Sprawa Iwony Wieczorek. Co wyklucza były szef Biura Kryminalnego KGP?

2026-03-09 12:28

Zaginięcie Iwony Wieczorek, które w tym roku minie 16 lat, ponownie nabiera tempa. Były szef Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji, insp. Marek Dyjasz, w podcaście „Rozmowa Wprost” kategorycznie wykluczył dwa scenariusze. Jego zdaniem 19-latka nie żyje i nie została pozbawiona życia celowo. Prokuratura ujawniła nowe fakty i „coś materialnego” w sprawie.

Na betonowej powierzchni drogi rozciągają się ukośne cienie, tworząc kontrastujące pasy ciemnego i jasnego koloru. Na pierwszym planie, w prawym dolnym rogu, widoczna jest kałuża wody odbijająca rozmyty obraz jasnych, niewyraźnych kształtów. Fragment powierzchni w lewej górnej części zdjęcia jest jaśniejszy i pokryty drobnymi, błyszczącymi kropelkami, a w jej środkowej części, w obrębie cienia, dostrzegalne są delikatne, kolorowe smugi, przypominające tęczę.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Na betonowej powierzchni drogi rozciągają się ukośne cienie, tworząc kontrastujące pasy ciemnego i jasnego koloru. Na pierwszym planie, w prawym dolnym rogu, widoczna jest kałuża wody odbijająca rozmyty obraz jasnych, niewyraźnych kształtów. Fragment powierzchni w lewej górnej części zdjęcia jest jaśniejszy i pokryty drobnymi, błyszczącymi kropelkami, a w jej środkowej części, w obrębie cienia, dostrzegalne są delikatne, kolorowe smugi, przypominające tęczę.

Nowe dowody w sprawie

W tym roku mija 16 lat od zaginięcia Iwony Wieczorek. Sprawa ponownie nabiera tempa, a prokuratura w styczniu potwierdziła nowe fakty w śledztwie. Policja zaapelowała do wszystkich posiadających informacje na temat białego fiata cinquecento. Pojazd ten był zarejestrowany w pobliżu miejsca zdarzenia, a jego kierowca może być ważnym świadkiem.

Śledczy aktywnie przesłuchują kolejne osoby w tej sprawie. Prok. Eryk Stasielak, szef małopolskiego wydziału ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji, ujawnił ważny szczegół. Wśród nowych dowodów pojawiło się „coś materialnego”. Nie podano jednak precyzyjnych informacji, czym dokładnie jest ten dowód.

Scenariusze zaginięcia

W marcu insp. Marek Dyjasz w podcaście „Rozmowa Wprost” przedstawił swoją opinię na temat sprawy. Stwierdził, że zaginięcie Iwony Wieczorek najprawdopodobniej zakończy się tragicznie. Były śledczy nie widzi podstaw do przypuszczeń, że kobieta wciąż żyje. Wykluczył również inne możliwe scenariusze dotyczące jej losu.

Zdaniem insp. Dyjasza brak jest również podstaw, by sądzić, że ewentualne zabójstwo zostało zaplanowane wcześniej. Należałoby odrzucić scenariusze, w których ktoś celowo śledził Iwonę Wieczorek lub na nią czekał. Dotyczy to szczególnie miejsc, gdzie po dokładnej analizie nie było kamer monitoringu. Ekspert uważa, że do tragedii doszło przypadkowo.

– Moim zdaniem nie ma żadnej szansy, żadnej opcji i żadnej wersji, która przemawiałaby za tym, że Iwona żyje, że ona celowo, świadomie odcięła się od najbliższych, od rodziny i zaczęła nowe życie. Gdzieś musiałby zostać ślad – ocenia były dyrektor biura kryminalnego Komendy Głównej Policji.

Przypadkowe pozbawienie życia?

Były szef Biura Kryminalnego KGP jest zdania, że kobieta została pozbawiona życia przez osobę, którą dobrze znała. Podkreśla, że do tragedii mogło dojść przypadkowo, w wyniku nagłego impulsu. Scenariusz ten zakłada, że coś wymknęło się spod kontroli podczas rozmowy. Emocje mogły doprowadzić do uderzenia.

Nieszczęśliwy upadek, w którym Iwona Wieczorek uderzyła głową, mógł być przyczyną śmierci. Insp. Dyjasz nie przypuszcza, aby ktoś celowo i profesjonalnie przygotowywał się do pozbawienia jej życia. Jego zdaniem brak śladów planowania jest kluczowy w tej kwestii. To wskazuje na działanie pod wpływem chwili.

