Student groził kontrolerowi ZDM. Treść wiadomości wstrząsa opinią publiczną?

2026-02-17 15:35

W Poznaniu doszło do bulwersującej sytuacji, gdy student jednej z uczelni skierował wulgarne groźby pod adresem kontrolera Zarządu Dróg Miejskich. Powodem było wystawienie wezwania do zapłaty za parkowanie. Treść wiadomości, pełna obelg i wulgaryzmów skierowanych nie tylko do pracownika, ale i jego rodziny, zszokowała odbiorców. Sprawą zajęła się policja oraz rektor uczelni, co może mieć poważne konsekwencje dla młodego człowieka.

Narożnik ulicy z budynkami po obu stronach i chodnikami. Czarne, asfaltowe jezdnie z białą linią malowaną na nawierzchni i okrągłymi studzienkami kanalizacyjnymi, przecinają się na pierwszym planie. Po lewej stronie widać parkingowy słupek pomiarowy i metalowy płot, za którym widać ciemnoszary budynek, a za nim fragment ceglanego budynku z nagimi drzewami. Po prawej, jasny ceglany budynek z licznymi oknami i jednostką klimatyzacyjną na piętrze, rzuca długie cienie gałęzi drzew na swoją ścianę.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Narożnik ulicy z budynkami po obu stronach i chodnikami. Czarne, asfaltowe jezdnie z białą linią malowaną na nawierzchni i okrągłymi studzienkami kanalizacyjnymi, przecinają się na pierwszym planie. Po lewej stronie widać parkingowy słupek pomiarowy i metalowy płot, za którym widać ciemnoszary budynek, a za nim fragment ceglanego budynku z nagimi drzewami. Po prawej, jasny ceglany budynek z licznymi oknami i jednostką klimatyzacyjną na piętrze, rzuca długie cienie gałęzi drzew na swoją ścianę.

Wulgarny atak na pracownika ZDM

Zarząd Dróg Miejskich w Poznaniu stał się adresatem szokującej korespondencji, która błyskawicznie obiegła sieć i wywołała falę oburzenia. Nadawcą okazał się student jednej z poznańskich uczelni, który w niezwykle agresywny sposób zareagował na wystawione mu wezwanie do zapłaty za nieopłacone parkowanie. To klasyczny przykład bezrefleksyjnej agresji, która coraz częściej towarzyszy nam w codziennym życiu społecznym, niestety także w przestrzeni publicznej.

Pełna wulgaryzmów i pogróżek wiadomość była skierowana bezpośrednio do kontrolera, który wykonywał swoje obowiązki, dbając o porządek w Strefie Płatnego Parkowania. ZDM, wyrażając stanowcze sprzeciw, podkreśliło, że nikt nie zasługuje na takie traktowanie, przypominając, że za „systemem” i „mandatem” kryją się po prostu ludzie. Instytucja ta otwarcie powiedziała „STOP HEJTOWI”, zwracając uwagę na rosnący problem nienawiści wobec osób wykonujących swoje obowiązki służbowe.

„Słuchaj zachowałeś się jak ostatnia s*** c*** p*** i widać k***, że gdy byłeś młody to stary r*** cię w d*** k*** od m***, skoro postanowiłeś, że zostaniesz kontrolerem i będziesz z samego rana w*** mandaty studentom mieszkającym na kampusie”

Kim jest autor wiadomości?

Powyższy fragment listu, choć ocenzurowany, dobitnie oddaje poziom agresji i bezczelności, z jaką mierzą się pracownicy publiczni. Student, który pozwolił sobie na taką „swobodę” w wyrażaniu frustracji, prawdopodobnie nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji. Użycie tak drastycznych słów, jawne groźby oraz ataki personalne przekraczają wszelkie granice cywilizowanej komunikacji i tolerancji społecznej.

Trudno uwierzyć, że osoba aspirująca do miana inteligenta, kształcąca się na wyższej uczelni, mogła posunąć się do tak prymitywnego ataku. Choć frustracja związana z otrzymaniem mandatu za parkowanie jest zrozumiała, to sposób jej wyładowania jest całkowicie nieakceptowalny i dowodzi braku podstawowych zasad kultury osobistej. Nie był to odosobniony przypadek, lecz symbol szerszego problemu braku szacunku do prawa i osób je egzekwujących.

Jakie konsekwencje czekają studenta?

Reakcja Zarządu Dróg Miejskich była natychmiastowa i stanowcza. Sprawa została zgłoszona organom ścigania, co oznacza, że student będzie musiał stawić czoła potencjalnym zarzutom karnym. Groźby karalne czy znieważenie funkcjonariusza publicznego to poważne przestępstwa, które mogą skutkować nie tylko grzywną, ale nawet ograniczeniem lub pozbawieniem wolności. Warto przypomnieć, że za słowa i czyny w przestrzeni publicznej zawsze ponosi się odpowiedzialność.

Dodatkowo, o całej sytuacji poinformowano rektora uczelni, na której studiuje sprawca. Uczelnia zapowiedziała wszczęcie postępowania wyjaśniającego, co może mieć daleko idące konsekwencje dla jego kariery akademickiej. Możliwe są kary dyscyplinarne, włącznie z zawieszeniem, a nawet wydaleniem z uczelni, jeśli uzna się, że jego zachowanie było sprzeczne z etyką studencką. To przypadek, który powinien być przestrogą dla wszystkich.

„Trzeba być mega geniuszem, żeby napisać coś takiego, dopisać, że jest się studentem i jeszcze się podpisać xD”

„Biedny studencik, aż żal, że dostał wyzwanie do zapłaty, ale mamusia z tatusiem pokryją koszta”

Internet nie wybacza takich incydentów

Sytuacja szybko trafiła do mediów społecznościowych, gdzie internauci nie kryli oburzenia i krytyki pod adresem studenta. Komentarze typu „Trzeba być mega geniuszem, żeby napisać coś takiego, dopisać, że jest się studentem i jeszcze się podpisać xD” czy „Biedny studencik, aż żal, że dostał wyzwanie do zapłaty, ale mamusia z tatusiem pokryją koszta” to tylko wierzchołek góry lodowej. Społeczność online szybko wydała swój bezlitosny wyrok, nie pozostawiając miejsca na taryfę ulgową dla „biednego studencika”.

Ten przypadek ponownie unaocznia, jak cienka jest granica między frustracją a otwartą agresją w dzisiejszym świecie. ZDM, stając w obronie swoich pracowników i apelując o „STOP HEJTOWI”, nie tylko broni swoich ludzi, ale i wysyła ważny sygnał do społeczeństwa. To przypomnienie, że choć kontrolerzy są częścią „systemu”, to przede wszystkim są ludźmi, którzy zasługują na szacunek i podstawową kulturę osobistą.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.