Sum gigant z Zalewu Rybnickiego. Jak polscy wędkarze oszukali przeznaczenie?

2025-10-23 11:19

Krzysztof Pyra i Adrian Gontarz z Polskiej Akademii Wędkarstwa dokonali niemożliwego, wyciągając z Zalewu Rybnickiego potężnego suma o długości 292 cm. Ten prawdziwy olbrzym, ważący prawdopodobnie grubo ponad 130 kilogramów, to nowy rekord Polski, Europy i świata, który jednocześnie stał się symbolem wędkarskiej etyki. Zamiast trofeum, ryba wróciła na wolność, a jej historia obiegła świat.

Duża, ciemnoszara ryba z widoczną płetwą grzbietową i długimi wąsami częściowo zanurzona jest w spokojnej wodzie. Z jej pyska wychodzi jasna żyłka wędkarska, która prowadzi w lewą stronę, a po prawej widoczna jest druga żyłka z trzema okrągłymi spławikami. W tle rozpościera się szeroki, jasny zbiornik wodny, a na horyzoncie widoczny jest pas zielonego lasu pod jasnym niebem.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Duża, ciemnoszara ryba z widoczną płetwą grzbietową i długimi wąsami częściowo zanurzona jest w spokojnej wodzie. Z jej pyska wychodzi jasna żyłka wędkarska, która prowadzi w lewą stronę, a po prawej widoczna jest druga żyłka z trzema okrągłymi spławikami. W tle rozpościera się szeroki, jasny zbiornik wodny, a na horyzoncie widoczny jest pas zielonego lasu pod jasnym niebem.

Rekord świata pobity. Jak Polacy tego dokonali?

Historia, która mogłaby posłużyć za scenariusz wędkarskiego thrillera, rozegrała się na spokojnych wodach Zalewu Rybnickiego. Dwaj zaprawieni w bojach wędkarze, Krzysztof Pyra (42 l.) i Adrian Gontarz (33 l.), reprezentujący Polską Akademię Wędkarstwa z Lublina, zmierzyli się z prawdziwym potworem. Efekt? Złowili suma o długości 292 cm, bijąc tym samym dotychczasowy rekord świata o całe 7 centymetrów. Taka bestia to już nie ryba, to żyjąca legenda, która wymagała od śmiałków nie tylko precyzji, ale i sporej dozy szczęścia.

Wyobraźmy sobie, że prawie trzymetrowa linia na ścianie to już sporo. Ale wyobraźmy sobie, że ta długość należy do potężnego cieleska króla polskich rzek! Jak to się stało? Wędkarze z Lublina, na co dzień lekarz i górnik, usłyszeli o zawodach pod Rybnikiem. Wiedzieli, że Zalew Rybnicki to dla nich nie lada gratka, zwłaszcza że na co dzień obowiązuje tam zakaz łowienia z łodzi. Okazja była jedyna w swoim rodzaju, a apetyt na „dużą rybę” rósł z każdą godziną, zwłaszcza że dzień wcześniej kolega wyciągnął tam prawie dwumetrową sztukę.

"Kiedy dowiedzieliśmy się o zawodach pod Rybnikiem, długo się nie zastanawialiśmy. Zalew Rybnicki to nie lada gratka dla wędkarzy, zwłaszcza że na co dzień nie wolno tam wędkować z łodzi" - opowiadają wędkarze.

"Chcieliśmy także złowić fajną rybę. No i się udało" - mówią z wyraźną dumą w głosie.

Pasja, cierpliwość, pokora. Czym jest wędkarstwo?

Nie ma co ukrywać – apetyt na wyjątkowy połów był ogromny, spotęgowany jeszcze wcześniejszym sukcesem kolegi. I jak widać, determinacja popłaciła. Pyra i Gontarz to wędkarze z krwi i kości, z wieloletnim doświadczeniem, dla których cisza nad wodą to coś więcej niż tylko hobby. Starszy z nich, Krzysztof, zajmuje się wędkarstwem od trzech dekad, natomiast Adrian łowi od dziesięciu lat krócej. Dla nich to pasja, która wciąga, uczy pokory i cierpliwości, jednocześnie pozwalając oderwać się od codzienności.

Praca lekarza czy górnika to bez wątpienia zajęcia wymagające i stresujące. Wędkowanie staje się dla nich wentylem bezpieczeństwa, przestrzenią, gdzie można odnaleźć inny cel niż tylko proza dnia codziennego. To także nieustanna wiara w to, że właśnie dziś, właśnie podczas tego wypadu, uda się spotkać na swojej drodze naprawdę wielką rybę. Taka perspektywa nadaje życiu zupełnie nowy wymiar, gdzie marzenia często stają się rzeczywistością.

"Wędkarstwo pozwala na życie marzeniami, a co jest ważniejsze" - zastanawia się Pyra.

"Zwłaszcza, kiedy marzenia się spełniają!" - dodaje Gontarz z uśmiechem.

Walka z potworem. Ile trwała?

Złowienie prawie trzymetrowego suma to nie kwestia pstryknięcia palcami, to prawdziwa epopeja. Walka z wodnym gigantem trwała ponad dwie i pół godziny, co jest świadectwem niesamowitej kondycji, doświadczenia i przede wszystkim wytrwałości wędkarzy. Nie bez znaczenia był tu też odpowiednio dobrany sprzęt, siła fizyczna i, jak to często bywa w wędkarstwie, spora dawka szczęścia. Każdy, kto choć raz walczył z dużą rybą, wie, że to momenty pełne adrenaliny i niepewności.

Wędkarze zgodnie przyznają, że najtrudniejszy bywa zawsze sam finał. Niejednokrotnie zdarza się, że ryba, która wydaje się już prawie na brzegu, zrywa się w ostatnim momencie, zostawiając po sobie jedynie niedosyt i opowieści o „tej, która uciekła”. Tym razem jednak Pyra i Gontarz byli bezbłędni. Ich wspólny wysiłek i zgranie pozwoliły na wyholowanie legendarnego suma giganta, który trafił do annałów wędkarstwa.

"Najczęściej traci się rybę w ostatnim momencie, zrywa się tuż przed wyciągnięciem z wody" - tłumaczą wędkarze.

Sum gigant wypuszczony. Dlaczego wrócił do wody?

Ostateczne wymiary robią wrażenie – 292 centymetry długości to nowy rekord Polski, Europy i świata, który wyprzedził poprzedniego rekordzistę o 7 cm. Szacunkowa waga – około 130 kilogramów – czyni z niego prawdziwego króla podwodnych głębin. Co jednak najbardziej zaskakuje i jednocześnie buduje szacunek do wędkarzy, to decyzja, która zapadła po heroicznej walce. Olbrzymi sum gigant nie trafił na wagę, ani tym bardziej na stół.

Zamiast stać się trofeum, ryba otrzymała to, co najważniejsze – wolność. To etyczny wymiar wędkarstwa w najlepszym wydaniu, który pokazuje, że prawdziwa pasja to nie tylko łowienie, ale także szacunek dla natury. Mówi się, że sumy żyją nawet kilkadziesiąt lat, a ten konkretny osobnik ma już prawdopodobnie od 60 do 70 lat, co czyni go prawdziwym "żywym pomnikiem natury". Jego powrót do wody to deklaracja, że legenda będzie trwać.

"Jak najszybciej wypuściliśmy go do wody. Grzechem byłoby inne rozwiązanie, to przecież żyjący pomnik natury, żyje już jakieś 60-70 lat..." - mówią.

"Niech dalej będzie legendą tych wód i marzeniem wędkarzy" - mówią zgodnie bohaterowie połowu.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.