"- Najprawdopodobniej coś wymknęło się spod kontroli. Była rozmowa, były emocje, ktoś powiedział kilka słów za dużo, może Iwona Wieczorek została uderzona i na tyle nieszczęśliwie upadła, że uderzyła głową i zmarła. Nie przypuszczam, że ktoś celowo przygotowywał się w profesjonalny sposób do tego, aby pozbawić Iwonę Wieczorek życia - mówił w „Rozmowie Wprost”."

Dlaczego ukryto ciało?

Kolejną istotną kwestią, na którą zwrócił uwagę Marek Dyjasz, jest brak ciała Iwony Wieczorek. Eksperci wielokrotnie podkreślali, że w przypadku zabójstw popełnionych przez nieznanego sprawcę zwłoki zazwyczaj pozostawiane są na miejscu zbrodni. Analizy innych spraw potwierdzają tę tendencję. Sprawca czuje się wtedy bezpieczniej.

Jeśli sprawca nie pozostawił swojego DNA na miejscu przestępstwa i nie figuruje w kartotekach policyjnych, nic nie łączy go z ofiarą. W takiej sytuacji nie ma potrzeby ukrywania zwłok. Wystarczy zadbać o zatarcie śladów na miejscu, na przykład zabierając narzędzie zbrodni lub działając w rękawiczkach. To minimalizuje ryzyko wykrycia.

Bliscy a ukrycie ciała

Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy zabójca i ofiara dobrze się znali. Wówczas sprawca, po dokonaniu czynu, odczuwa znacznie większą presję. Wie, że śledczy mogą łatwo powiązać go z ofiarą i w konsekwencji ustalić jego udział w przestępstwie. W takiej sytuacji działa pod wpływem impulsu. Priorytetem staje się zatarcie śladów.

Konieczne jest wtedy nie tylko zatarcie śladów, ale również ukrycie ciała, aby utrudnić dochodzenie. Podobnych zbrodni, w których sprawca znał ofiarę i ukrył zwłoki, na Pomorzu było już wiele. Te przypadki często charakteryzują się próbą całkowitego zatuszowania zbrodni. Śledczy biorą to pod uwagę w analizach.

Przykład sprawy Grażyny Ż.

Przykładem podobnej sprawy jest zaginięcie Grażyny Ż. z Rumi w 2009 roku. Kobieta wyszła do sklepu i nigdy nie wróciła do domu. W poszukiwania zaangażowali się śledczy, rodzina, bliscy oraz jasnowidze. Dopiero w 2016 roku, gdy sprawę przejęło gdańskie Archiwum X, skupiono się na mężu kobiety. Wcześniejsze działania nie przyniosły rezultatu.

Po uzyskaniu nakazu, policjanci wraz z ekipą techników kryminalistycznych pojawili się w domu kobiety i jej męża. Wyposażeni w specjalistyczny sprzęt do poszukiwania ludzkich szczątków, dokonali makabrycznego odkrycia. Ciało Grażyny Ż. odnaleziono zakopane w rogu posesji, tuż przy ścianie garażu. Mąż kobiety, Sławomir Ż., stanął przed sądem za jej zabójstwo.

Ostatnie chwile Iwony Wieczorek

Iwona Wieczorek zaginęła 16 lat temu, w nocy z 16 na 17 lipca. 19-latka spędzała czas w Dream Clubie w towarzystwie znajomych. Wśród nich byli Paweł P., dwóch jego kolegów oraz przyjaciółka Iwony, Adria. Nastrój dziewczyny pogorszył się po otrzymaniu wiadomości. Było to kluczowe dla dalszego rozwoju wydarzeń.

SMS informował, że jej były chłopak, Patryk G., znajdował się w innym klubie z innymi dziewczynami, co prawdopodobnie wywołało w Iwonie emocje. Po imprezie i napiętej atmosferze, znajomi rozeszli się, a Iwona zdecydowała się wracać pieszo. O godzinie 4:12 monitoring zarejestrował ją przy wejściu na plażę nr 63 w gdańskim Jelitkowie. To ostatni znany zapis z jej udziałem. Do dziś nie odnaleziono żadnego śladu po gdańszczance.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.