Spis treści
Tragiczna zbrodnia w rodzinie
W październiku 2019 roku mieszkańcy Bielska-Białej byli świadkami wstrząsającej zbrodni. Piotr S., lokalny strażnik miejski, dokonał zabójstwa swojej żony Izabeli, która była w szóstym miesiącu ciąży. Wydarzenie to odbiło się szerokim echem w społeczności, budząc niedowierzanie co do motywów i okoliczności tragedii, która rozegrała się w pozornie spokojnej rodzinie.
Zbrodnia miała miejsce podczas eskalacji konfliktu małżeńskiego, którego przyczyną był romans Piotra S. z koleżanką z pracy. Kobieta przeczuwała zdradę męża i postanowiła działać, by zebrać dowody. W tym celu ukryła dyktafon, który miał nagrać jego niewierność, a zamiast tego zarejestrował ostatnie chwile jej życia.
Kto był sprawcą tragedii?
Piotr S. pracował jako strażnik miejski w Bielsku-Białej. Był postrzegany przez otoczenie jako spokojny i bezkonfliktowy mężczyzna, co potęgowało szok po ujawnieniu jego czynu. Jego żona, Izabela, pracowała jako urzędniczka w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, gdzie cieszyła się sympatią współpracowników i szacunkiem podopiecznych.
Małżeństwo, choć na zewnątrz sprawiało wrażenie zgodnego, skrywało narastające problemy. Izabela zauważała zmiany w zachowaniu męża, który często znikał z domu i unikał kontaktu. Jej intuicja wskazywała na romans, co skłoniło ją do podjęcia desperackiej decyzji o ukryciu dyktafonu w mieszkaniu.
Romans i narastające napięcie
Podejrzenia Izabeli okazały się słuszne. Piotr S. nawiązał romans z koleżanką z pracy, Kamilą, kontynuując go mimo świadomości ciąży żony. Sytuacja w domu stawała się coraz bardziej napięta, a atmosfera gęstniała, zwiastując nieuchronny konflikt. Dyktafon miał być jej narzędziem do ujawnienia prawdy, jednak jego rola dramatycznie się zmieniła.
Dzień 17 października 2019 roku przyniósł apogeum narastających emocji. Po powrocie Izabeli z pracy do mieszkania przy ulicy Jesionowej, między małżonkami wywiązała się gwałtowna kłótnia. Tematem sporu był romans Piotra S., który Izabela ostatecznie skonfrontowała z mężem, co doprowadziło do tragicznego finału.
Przebieg tragicznej kłótni
W trakcie kłótni, gdy Izabela wyjawiła mężowi, że domyśla się jego zdrady, Piotr S. całkowicie stracił kontrolę. Śledztwo wykazało, że zabijał żonę przez około 21 minut, uderzając jej głową o podłogę. Ataki powtarzał za każdym razem, gdy kobieta odzyskiwała przytomność, świadomie dążąc do jej śmierci.
Ostatecznie Piotr S. pozbawił życia żonę, ściskając jej szyję. Cały przebieg tej przerażającej zbrodni, od początkowych słów kłótni po ostatnie tchnienia ofiary, został zarejestrowany przez dyktafon. Nagranie to stało się kluczowym dowodem w sprawie i wstrząsnęło nawet doświadczonymi śledczymi.
"Iza: Proszę Cię, nie Piotrek, błagam, nie, nie. Proszę Cię, nie dziecko, proszę nie, nie, błagam. Piotr: Zamknij się k***a. I: Już nic nie będę mówić błagam, błagam... P: K***a mać. I: Nie, błagam. Błagam Piotrek, Piotrek błagam, Piotrek błagam nie, Piotrek błagam."
Słowa mordercy po zbrodni
Po ustaniu walki, na nagraniu słychać głos Piotra S., który wypowiada wstrząsające słowa. "O k***a, za to, co mi zrobiłaś wszystko k***a, wszystko k***a" – miał powiedzieć, wskazując na motyw zemsty za rzekomą krzywdę. Następnie dodał szeptem, weryfikując, czy Izabela jeszcze żyje: "Jeszcze walczysz, jeszcze walczysz?".
Chwilę później, gdy stało się jasne, że Izabela nie żyje, Piotr S. zaczął wypowiadać słowa skruchy, które wydawały się być wyrazem szoku po dokonanym czynie. "Przepraszam skarbie, nie mogłem już słuchać, ja pi***lę, zabiłem swoją żonę, k***a, Jezu, ja pie***ę, Boże, przepraszam Cię. Przepraszam, o Jezu ona nie żyje, ja pi***lę. Biedulo, o mój skarbie, o mój Boże, kotku, ale może Ty już jesteś w niebie" – te słowa również zostały zarejestrowane przez dyktafon, stanowiąc makabryczne świadectwo ostatnich chwil.
Próba zatuszowania śladów
Zamiast wezwać pomoc lub próbować reanimacji, Piotr S. podjął szereg działań mających na celu ukrycie zbrodni. Po ochłonięciu zagrał mecz piłkarski z kolegami, stwarzając alibi i pozorując normalne zachowanie. Następnie wrócił do mieszkania, gdzie wciąż znajdowało się ciało żony, co świadczyło o jego zimnej kalkulacji.
Morderca owinął ciało Izabeli w folię, przeniósł do samochodu i wywiózł je daleko poza Bielsko-Białą. Zakopał zwłoki w lesie pod Siewierzem, niezbyt głęboko, licząc na to, że pozostaną niezauważone. Po powrocie do domu napisał w internecie, że "żonka śpi", a później zgłosił jej zaginięcie na policji, aktywnie uczestnicząc w poszukiwaniach.
Wyrok dla Piotra S.
Maskarada Piotra S. dobiegła końca, gdy grzybiarz odnalazł w lesie pod Siewierzem ciało Izabeli. To odkrycie zapoczątkowało śledztwo, które szybko doprowadziło do aresztowania strażnika miejskiego. Piotr S. został ostatecznie oskarżony o morderstwo i trafił za kraty, gdzie czekał na proces sądowy.
W pierwszej instancji, przed Sądem Okręgowym w Bielsku-Białej, Piotr S. otrzymał wyrok 25 lat pozbawienia wolności, ze względu na brak wcześniejszych konfliktów z prawem. Jednakże prokuratura odwołała się od tej decyzji. Sąd Apelacyjny w Katowicach zaostrzył wyrok, skazując Piotra S. na karę dożywotniego pozbawienia wolności za brutalne zamordowanie ciężarnej żony.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.