Sprawa Iwony Wieczorek na nowo. Czy klucz do rozwiązania kryje się w białym Fiacie?

2026-02-03 12:08

Po niemal 16 latach od tragicznego zaginięcia Iwony Wieczorek, śledztwo nabiera tempa. Policja, a konkretnie funkcjonariusze z Archiwum X, ponownie skupili się na tajemniczym białym Fiacie Cinquecento, widzianym w okolicy Parku Reagana w Gdańsku w dniu zaginięcia. Kierowca tego pojazdu, przemieszczającego się przez Rumię i Redę w kierunku Pucka, może być kluczowym świadkiem, a jego zeznania mogą rzucić nowe światło na sprawę, która od lat intryguje Polaków.

Biały sedan o zaokrąglonych kształtach, o rozmytych konturach, przemieszcza się od lewej do prawej strony kadru po mokrej, szarej nawierzchni. Światła samochodu i jasne punkty w tle tworzą wydłużone, rozmyte odbicia na błyszczącej, wodnistej powierzchni, która zajmuje dolną połowę obrazu. W tle widoczne są rozproszone, kuliste światła miejskich lamp ulicznych w odcieniach żółci, zieleni i czerwieni, a także zarys niewyraźnych budynków i drzew na tle szarego, zachmurzonego nieba. Rozmycie ruchu samochodu podkreśla jego dynamikę i sugeruje szybkie przemieszczanie się.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Biały sedan o zaokrąglonych kształtach, o rozmytych konturach, przemieszcza się od lewej do prawej strony kadru po mokrej, szarej nawierzchni. Światła samochodu i jasne punkty w tle tworzą wydłużone, rozmyte odbicia na błyszczącej, wodnistej powierzchni, która zajmuje dolną połowę obrazu. W tle widoczne są rozproszone, kuliste światła miejskich lamp ulicznych w odcieniach żółci, zieleni i czerwieni, a także zarys niewyraźnych budynków i drzew na tle szarego, zachmurzonego nieba. Rozmycie ruchu samochodu podkreśla jego dynamikę i sugeruje szybkie przemieszczanie się.

Kluczowy apel policji

Niemal 16 lat minęło, odkąd Polska usłyszała o zaginięciu Iwony Wieczorek – sprawie, która stała się synonimem niewyjaśnionej tajemnicy. Właśnie teraz, 17 stycznia 2026 roku, Komenda Stołeczna Policji, a konkretnie stołeczny Wydział do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw działający z prokuraturą, rzuca nowe światło na ten mroczny rozdział. Nie jest to bynajmniej nowy trop sensacyjny, lecz ponowne, zintensyfikowane przyjrzenie się pewnemu wątkowi, który zdaje się być bardziej istotny, niż pierwotnie sądzono. Funkcjonariusze skupiają się na kierowcy białego Fiata Cinquecento, wierząc, że może on posiadać kluczowe informacje.

To właśnie ten pojazd został zarejestrowany 17 lipca 2010 roku, około godziny 5:07, w rejonie gdańskiego Parku Reagana. Samochód przemieszczał się wówczas charakterystyczną trasą, wiodącą przez Rumię, Redę i okolice Pucka. Policja nie ukrywa, że wszelkie detale dotyczące tego auta oraz jego kierowcy są na wagę złota, choć może się wydawać, że po tak długim czasie pamięć zawodzi. To jednak właśnie teraz, w dobie coraz bardziej zaawansowanych technik śledczych, nadzieja na rozwikłanie zagadki Iwony Wieczorek odżywa.

Co wydarzyło się przed zniknięciem?

Aby zrozumieć wagę nowych ustaleń, warto przypomnieć ostatnie chwile, zanim 19-letnia Iwona Wieczorek rozpłynęła się w powietrzu. Lipcowy poranek 2010 roku, powrót z sopockiej dyskoteki Dream Club, kłótnia ze znajomymi, której kulisy do dziś pozostają niejasne. Monitoring miejski zarejestrował ją po raz ostatni o godzinie 4:12, przy wejściu na plażę numer 63 w gdańskim Jelitkowie. To zaledwie rzut beretem od jej mieszkania, do którego jednak nigdy nie dotarła. Ta ostatnia klatka z nagrania jest niczym zamrożony obraz nierozwiązanej sprawy.

