrozumienia sytuacji i motywacji wszystkich stron zaangażowanych w ten trudny spór.

Jak reaguje Ministerstwo Edukacji Narodowej?

Ministerstwo Edukacji Narodowej również odniosło się do głośnej sprawy nękania 15-latki. Z wpisu resortu na platformie X (dawniej Twitter) wynika, że w placówce prowadzone jest obecnie postępowanie kontrolne. Całość prowadzona jest przez kuratorium oświaty.

Ministerstwo poinformowało o wydaniu 20 zaleceń, których wdrożenie będzie poddane dodatkowej weryfikacji. Resort monitoruje także kwestię legalności wydania decyzji o wykreśleniu uczennicy ze szkoły. Te działania wskazują na poważne zainteresowanie problemem.

"Wydano 20 zaleceń, których wdrożenie będzie poddane dodatkowej weryfikacji. Jednocześnie monitorowana jest kwestia legalności wydania decyzji o wykreśleniu uczennicy ze szkoły" - czytamy w komunikacie.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.