Spis treści
Kim był Stanisław Pięta?
Przed ujawnieniem skandalu obyczajowego Stanisław Pięta pełnił funkcję posła Prawa i Sprawiedliwości. Był publicznie postrzegany jako obrońca tradycyjnych wartości rodzinnych oraz zagorzały krytyk „lewactwa”. W swoich wystąpieniach często podkreślał znaczenie rodziny i dziedzictwa kulturowego, stawiając je za wzór. Poseł był wówczas żonaty i miał dzieci, aktywnie angażując się w życie społeczne w oparciu o konserwatywne ideały.
Pięta wyrażał w mediach, w tym w wywiadzie dla Telewizji Republika, swoje nadzieje związane z wychowaniem córki. Mówił o przekazywaniu jej wartości, które sam otrzymał od rodziców. Podkreślał znaczenie tradycji, szacunku do kultury oraz przywiązania do wiary rzymskokatolickiej. Chciał, aby jego córka w przyszłości doceniała rolę wspólnoty w każdym jej wymiarze, zarówno kulturowym, narodowym, jak i rodzinnym, wskazując na potrzebę pomagania innym ludziom.
„Chciałbym przekazać dziecku te wartości, które rodzice mnie wpoili. Żeby dziecko było wychowane w duchu tradycji i szacunku do kultury. Żeby było przywiązane do świętej wiary rzymskokatolickiej, by starało się pomagać innym ludziom. Chciałbym, żeby moja córka doceniała za jakiś czas znaczenie jakie niesie ze sobą wspólnota w każdym jej wymiarze. Kulturowa, narodowa, rodzina. To chcę żeby jakoś w niej zostało” - mówił Pięta.
Jak doszło do romansu posła?
Słowa posła Pięty, dotyczące wartości rodzinnych, nie znalazły jednak odzwierciedlenia w jego późniejszych działaniach. Romans z udziałem polityka, który szybko stał się tematem publicznym, rozpoczął się kilka miesięcy po tym, jak poznał byłą fotomodelkę Izabelę P. Ich znajomość nawiązała się w 2017 roku, podczas jednej z miesięcznic smoleńskich, wydarzenia o symbolicznym znaczeniu dla jego partii.
Już w maju 2017 roku Stanisław Pięta i Izabela P. zostali kochankami. Żonaty poseł miał oferować kobiecie noclegi w hotelu sejmowym. Według doniesień medialnych, proponował jej także pracę w spółkach Skarbu Państwa, co wzbudziło dodatkowe kontrowersje. Pięta miał przysięgać Izabeli P. miłość po grób i wspólne życie, deklarując również chęć posiadania z nią dzieci. Po kilku miesiącach intensywnych schadzek polityk postanowił jednak zakończyć związek, co doprowadziło do eskalacji konfliktu.
Reakcja władz PiS na aferę
Wybuch afery obyczajowej spotkał się z szybką reakcją kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości. Ówczesna rzeczniczka partii, Beata Mazurek, natychmiast poinformowała opinię publiczną, że partia nie pozostaje obojętna na czyny swojego przedstawiciela. Decyzja o zawieszeniu Stanisława Pięty w prawach członka partii została podjęta przez samego prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który w tym czasie przebywał w szpitalu. Była ona bezpośrednią konsekwencją publikacji prasowych na temat romansu posła.
Po zawieszeniu posła Stanisława Pięty wszczęto wobec niego postępowanie prowadzone przez rzecznika dyscypliny Karola Karskiego. Beata Mazurek wyjaśniła, że poseł otrzymał możliwość przedstawienia swojej wersji wydarzeń i złożenia wyjaśnień w sprawie. Podkreślono, że dalsze decyzje dotyczące jego przyszłości politycznej i statusu w partii zostaną podjęte w późniejszym terminie, po zakończeniu postępowania dyscyplinarnego. Ostatecznie poseł został skreślony z list wyborczych.
„Zawieszenie to decyzja Jarosława Kaczyńskiego i jest ona pokłosiem publikacji prasowej. Stanisław Pięta został więc zawieszony i będzie wobec niego prowadzone postępowanie przez rzecznika dyscypliny Karola Karskiego. Poseł Pięta będzie mógł wszystko wyjaśnić. Co do dalszych jego losów, decyzje będą podejmowane w przyszłości” – powiedziała Beata Mazurek w rozmowie z portalem wPolityce.pl.
Jakie zarzuty postawiła Izabela P.?
Po zakończeniu romansu Pani Izabela P. rozpoczęła publiczne ataki na Stanisława Piętę. Zarzucała mu, że konserwatywny poseł z Podkarpacia jest „zboczeńcem” oraz „wcieleniem diabła”. Wcześniej używała wobec niego określeń takich jak „cymbał” i „oszust matrymonialny”, twierdząc, że zmarnował jej życie. Kobieta wyrażała swoje oburzenie i żądała od posła zadośćuczynienia za doznane krzywdy emocjonalne i osobiste.
W swoich wpisach na platformie Twitter Pani Izabela P. w ostrych słowach domagała się od Stanisława Pięty zakupu mieszkania. Uważała to za zaledwie niewielką rekompensatę w stosunku do wyrządzonej jej krzywdy oraz zrujnowanego życia. Zarzuty obejmowały także nazwanie posła „wcieleniem Diabła” oraz grożenie mu piekielnymi konsekwencjami. Jej publiczne wypowiedzi były bardzo emocjonalne i bezkompromisowe.
„Mieszkanie mi kup Stanisławie Pięto, oszuście matrymonialny i zboczeńcu. To jest mały „Pikuś” w stosunku do wyrządzonej krzywdy i zrujnowanego mi życia, wcieleniu Diabła. W piekle się będziesz smażył” - pisała na Twitterze.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.