Sylwestrowa gorączka w Lesznie. Czy wszystkie pożary były przypadkowe?

2026-01-01 12:22

Sylwestrowa noc w Lesznie upłynęła pod znakiem wzmożonej aktywności strażaków. Od godziny 22:25, aż do przedpołudnia Nowego Roku, leszczyńskie służby ratownicze gasiły pożary, z których część wywołały nieostrożnie odpalone petardy. Jednak jeden incydent budzi szczególne zaniepokojenie, stawiając pytanie o celowe działanie.

Długi, wąski korytarz rozciąga się w głąb obrazu, z rzędem drzwi po obu stronach. Na jego końcu widoczne jest okno, z którego wpada jasne, rozproszone światło, kontrastujące z ciemniejszymi ścianami i podłogą korytarza. Światło tworzy jaśniejszy pas na podłodze, a w centrum, blisko dolnej krawędzi, leży mały, ciemny przedmiot. Górna część korytarza, w tym sufit i lampy, jest rozmazana i mniej oświetlona, co dodaje głębi i perspektywy.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Długi, wąski korytarz rozciąga się w głąb obrazu, z rzędem drzwi po obu stronach. Na jego końcu widoczne jest okno, z którego wpada jasne, rozproszone światło, kontrastujące z ciemniejszymi ścianami i podłogą korytarza. Światło tworzy jaśniejszy pas na podłodze, a w centrum, blisko dolnej krawędzi, leży mały, ciemny przedmiot. Górna część korytarza, w tym sufit i lampy, jest rozmazana i mniej oświetlona, co dodaje głębi i perspektywy.

Sylwestrowa gorączka czy niefrasobliwość?

Kiedy większość Polaków z hukiem witała Nowy Rok, strażacy z Leszna mieli ręce pełne roboty. Sylwestrowa noc, zamiast być czasem beztroskiej zabawy, dla leszczyńskich służb ratunkowych okazała się serią wezwań do niebezpiecznych incydentów. Pierwsze zgłoszenie nadeszło jeszcze przed północą, dokładnie o godzinie 22:25, a dotyczyło pożaru tui przy ulicy Podkowińskiego, najprawdopodobniej zaprószonego od nieszczęsnej petardy. To obrazek, niestety, zbyt często powtarzający się w tym okresie, kiedy to świąteczna euforia nierzadko idzie w parze z brakiem wyobraźni i lekceważeniem podstawowych zasad bezpieczeństwa. Wiele osób zdaje się zapominać, że fajerwerki to nie tylko widowisko, ale i realne zagrożenie dla mienia, a czasem i życia.

Ledwie wybijała północ, a już o 00:04 leszczyńscy strażacy znów musieli interweniować. Tym razem na ulicy Starozamkowej zapłonęły choinki oraz sterta śmieci, co również wskazuje na niekontrolowane skutki odpalania materiałów pirotechnicznych. Dominik Wels z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lesznie krótko relacjonował to zdarzenie, podkreślając szybką i skuteczną akcję gaśniczą. Takie sytuacje to coroczny rytuał, który generuje ogromne koszty i angażuje służby, które w tym czasie mogłyby być potrzebne w znacznie poważniejszych, niezawinionych przez nikogo sytuacjach. Niestety, świadomość zagrożeń wciąż pozostaje na zbyt niskim poziomie.

"Na ul. Starozamkowej w Lesznie paliły się choinki i śmieci od petardy - podano jeden prąd wody i ugaszono" - informuje Dominik Wels z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lesznie.

Seria incydentów. Kto stoi za podpaleniem?

Kolejne godziny sylwestrowej nocy nie przyniosły ulgi leszczyńskim strażakom. Tuż po godzinie 1:00 konieczna była interwencja na ulicy Ostroroga, gdzie płonął kontener na śmieci. Choć i w tym przypadku można dopatrywać się ręki nieostrożnego użytkownika fajerwerków, to następne zgłoszenie, które wpłynęło o 2:37, zaczęło rysować znacznie bardziej niepokojący scenariusz. W sercu miasta, przy ulicy 17 Stycznia, doszło do pożaru na klatce schodowej w kamienicy, a okoliczności tego zdarzenia dalekie są od przypadkowego zaprószenia. To właśnie ten incydent rzuca cień na całą sylwestrową radość, sugerując celowe działanie.

Dominik Wels w swoim komunikacie otwarcie wskazał na prawdopodobieństwo podpalenia, co w kontekście ogólnej celebracji Nowego Roku budzi szczególne oburzenie. Płonący wózek na klatce schodowej zmusił do ewakuacji ośmiu mieszkańców jeszcze przed przybyciem służb. Strażacy, oprócz gaszenia ognia, musieli również oddymiać klatkę schodową i sprawdzać wszystkie mieszkania pod kątem innych zagrożeń, co świadczy o powadze sytuacji. Tego typu zdarzenia to nie tylko straty materialne, ale i realne zagrożenie dla życia ludzkiego, potęgujące stres i poczucie niepewności wśród mieszkańców. Pamiętamy podobne przypadki z poprzednich lat, gdzie niewielki pożar na klatce schodowej potrafił doprowadzić do prawdziwej tragedii, gdy drogi ewakuacji były zablokowane dymem lub ogniem.

"Pożar na klatce schodowej w kamienicy przy ul. 17 Stycznia, spowodowany prawdopodobnie podpaleniem. Mieszkańcy wynieśli palący się wózek na zewnątrz budynku. Ewakuowało sie 8 mieszkańców przed przybyciem strażaków. Strażacy oddymili klatkę schodową i sprawdzili wszystkie mieszkania pod kątem innych zagrożeń" - przekazał D. Wels.

Niewesoły Nowy Rok. Baloty słomy w ogniu

Nowy Rok nie przyniósł wytchnienia strażakom, którzy 1 stycznia, już o godzinie 10:48, zostali wezwani do kolejnego poważnego pożaru. Tym razem akcja miała miejsce w miejscowości Ziemnice, gdzie w płomieniach stanęło około 40 balotów słomy. Choć tym razem nikt nie został ranny, a strażakom udało się uratować imponujące 950 balotów, to skala zniszczeń jest znacząca i rodzi kolejne pytania o odpowiedzialność. Ponownie, najbardziej prawdopodobną przyczyną zdarzenia jest nieostrożne użycie petardy, której resztki mogły tlić się godzinami, by w końcu doprowadzić do tak rozległego pożaru.

Tego typu incydenty, choć często postrzegane jako "tylko słoma", generują znaczne straty dla rolników i wymagają długotrwałych akcji gaśniczych, angażując cenne zasoby i czas służb. W kontekście ostatnich lat, gdy susze i upały sprzyjają szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia, każde takie zdarzenie jest alarmujące i powinno być sygnałem do refleksji nad kulturą obchodzenia świąt z użyciem materiałów pirotechnicznych. Czy naprawdę widowiskowe fajerwerki są warte ryzyka, jakie ze sobą niosą? To pytanie, które powinno wybrzmieć głośno po tej sylwestrowej nocy w Lesznie i okolicach.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.