Sylwester w Warszawie dawniej. Jak stolica witała Nowy Rok?

Historia Sylwestra w Warszawie to fascynująca podróż przez wieki, od wystawnych bali dla elit po spontaniczne imprezy masowe na ulicach. Zmieniające się obyczaje, style i nastroje społeczne kształtowały sposób, w jaki stolica Polski witała Nowy Rok. Od eleganckich przyjęć po skromne domówki w czasach PRL, miasto zawsze miało swój unikalny sposób na świętowanie.

Na parkiecie tanecznym w przestronnej, eleganckiej sali balowej znajduje się wiele par. Na pierwszym planie po prawej stronie młody mężczyzna w czarnym garniturze z muszką i białą koszulą, w białych rękawiczkach, patrzy w prawo i trzyma za ręce kobietę w ciemnej sukience z długimi, koronkowymi rękawami, również w białych rękawiczkach. Jej włosy są krótkie, falowane i ozdobione błyszczącą spinką. W tle, na środku po lewej stronie, inna para w podobnych strojach tanecznych, z kobietą w długiej, burgundowej sukni i okularach. Jasnobrązowy parkiet ma ułożony wzór w jodełkę, a nad głowami wiszą duże, złote żyrandole z wielu świec, oświetlające całe pomieszczenie.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Na parkiecie tanecznym w przestronnej, eleganckiej sali balowej znajduje się wiele par. Na pierwszym planie po prawej stronie młody mężczyzna w czarnym garniturze z muszką i białą koszulą, w białych rękawiczkach, patrzy w prawo i trzyma za ręce kobietę w ciemnej sukience z długimi, koronkowymi rękawami, również w białych rękawiczkach. Jej włosy są krótkie, falowane i ozdobione błyszczącą spinką. W tle, na środku po lewej stronie, inna para w podobnych strojach tanecznych, z kobietą w długiej, burgundowej sukni i okularach. Jasnobrązowy parkiet ma ułożony wzór w jodełkę, a nad głowami wiszą duże, złote żyrandole z wielu świec, oświetlające całe pomieszczenie.

Sylwester w Warszawie. Od bali do domówek

Prawie sto lat temu, przedwojenny Sylwester w Warszawie różnił się od dzisiejszych obchodów. Wystawne bale, szampan o północy i taniec w karnawałowych kreacjach były przywilejem najbogatszych mieszkańców. Warszawskie elity bawiły się w prestiżowych miejscach, takich jak Hotel Bristol na Krakowskim Przedmieściu, Hotel Europejski oraz Cafe Adria przy Moniuszki, która była najbardziej eleganckim lokalem w stolicy.

Najbardziej wyrafinowane bale karnawałowe organizowano na Zamku Królewskim, gdzie zapraszano wyłącznie polityków i dyplomatów. Zwykli mieszkańcy świętowali Nowy Rok na swój sposób. W tancbudach na Woli, Czerniakowie i Powiślu, przy dźwiękach podwórkowych kapel królowały mocniejsze trunki i bardziej przaśne zakąski, odzwierciedlając odmienną kulturę zabawy.

Imprezy w PRL. Gdzie bawiła się elita?

Druga wojna światowa diametralnie zmieniła sposób świętowania Sylwestra. W okresie okupacji i po nastaniu komunistycznej rzeczywistości, w zrujnowanym mieście, sylwestra spędzano głównie w zaciszu domowym lub w skromnych knajpach. Komunistyczni oficjele początkowo balowali w gmachu Politechniki Warszawskiej, zapraszając przodowników pracy, reżimowych dziennikarzy oraz wysokich rangą żołnierzy i milicjantów, co miało wymiar propagandowy.

Po 1956 roku miejsca oficjalnych imprez przeniosły się na ostatnie piętro Domu Partii przy dzisiejszym rondzie de Gaulle’a, a później do Pałacu Kultury. Pozostali mieszkańcy bawili się na zabawach organizowanych przez zakłady pracy lub w kameralnym gronie. W kolejnych dekadach królowały prywatki, a szczytem luksusu były imprezy w klubach nocnych, takich jak Czarny Kot czy UFO w podwarszawskim Aninie, oraz w kultowych klubach studenckich: Stodoła, Hybrydy czy Riwiera Remont.

Jak media relacjonowały Sylwester w Warszawie?

