Szczecinek tnie dopłaty do przedszkoli. Co czeka setki rodzin?

2025-12-10 9:53

Od 1 stycznia 2026 roku Szczecinek przestanie dopłacać do przedszkoli dzieciom z sąsiednich gmin, co wywołało falę niepokoju wśród setek rodziców i lokalnych samorządowców. Ta radykalna zmiana w polityce finansowania edukacji przedszkolnej, motywowana rosnącymi kosztami i brakiem porozumień, stawia pod znakiem zapytania przyszłość wielu rodzin i dostępność miejsc dla najmłodszych, otwierając dyskusję o systemowych problemach polskiej oświaty.

Na pierwszym planie leży czarny długopis ze srebrnymi elementami, spoczywający na otwartym notesie lub stosie czystych kartek. Obok, po prawej stronie, znajduje się duży stos białych dokumentów lub kartek papieru z widocznym tekstem na wierzchu. W tle, częściowo rozmyty, widać kolejny, mniejszy stos białych kartek. Całość utrzymana jest w stonowanej kolorystyce szarości, czerni i bieli.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie leży czarny długopis ze srebrnymi elementami, spoczywający na otwartym notesie lub stosie czystych kartek. Obok, po prawej stronie, znajduje się duży stos białych dokumentów lub kartek papieru z widocznym tekstem na wierzchu. W tle, częściowo rozmyty, widać kolejny, mniejszy stos białych kartek. Całość utrzymana jest w stonowanej kolorystyce szarości, czerni i bieli.

Władze Szczecinka tną finansowanie

Od 1 stycznia 2026 roku miasto Szczecinek zamierza wstrzymać dopłaty do edukacji przedszkolnej dla dzieci, które zamieszkują okoliczne gminy, ale uczęszczają do placówek w Szczecinku. Decyzja ta dotyczy znaczącej grupy najmłodszych – z 1331 przedszkolaków, aż 144 pochodzi spoza miejskich granic. Dotychczas Szczecinek ponosił koszty ich edukacji, tłumacząc to dbałością o dostępność miejsc i dobro dzieci.

Teraz jednak miasto wskazuje na rosnące obciążenia budżetowe oraz brak satysfakcjonujących porozumień z sąsiednimi samorządami jako główne przyczyny tej drastycznej zmiany. Rodzice, zaniepokojeni wizją braku miejsc w swoich macierzystych gminach lub konieczności ponoszenia znacznie wyższych opłat, z niepokojem obserwują rozwój sytuacji. Reakcje ościennych samorządów są podzielone, co dodatkowo komplikuje perspektywę szybkiego rozwiązania problemu.

Dlaczego miasto podjęło taką decyzję?

Szczecinek nie kryje, że finansowanie przedszkolaków spoza własnego terenu stało się nieakceptowalnym ciężarem dla miejskiej kasy. Według danych przedstawionych przez ratusz, łączne dopłaty dla dzieci z innych gmin przekroczyły już pułap 1,2 miliona złotych i kwota ta konsekwentnie rośnie z roku na rok. Władze miasta podkreślają, że prowadzenie placówki przedszkolnej to ustawowy obowiązek gminy, na której terenie dziecko jest zameldowane.

W tej sytuacji Szczecinek, poprzez finansowanie edukacji dzieci spoza swoich granic, de facto przejmował odpowiedzialność i koszty należne innym samorządom. Miasto argumentuje, że taki stan rzeczy jest niesprawiedliwy i nie może być dłużej utrzymywany, zwłaszcza w obliczu zmieniających się regulacji prawnych i rosnących wymagań finansowych. Zmiana modelu finansowania oświaty stanowi klucz do zrozumienia całej sytuacji.

"W przestrzeni medialnej panuje tutaj szalony rozgardiasz, a pewnie nigdy byśmy się w studiu nie spotkali w tej sprawie, gdyby nie to, że zmieniono niestety model finansowania oświaty, który rzeczywiście utrudnia nam w sposób ewidentny rozliczenia pomiędzy gminami w kwestiach dotowania ucznia spoza gminy, w której uczęszcza on do placówki przedszkolnej."

