Spis treści
Stypendium Kapeli czyli hojność ministerstwa
Sprawa kontrowersyjnego stypendium dla Jasia Kapeli ponownie elektryzuje opinię publiczną, ujawniając mechanizmy finansowania kultury, które regularnie budzą pytania o ich celowość. Dziennikarz, poeta, a ostatnio także celebryta freak-fightowy, otrzymał z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego znaczące środki na realizację, delikatnie mówiąc, osobliwego projektu. Mowa tu o musicalu poświęconym arcytrudnemu tematowi prawa aborcyjnego w Polsce, który już na etapie koncepcji wywołał falę oburzenia.
Ubiegłoroczna informacja o tym, że Jaś Kapela miał inkasować 5 tysięcy złotych miesięcznie za napisanie piosenek, powraca niczym bumerang. Projekt, którego ostateczny kształt pozostaje w sferze domysłów, został skrytykowany przez wielu, którzy zastanawiają się, czy to aby na pewno najlepsze wykorzystanie publicznych pieniędzy. Nowe światło na sprawę rzucają ostatnio ujawnione fragmenty twórczości, które tylko podgrzały atmosferę wokół tego ministerialnego wsparcia.
"Jako matka boska jestem radosna. Lecz gdy się wkurzę to bójcie się ch…! Spadacie do zsypu, nie przyjdzie wiosna. Najpierw was opluje, potem abortuje" - tak zaczyna się jeden z tekstów, który kiedyś może zostanie wyśpiewany w musicalu.
Co na to Ministerstwo Kultury?
Resort kultury, zapytany o zasadność przyznania grantu, stanowczo bronił swojej decyzji, podkreślając wysoką ocenę wniosku Jana Kapeli, który otrzymał imponujące 90 punktów na 100 możliwych. Ministerstwo akcentowało jego dotychczasowe osiągnięcia artystyczne, w tym teksty piosenek do spektaklu "Człowiek z papieru" w reżyserii Jakuba Skrzywanka, co miało świadczyć o jego kompetencjach i wartości merytorycznej projektu.
Warto jednak przypomnieć, że jak Kapela sam mówił nam w 2025 roku, pieniądze są przeznaczone wyłącznie na napisanie tekstów, a ewentualne niezrealizowanie musicalu nie będzie skutkować koniecznością ich zwrotu. To właśnie ten szczegół budzi największe kontrowersje, sugerując, że publiczne środki trafiają do artysty bez jasnych gwarancji na finalny efekt, co w ocenie wielu jest niczym innym jak rozrzutnością.
"Wniosek złożony przez pana Jana Kapelę, z uwagi na jego przygotowanie oraz wartość merytoryczną, został wysoko oceniony uzyskując 90 punktów na 100 możliwych. Zadanie, na które przyznano stypendium stanowi rozwinięcie jego działalności artystycznej. Pan Jan Kapela realizując projekty kulturalne napisał teksty piosenek do spektaklu "Człowiek z papieru" w reżyserii Jakuba Skrzywanka, które zostały dobrze przyjęte przez odbiorców" - informował nas resort.
Burza w sieci i ostre słowa
Ujawnienie treści i kontekstu stypendium ponownie wywołało istną burzę w internecie, a reakcje były natychmiastowe i wyjątkowo ostre. Po tym, jak Jacek Prusinowski przypomniał sprawę w Kanale Zero, internauci odgrzebali sprzed roku nagranie rozmowy Wojciecha Dąbrowskiego z Polsat News z ówczesną minister kultury Martą Cienkowską. Dziennikarz nie krył zdziwienia, pytając, dlaczego podatnicy mają finansować taką twórczość.
Minister Cienkowska broniła Kapeli, wskazując, że jest on "twórcą, poetą i literatem", piszącym dla "Krytyki Politycznej". Argument ten jednak nie przekonał Dąbrowskiego, który słusznie dopytywał, dlaczego to nie samo czasopismo, a publiczne pieniądze mają pokrywać koszty. Ocena "konceptu artystycznego" przez ekspertów, która skutkowała 90 punktami, została przez dziennikarza skwitowana z przerażeniem, co tylko podkreśla absurdalność sytuacji.
"To jest też twórca i poeta i literat, który pisał dla "Krytyki Politycznej"" - przekonywała Cienkowska.
"Ale co to ma do rzeczy, że pisał dla "Krytyki Politycznej"? To niech mu "Krytyka Polityczna" płaci za te teksty. Dlaczego z pieniędzy podatników ma być finansowane takie coś?" - dopytywał Dąbrowski.
"Ale skąd pan wie, co będzie sfinansowane za stypendium artystyczne, które będzie dopiero w trakcie realizacji, które jest przed realizacją? Został oceniony koncept artystyczny przez ekspertów w dziedzinie literatury" - odparła minister.
"Jestem przerażony. Oni mu dali 90 punktów na 100. Jestem przerażony, bo my jeszcze musimy płacić takim ekspertom, którzy coś takiego oceniają pozytywnie" - skwitował dziennikarz.
Stanowski i Bosak nie owijają w bawełnę
Dyskusja wokół ministerialnego grantu dla Kapeli nabrała rozpędu, a do grona krytyków dołączyli znani publicyści i politycy. Krzysztof Stanowski, znany ze swojego bezkompromisowego języka, nie przebierał w słowach, komentując całą sytuację. Jego krótki, ale dobitny wpis szybko obiegł internet, trafiając w czuły punkt wielu internautów. Takie decyzje rodzą pytania o rozsądek rządzących.
Wtórował mu wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, który w jeszcze ostrzejszych słowach ocenił wydatkowanie 60 tysięcy złotych na projekt Kapeli. Według Bosaka, pieniądze te zostały nie tylko zmarnowane, ale wręcz wydane ze szkodą dla narodu polskiego. Podkreślił, że za te środki przez cały rok ciężko pracowało wiele osób, a rząd obiecywał je zainwestować w kluczowe obszary, nie zaś w "musical wychwalający zabijanie dzieci".
"Rządzą nami WARIACI. W dodatku bezczelni" - ocenił mocno bezkompromisowo Krzysztof Stanowski.
"60 tysięcy złotych zmarnowane. Gorzej niż zmarnowane - wydane ze szkodą dla narodu polskiego. Na te pieniądze przez cały rok ciężko pracowało ileś osób: sprzedawców, robotników, pielęgniarek... Rząd co miesiąc zabierał im kilkadziesiąt procent zarobionych pieniędzy i obiecywał zainwestować to w wojsko, infrastrukturę, edukację. A potem minister kultury zdecydowała, że musical wychwalający zabijanie dzieci to pilniejsza potrzeba" - przekonywał Krzysztof Bosak.
Czy Ministerstwo Kultury czeka rewolucja?
Krzysztof Bosak nie poprzestał na krytyce samego grantu, ale poszedł o krok dalej, wzywając do gruntownego przeglądu wydatków w Ministerstwie Kultury. Jego zdaniem, resort ten znajduje się na czele listy instytucji, gdzie pilnie potrzebna jest rewizja budżetu. Mówi o setkach milionów, a nawet miliardach złotych, które można by zaoszczędzić, kasując "zbędne i szkodliwe dotacje".
Sytuacja Jasia Kapeli i ministerialnego stypendium stała się więc symbolem szerszego problemu – niejasnych kryteriów przyznawania dotacji i potencjalnego marnotrawstwa publicznych środków. Kwestia ta z pewnością będzie jeszcze długo przedmiotem gorących dyskusji i może skutkować poważnymi zmianami w sposobie zarządzania pieniędzmi podatników przeznaczonymi na kulturę.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.