Szaleństwo na obwodnicy. Jak TikTok omal nie skończył się tragedią i co czeka kierowcę?

2026-02-11 14:36

Młody kierowca postanowił zamienić obwodnicę w tor wyścigowy, pędząc ponad 200 km/h i nagrywając TikToka. Ta bezmyślna eskapada zakończyła się kolizją, a sam sprawca, publikując wideo w sieci, dostarczył prokuraturze kluczowy dowód. Sprawa, która początkowo skończyła się mandatem, teraz nabiera zupełnie nowego wymiaru i może mieć poważne konsekwencje prawne.

Na zdjęciu dominuje szeroka autostrada, rozciągająca się w oddali, pod szarym, jednolitym niebem. Nawierzchnia drogi jest ciemnoszara, z wyraźnymi białymi przerywanymi liniami, wyznaczającymi pasy ruchu, oraz ciągłą żółtą linią na poboczu po lewej stronie. Po obu stronach drogi biegną stalowe bariery energochłonne, a za nimi widać pasy suchej trawy i niewyraźny horyzont.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na zdjęciu dominuje szeroka autostrada, rozciągająca się w oddali, pod szarym, jednolitym niebem. Nawierzchnia drogi jest ciemnoszara, z wyraźnymi białymi przerywanymi liniami, wyznaczającymi pasy ruchu, oraz ciągłą żółtą linią na poboczu po lewej stronie. Po obu stronach drogi biegną stalowe bariery energochłonne, a za nimi widać pasy suchej trawy i niewyraźny horyzont.

Internetowa sława za wszelką cenę?

Młodzieńczy zapał w połączeniu z bezkrytyczną gonitwą za internetową sławą ponownie pokazał swoje mroczne oblicze na polskich drogach. Trudno pojąć motywy, które pchnęły młodego mężczyznę do zamiany publicznej obwodnicy w prywatny tor wyścigowy, a całe to, co miało być widowiskiem, postanowił transmitować w mediach społecznościowych. Kierowca pędził z zawrotną prędkością, ale jego wzrok był bardziej skupiony na obiektywie smartfona niż na bezpiecznym prowadzeniu pojazdu, stwarzając śmiertelne zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu.

Sytuacja eskalowała w momencie, gdy pirat drogowy, całkowicie pogrążony w wirtualnym świecie i w pogoni za lajkami, najechał na tył prawidłowo jadącego samochodu, doprowadzając do groźnej kolizji. Co najbardziej kuriozalne i szokujące, zamiast ukryć dowody swojej bezmyślności, ów „bohater” internetu bez cienia refleksji opublikował nagranie z całego zdarzenia w sieci, wprost wystawiając się organom ścigania. To klasyczny przykład ukręcenia na siebie bata, który z pewnością zostanie odpowiednio zinterpretowany przez wymiar sprawiedliwości.

Wstrząsające nagranie z Wronek

Do tych dantejskich scen, które mrożą krew w żyłach każdego rozsądnego kierowcy, doszło na obwodnicy Wronek, niedaleko Szamotuł. Materiał wideo, który ekspresowo trafił do sieci, jest niczym film grozy, ukazującym skrajny brak odpowiedzialności. Widać na nim wyraźnie, jak licznik samochodu szybuje w górę, niebezpiecznie przekraczając wszelkie normy i osiągając prędkość w okolicach 200 km/h. W tle słychać głośną muzykę i radosne okrzyki pasażerów, którzy w swojej euforii zdawali się być całkowicie nieświadomi nadciągającego niebezpieczeństwa, balansując na krawędzi.

Beztroska zabawa, która miała przynieść internetową sławę, kończy się w ułamku sekundy, przerywając radosną atmosferę. Samochód mija skrzyżowanie i z impetem uderza w pojazd jadący przed nim, a cała scena jest dokładnie udokumentowana na filmie. Nagranie urywa się w momencie uderzenia, pozostawiając widza w osłupieniu i z pytaniem, co stało się dalej z poszkodowanymi. Sprawą natychmiast zainteresowali się szamotulscy policjanci, którzy nie zignorowali tak rażącego naruszenia przepisów i zdrowego rozsądku.

Jakie konsekwencje grożą za tę głupotę?

Początkowo sprawa wydawała się zakończona rutynowo, jak wiele innych drobnych kolizji drogowych. Kierowca, odpowiedzialny za to niebezpieczne zdarzenie, otrzymał jedynie mandat, ponieważ funkcjonariusze na miejscu zdarzenia nie mieli pojęcia o istnieniu kompromitującego nagrania, które było jego własnym dziełem. W tamtym momencie nikt nie wiedział, że sieć już huczy od sensacji, a filmik z wyczynów pirata drogowego zdobywa setki tysięcy wyświetleń, zmieniając perspektywę całego zajścia.

Sytuacja zmieniła się diametralnie w momencie, gdy filmik wypłynął do internetu i trafił do świadomości organów ścigania. Teraz to już nie tylko kwestia zwykłego wykroczenia drogowego czy mandatu. Mężczyzna odpowie za poważne przestępstwo, jakim jest narażenie drugiego człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, co jest znacznie surowsze. Poszkodowany kierowca, w którego auto uderzył nieodpowiedzialny pirat drogowy, trafił do szpitala. Na szczęście, jak wynika z ustaleń, nie odniósł on poważniejszych obrażeń, co w obliczu prędkości sprawcy można uznać za prawdziwy cud i ogromne szczęście.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.