Sprowadzał leki z Ukrainy. Gdzie trafiały tajemnicze preparaty z cyrylicą?

2026-02-16 17:44

Kolejny przykład patologii w obrocie farmaceutykami wyszedł na jaw w Chorzowie. 31-letni mieszkaniec bez skrupułów sprowadzał z Ukrainy setki opakowań leków bez wymaganych zezwoleń. Preparaty z cyrylicą, często przeznaczone dla ludzi, trafiały nie tylko do prywatnych odbiorców, ale i do... lecznic dla zwierząt. Policjanci z Tychów przerwali ten szokujący proceder. Mężczyźnie grozi teraz do 5 lat więzienia za nielegalny handel.

Skupisko białych, prostopadłościennych pudełek o różnych rozmiarach, ułożonych w stosy na jednolitej, szarej powierzchni. Pudełka te są ułożone asymetrycznie, niektóre leżą płasko, inne są ustawione jedno na drugim. Dominują odcienie bieli i szarości, co nadaje kompozycji minimalistyczny charakter. Światło pada z góry, tworząc wyraźne cienie i podkreślając trójwymiarowość obiektów.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Skupisko białych, prostopadłościennych pudełek o różnych rozmiarach, ułożonych w stosy na jednolitej, szarej powierzchni. Pudełka te są ułożone asymetrycznie, niektóre leżą płasko, inne są ustawione jedno na drugim. Dominują odcienie bieli i szarości, co nadaje kompozycji minimalistyczny charakter. Światło pada z góry, tworząc wyraźne cienie i podkreślając trójwymiarowość obiektów.

Wpadł z torbami pełnymi leków

Chorzowianin, który przez tygodnie prowadził **nielegalny import leków**, w końcu wpadł w ręce policji. Funkcjonariusze z wydziału przestępczości gospodarczej z Tychów od dłuższego czasu monitorowali jego podejrzane interesy, zbierając dowody na szeroko zakrojony proceder. Akcja zatrzymania nastąpiła w kluczowym momencie, tuż pod jego domem, gdy mężczyzna szykował się do kolejnej „dostawy”.

31-latek nie zdawał sobie sprawy, że jego każdy ruch jest obserwowany przez śledczych. Właśnie pakował kolejne przesyłki pełne zakazanych medykamentów do samochodu, kiedy został zaskoczony przez funkcjonariuszy. **Natychmiastowe przeszukanie jego mieszkania ujawniło skalę procederu**, prowadząc do odkrycia setek opakowań preparatów z tajemniczą cyrylicą.

"Z ustaleń śledczych wynika, że 30-latek prowadził działalność gospodarczą polegającą na imporcie produktów leczniczych oraz wprowadzaniu ich do obrotu bez wymaganego zezwolenia. Informacje o oferowanych preparatach zamieszczał na jednym z portali internetowych, natomiast kontakt z klientami odbywał się za pośrednictwem komunikatora internetowego. Zamówione produkty najczęściej wysyłane były do odbiorców firmą kurierską" - informuje policja.

Jak działał czarny rynek leków?

Ujawniony proceder przypomina scenariusze z filmów sensacyjnych, jednak działy się one naprawdę, na oczach niczego nieświadomych pacjentów. Mężczyzna stworzył rozbudowaną sieć dystrybucji, opierającą się na internecie, gdzie na jednym z portali reklamował swoje „produkty”. **Klientów kusiła prawdopodobnie niższa cena i łatwy dostęp** do medykamentów, które w Polsce były niedostępne lub droższe.

Cała logistyka była dopięta na ostatni guzik: od zamieszczania ofert w sieci, przez dyskretny kontakt z kupującymi za pośrednictwem komunikatorów, aż po wysyłkę kurierską. Taka metoda pozwalała na **szeroką skalę działania i unikanie kontroli**, sprawiając, że nielegalne farmaceutyki mogły trafiać w praktycznie każde miejsce w kraju, często w ręce osób, które nie zdawały sobie sprawy z ryzyka.

Leki dla ludzi trafiały do zwierząt

Najbardziej szokującym elementem tej sprawy jest odkrycie, że nielegalnie sprowadzane medykamenty nie trafiały wyłącznie do ludzi, szukających tańszych zamienników. Śledczy ujawnili, że **preparaty z cyrylicą były również dostarczane do lecznic weterynaryjnych**, gdzie, o zgrozo, podawano je zwierzętom. To pokazuje skrajną bezmyślność i lekceważenie zdrowia oraz życia.

Można tylko spekulować, czy właściciele lecznic byli świadomi pochodzenia i przeznaczenia tych specyfików, czy też zostali wprowadzeni w błąd. Fakt jest jeden: **leki przeznaczone dla ludzi, bez żadnej rejestracji i dopuszczenia do obrotu weterynaryjnego**, lądowały w organizmach czworonożnych pacjentów. To budzi poważne pytania o standardy i kontrolę w niektórych placówkach.

Brak zezwoleń i polskiego opisu?

Tego typu nielegalny import to nie tylko kwestia omijania podatków czy procedur. To przede wszystkim ogromne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia. Żaden z zabezpieczonych preparatów **nie posiadał wymaganej rejestracji w Polsce**, co oznacza, że ich skład, jakość i bezpieczeństwo były całkowicie niekontrolowane. To wręcz prosta droga do tragedii.

Dodatkowo, brak jakichkolwiek oznaczeń w języku polskim na opakowaniach leków z cyrylicą uniemożliwiał prawidłowe dawkowanie i stosowanie, stwarzając gigantyczne ryzyko. Nawet wykwalifikowany weterynarz mógł mieć problem z rozszyfrowaniem instrukcji, co potęgowało potencjalne niebezpieczeństwo. **To czysty hazard, za który odpowiedzialność ponosił handlarz**.

"Postępowanie w tej sprawie prowadzą policjanci z tyskiej komendy pod nadzorem prokuratury Rejonowej w Tychach. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Wobec 30-latka zastosowano już środki zapobiegawcze w postaci dozoru Policji oraz zakazu opuszczania kraju" - dodają funkcjonariusze.

Co grozi handlarzowi leków?

Handlarzowi z Chorzowa nie ujdzie to płazem. Policjanci z Tychów, działający pod nadzorem prokuratury rejonowej, prowadzą intensywne postępowanie, które ma na celu **wyjaśnienie wszystkich szczegółów tego skandalicznego procederu**. Za zarzucane mu przestępstwa mężczyźnie grozi surowa kara pozbawienia wolności, nawet do pięciu lat za kratami.

Co więcej, wobec 30-latka zastosowano już środki zapobiegawcze, takie jak dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju, co ma zapobiec jego próbom ucieczki czy mataczenia. To jasny sygnał, że państwo nie będzie tolerować tego typu praktyk, które **narażają zdrowie i życie zarówno ludzi, jak i zwierząt**. Sprawa ta może stać się przestrogą dla innych, którzy kuszeni są łatwym zyskiem kosztem bezpieczeństwa.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.