Spis treści
Dramat w Lawendowej Przystani
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia w Wieleniu Zaobrzańskim, położonym na terenie powiatu wolsztyńskiego. Jak podał portal epoznan.pl, strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze w hotelu Lawendowa Przystań chwilę po północy.
Początkowo wskazywano, że ogień pojawił się w saunie obiektu, jednak sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Płomienie w ekspresowym tempie rozprzestrzeniły się na kolejne części budynku, obejmując ostatecznie cały dach.
"W nocy straciliśmy wszystko. W jednej chwili ogień zabrał nam nasz dom wczasowy – miejsce, które było czymś znacznie więcej niż budynkiem"
Akcja ratunkowa i straty
Przed godziną 1.00 w nocy konieczna była natychmiastowa ewakuacja niemal 20 osób, które przebywały w hotelu. Na szczęście wszyscy goście zdążyli bezpiecznie opuścić płonący obiekt i nikt nie odniósł obrażeń w wyniku pożaru.
Z żywiołem walczyło kilkanaście zastępów straży pożarnej, które prowadziły intensywne działania gaśnicze. Niestety, mimo ogromnego wysiłku służb, nie udało się uratować obiektu Lawendowa Przystań, który spłonął doszczętnie.
"To był nasz dom, nasza duma, sens naszego życia"
Sześć lat pracy zniszczone w moment
Właściciele Lawendowej Przystani podkreślają, że przez sześć lat wkładali w to miejsce całe swoje serce oraz wszystkie dostępne środki. Było to dla nich nie tylko źródło utrzymania, ale przede wszystkim dom dla całej rodziny i owoc ich wspólnej pracy.
W oficjalnym apelu na stronie pomagam.pl zaznaczono, że obiekt był tworzony z miłością, czasem, siłami, oszczędnościami i wyrzeczeniami. Jedna sylwestrowa noc wystarczyła, aby te wszystkie marzenia i wysiłki legły w gruzach.
"Przez 6 lat wkładaliśmy w to miejsce wszystko, co mieliśmy: serce, miłość, czas, siły, oszczędności i wyrzeczenia. Tworzyliśmy je razem – my i nasze dzieci"
Rodzina bez dachu nad głową. Czy kredyt ich przytłoczy?
Jak informują właściciele, po doszczętnym spaleniu budynku, rodzina pozostała z ogromnym bólem i niepewnością co do swojej przyszłości. Strata obiektu oznacza również poważne konsekwencje finansowe i konieczność spłaty zobowiązań.
Nieruchomość spłonęła, ale kredyt hipoteczny na budynek nadal musi być regulowany. Bez możliwości prowadzenia działalności gospodarczej, właściciele nie są w stanie samodzielnie udźwignąć ciężaru spłaty i odbudowy.
"Dom spłonął doszczętnie, a my wciąż spłacamy kredyt, którego nie jesteśmy w stanie udźwignąć bez pomocy. Nie stać nas na odbudowę, a sami nie damy rady się podnieść"
Apel o wsparcie na nową szansę
W obliczu tragicznej sytuacji, właściciele Lawendowej Przystani zdecydowali się uruchomić zbiórkę na portalu pomagam.pl, prosząc o wsparcie finansowe. Każda wpłata, dobre słowo czy udostępnienie zbiórki ma kluczowe znaczenie dla ich przyszłości.
Ich apel nie dotyczy luksusów, lecz prośby o szansę na nowy początek. Chcą odzyskać stabilność i pozwolić swoim dzieciom na nowo uwierzyć, że po najgorszych chwilach zawsze może nadejść światło.
"Nie prosimy o luksusy. Prosimy o szansę, by zacząć od nowa. By nasze dzieci znów mogły uwierzyć, że po najgorszym może przyjść światło"
Śledztwo w sprawie pożaru. Co ustalą służby?
Sprawą pożaru Lawendowej Przystani zajmują się obecnie odpowiednie służby, które przeprowadzą szczegółowe dochodzenie. Ich zadaniem będzie ustalenie dokładnych przyczyn i okoliczności tragedii, która dotknęła rodzinę.
Dla właścicieli Nowy Rok rozpoczął się od dramatycznej walki o przetrwanie i przyszłość. Cała społeczność śledzi rozwój wydarzeń, oczekując na wyniki śledztwa i mobilizując wsparcie dla poszkodowanych.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.