Ciekawym kontekstem, na który zwracali uwagę autorzy książki „Zaginiona Iwona Wieczorek. Koniec kłamstw”, było drugie spotkanie tego wieczoru – urodzinowe ognisko jednego z kolegów. Chociaż Iwona zdecydowała się na Dream Club, a ognisko zakończyło się wcześniej, analiza billingów i zeznania świadków wskazują, że część uczestników wciąż przebywała w pobliżu. Iwona próbowała się z nimi kontaktować SMS-ami, zanim jej telefon ostatecznie się rozładował. Ten szczegół, z pozoru marginalny, może mieć znaczenie w kontekście późniejszych wydarzeń.

Kluczowy świadek czy coś więcej?

Wątek białego Fiata Cinquecento nie jest zupełną nowością. Już w 2024 roku, gdy Archiwum X powróciło do sprawy z nową energią, publikując nieznane nagrania, samochód ten wzbudził zainteresowanie. To właśnie wtedy media i fora internetowe ponownie ożywiły dyskusje, próbując rozwikłać, kim mógł być kierowca. Czy był to przypadkowy świadek nocnych wydarzeń, czy może ktoś, kto miał z zaginięciem coś wspólnego? Internauci szybko zwrócili uwagę, że jeśli to sprawca, musiałby być osobą obcą dla Iwony, a zbrodnia zaplanowana, co kłóci się z chaotycznym przebiegiem tamtego poranka.

Marek Dyjasz, były dyrektor Biura Kryminalnego KGP, w rozmowie z portalem Goniec, podzielił się podobną opinią. Stwierdził, że tak duże zainteresowanie Archiwum X tym konkretnym pojazdem musi mieć głęboki sens, jednak wykluczył, by auto należało do samego sprawcy. Jego zdaniem, najbardziej prawdopodobna jest hipoteza, że to samochód kluczowego świadka, który może nie zdawać sobie sprawy z wagi posiadanych informacji. „Niewykluczone, że była to osoba pracująca sezonowo latem 2010 roku w jednym z nadmorskich lokali lub innych punktów, która po zakończeniu wakacji po prostu wróciła do domu. Nie wykluczone, że był to obcokrajowiec” – spekulował Dyjasz, dodając kolejną warstwę do zagadki.

"Pamiętajmy, że te dzieciaki miały wtedy po 19 lat. Co oni wiedzieli o ukryciu, pozbyciu się ciała, żeby policja go nie odnalazła? Z tych spraw, z którymi miałem kontakt jako policjant, gdzie występowały młode osoby jako sprawcy, proszę mi wierzyć, że bardzo szybko te sprawy wychodziły – powiedział w 2023 roku."

Zaskakująca hipoteza Marka Dyjasza

Marek Dyjasz nie po raz pierwszy głośno dzieli się swoimi przemyśleniami na temat sprawy Iwony Wieczorek. Już w 2023 roku w rozmowie z Polską Agencją Prasową, inspektor zwracał uwagę na konieczność bacznego przyjrzenia się znajomym zaginionej. Wówczas łączono zaginięcie z Patrykiem G., byłym chłopakiem, oraz Pawłem P., z którym Iwona spotykała się, choć bez głębszych uczuć. Dyjasz konsekwentnie podkreślał, że młody wiek osób zamieszanych w sprawę sugerowałby szybkie ujawnienie się ewentualnego czynu przestępczego.

To jednak inna, bardziej szokująca hipoteza Dyjasza, wzbudza największe emocje: czy Iwona Wieczorek mogła być w ciąży? Zdaniem byłego dyrektora KGP, ten właśnie fakt mógłby stanowić potężny motyw do ukrycia ciała i zatarcia wszelkich śladów. Odnalezienie zwłok i ujawnienie ciąży natychmiast skierowałoby podejrzenia na konkretne osoby z otoczenia Iwony, z którymi mogła być w bliższej relacji. Ta teoria, choć spekulatywna, dodaje sprawie kolejny, niezwykle mroczny wymiar i zmusza do refleksji nad tym, co naprawdę wydarzyło się feralnego poranka.

"To jest moja wersja, ale nie podparta na razie niczym, bo nie mamy zwłok. Mam w głowie teorię, że ktoś mógł mieć zbyt dużo do stracenia, gdyby wyszło, że ona ma z nim dziecko – stwierdził wówczas."

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.