Zmiany w finansowaniu oświaty

Do końca 2024 roku system rozliczeń pomiędzy gminami za przedszkolaków spoza miasta był prosty i efektywny, opierając się na nocie księgowej redukowanej o dotację wojewody. Tomasz Czuk, dyrektor Komunalnego Centrum Usług Wspólnych w Szczecinku, wskazał, że koszt utrzymania jednego wychowanka z innej gminy wynosił 1395 zł, z czego po redukcji miasto odzyskiwało około 1000 zł. Taki model pozwalał na względnie płynne zarządzanie finansami.

Sytuacja diametralnie zmieniła się od 1 stycznia 2025 roku, kiedy to zlikwidowano subwencję oświatową, wprowadzając w jej miejsce tak zwaną kwotę potrzeb oświatowych. Nowy model, uzupełniony rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji Narodowej, obliguje gminy do zmniejszenia noty księgowej o 5% VAT. W efekcie, Szczecinek, choć wydaje 1395 zł na dziecko spoza miasta, odzyskuje od ościennych gmin zaledwie 741 zł. To generuje olbrzymi deficyt, który w 2025 roku ma wynieść aż 1 240 069 zł.

"Jeżeli do przedszkola za złotówkę w Szczecinku trafiał wychowanek nie będący mieszkańcem naszego miasta, jego koszt utrzymania wynosił 1395 zł. [...] My odzyskujemy z gminy, dajmy na to wiejskiej Szczecinek, jedynie kwotę 741 zł. Taką notę księgową możemy wystawić tej gminie. Zresztą nie tylko tej."

Kto dopłaca do dzieci spoza miasta?

Obecna sytuacja stawia Szczecinek w roli faktycznego sponsora edukacji przedszkolnej dla dzieci z kilku sąsiednich gmin, w tym Bornego Sulinowa, Czarnego, Grzmiącej, Okonka, a ostatnio także Białego Boru i Człuchowa. To właśnie z myślą o uregulowaniu tych nierówności finansowych miasto podjęło wstępne negocjacje, proponując model rozliczeń w skali 1:1, podobny do porozumień funkcjonujących już w 2013 roku. Idea ta zakłada wzajemne i równe traktowanie kosztów usługi przedszkolnej.

Taki mechanizm byłby sprawiedliwy i działałby w obie strony – jeśli dzieci ze Szczecinka korzystają z przedszkoli w gminie wiejskiej Szczecinek (np. w Turowie czy Parsęcku), to również gmina wiejska musiałaby zredukować swoją notę księgową o wagi wynikające z rozporządzenia. Wprowadzenie porozumienia w skali jeden do jednego mogłoby raz na zawsze załatwić problem nierówności w rozliczeniach, zapewniając stabilność finansową obu stronom.

"Sytuacja będzie na pewno rozwiązana. Do końca tygodnia władze miasta i gmin mają przedstawić wspólne rozwiązanie."

Jaka przyszłość czeka najmłodszych?

Chociaż sytuacja wydaje się napięta, Tomasz Czuk zapewnia, że rozmowy z ościennymi gminami trwają, a konsensus ma zostać osiągnięty jeszcze w tym tygodniu. To kluczowe, ponieważ problem dotyczy nie tylko przedszkoli „za złotówkę”, ale także dwóch placówek komercyjnych w Szczecinku, które otrzymują 75% dotacji. Szybkie porozumienie jest niezbędne, aby rozwiać wątpliwości i zapewnić ciągłość edukacji.

Ta lokalna saga finansowa jest jednak symptomem szerszych wyzwań, z jakimi mierzy się polska edukacja przedszkolna i samorządy. W obliczu zmieniających się przepisów i rosnących kosztów, władze lokalne szukają sposobów na zrównoważenie budżetów, co często odbija się na najsłabszych – czyli rodzicach i dzieciach. Pozostaje mieć nadzieję, że w Szczecinku uda się znaleźć rozwiązanie, które nie uderzy mocno w rodziny i nie zburzy ich planów na najbliższe lata.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.