Dla tych, którzy Sylwester w Warszawie woleli spędzać w gronie najbliższych, Telewizja Polska przygotowywała specjalną ramówkę. Tylko wtedy można było zobaczyć amerykańskie filmy i koncerty zagranicznych artystów. O północy życzenia składał słynny duet: Krystyna Loska i Jan Suzin, ikony ówczesnej telewizji. Pito głównie wódkę, a o północy strzelały korki od butelek z przesłodzoną radziecką imitacją szampana.

W tamtych czasach nikt nie spędzał nocy sylwestrowej na ulicy. Prawdziwe szaleństwo i masowe wychodzenie na zewnątrz rozpoczęło się dopiero w latach 90., po upadku komunizmu. Warszawiacy, zachłyśnięci wolnością, zaczęli spontanicznie gromadzić się, między innymi na placu Zamkowym, by wspólnie świętować. Sztuczne ognie, fajerwerki i setki strzelających korków od szampana stały się symbolem nowych czasów.

Przemiany po 1989 roku. Jak bawiła się wolna Warszawa?

Na placu Zamkowym i w jego okolicach po północy pojawiało się potłuczone szkło na chodniku oraz ubrania przemoczone od chlustającego szampana. Obcy ludzie spontanicznie rzucali się sobie w ramiona, składając życzenia. Kreacje były szalone, kolorowe, ekstrawaganckie, ale także zupełnie zwykłe i codzienne, gdyż każdy bawił się tak, jak mógł. Na ulicę wychodzili właściwie wszyscy, niezależnie od statusu społecznego.

Te spontaniczne wyjścia spędzane „na dziko” z czasem ewoluowały w zorganizowane imprezy masowe. Wszystko zaczęło się nieco cywilizować pod koniec lat 90., gdy za ich organizację zabrał się miejski ratusz. Na Sylwestra 98/99 na Trakcie Królewskim stanęły aż dwie estrady, jedna na placu Zamkowym, a druga przy wylocie ulicy Trębackiej. Występowali tam znani artyści, między innymi Czerwone Gitary, T.Love i Bajm.

Sylwester Milenijny. Gdzie stanął zegar?

Cały świat, a wraz z nim Warszawa, oszalał podczas Sylwestra Milenijnego. Przejście z roku 2000 do 2001 musiało odbyć się z wielkim hukiem, ponieważ żegnano wtedy stare i witano nowe tysiąclecie. Miejska fiesta przeniosła się wtedy przed Pałac Kultury i Nauki. Na placu Defilad stanęła wielka scena, co zapoczątkowało nową tradycję lokalizacji głównych obchodów.

Jednak najważniejszym wydarzeniem tamtego wieczoru było uruchomienie zegara milenijnego na szczycie PKiN. Wskazówki puścił w ruch ówczesny prezydent miasta Paweł Piskorski, co było symbolicznym gestem wkroczenia w nową erę. Gdy w 2002 roku w prezydenckim fotelu zasiadł Lech Kaczyński, klimat obchodów nieco się zmienił. Co prawda 31 grudnia odbył się jeszcze miejski sylwester, ale włodarz miasta się na nim nie pojawił.

Gdzie organizowano ostatnie masowe imprezy?

Prezydent Lech Kaczyński nie był fanem masowych zabaw sylwestrowych, co poskutkowało dwuletnią przerwą w organizacji miejskich imprez. Wówczas wróciły „dzikie” obchody, podobne do tych z dekady wcześniej. Jednocześnie przyszła moda na fajerwerki, a ludzie zaczęli masowo kupować i odpalać kolorową pirotechnikę, co stało się nową tradycją. W kolejnych latach miejskie imprezy były organizowane w kratkę, zależnie od decyzji władz.

W 2018 roku po raz pierwszy gigantyczna scena stanęła na placu Bankowym. Lokalizacja tak bardzo przypadła urzędnikom do gustu, że rok później postanowiono powtórzyć to wydarzenie. Niestety, jak do tej pory było to ostatnie takie wydarzenie w Warszawie. Następnie przyszła pandemia, która uniemożliwiła organizowanie imprez masowych. Później ratusz tłumaczył brak organizacji oszczędnościami. W tym roku również nie ma co liczyć na powrót publicznej zabawy sylwestrowej.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.