Spis treści
Co się dzieje w Prawie i Sprawiedliwości?
W ostatnich tygodniach w szeregach Prawa i Sprawiedliwości widoczne jest narastające napięcie i wewnętrzne spory między politykami. Atmosfera w partii jest oceniana jako "gęsta", co ma odzwierciedlenie w publicznych wypowiedziach. Prezes Jarosław Kaczyński podjął próbę załagodzenia sytuacji, zwołując posiedzenie Prezydium Komitetu Politycznego PiS.
Mateusz Morawiecki, były premier, nie pojawił się jednak na tym spotkaniu, wybierając udział w wydarzeniach z wyborcami na Podkarpaciu. Ta nieobecność wywołała dodatkowe spekulacje i podsyciła wewnętrzne tarcia. W tym samym czasie w przestrzeni publicznej pojawił się obszerny wpis Jacka Kurskiego, który skierował mocne słowa pod adresem Morawieckiego i obecnej sytuacji politycznej.
"Nasze środowisko przechodzi ciężką próbę. Jesteśmy celem operacji zniszczenia i zadania nam śmierci cywilnej przez Koalicję 13 grudnia. Tusk nie ma innego planu na utrzymanie władzy niż złamanie reguł: użycie państwa policyjnego do rozbicia opozycji, odebranie subwencji, kłamliwe zohydzanie nas jako ruskich onuc i złodziei (...) Tymczasem w przestrzeni publicznej wysłano ostatnio kilka sygnałów nakazujących zapytać o sprawę zasadniczą: czy wszystkim w naszym obozie politycznym zależy na jego spójności, przetrwaniu i zwycięstwie."
Zarzuty Kurskiego wobec byłego premiera
Jacek Kurski w swoim wpisie otwarcie skrytykował Mateusza Morawieckiego, zarzucając mu deklaracje wykraczające poza mandat polityczny PiS. Były prezes TVP stwierdził, że ogłaszanie się premierem jest "wbrew zdrowemu rozsądkowi" i polityce partii, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego o przyszłym kandydacie na szefa rządu. Kurski podkreślił również konieczność innego podejścia do kwestii przyszłego premiera, wskazując na przykład Karola Nawrockiego.
Kurski wyraził swoje zdziwienie dwiema konkretnymi deklaracjami Morawieckiego. Pierwsza dotyczyła możliwości utworzenia wielkiej koalicji władzy z Koalicją Obywatelską i Donaldem Tuskiem. Druga kwestia, która zaskoczyła Kurskiego, to gotowość Morawieckiego do zrezygnowania z rozliczania "koalicji 13 grudnia" z jej działań. Jacek Kurski publicznie zapytał, w czyim imieniu i w jakim celu Mateusz Morawiecki składa takie oświadczenia, co wskazuje na głęboki konflikt wewnątrz partii.
"Jest oczywiste zatem, że przyszła koalicja prawicowa musi obsługiwać nadzieje całego elektoratu, który dał zwycięstwo Karolowi Nawrockiemu 1 czerwca. Po 130 dniach prezydentury PKN i pokazaniu, że można jednak inaczej, twardziej, godniej i skuteczniej - jest teraz oczywiste dla myślących realistycznie o dobru Polski ludzi prawicy, że przyszły premier musi się tym różnić od Mateusza Morawieckiego czym Karol Nawrocki różni się od Andrzeja Dudy."
"Najbardziej zdumiały jednak dwie kolejne deklaracje PMM: że (1) jak najbardziej, w pewnych szczególnych okolicznościach wyobraża sobie samego siebie w wielkiej koalicji władzy z KO i Tuskiem oraz że (2) chętnie machnąłby ręką na rozliczenie koalicji 13 grudnia z bezprawia i przestępstw, których ta teraz dokonuje. W czyim imieniu i po co PMM je składa? O co tutaj chodzi?"
Kto odpowiedział na wpis Jacka Kurskiego?
Wpis Jacka Kurskiego wywołał natychmiastową reakcję w środowisku Prawa i Sprawiedliwości. Piotr Muller, który pełnił funkcję rzecznika prasowego w rządzie Mateusza Morawieckiego, nie omieszkał publicznie skomentować słów byłego prezesa TVP. Muller ostro odniósł się do Kurskiego, wskazując na jego niedawne wyniki w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Europoseł Muller otwarcie zasugerował, że po "kompromitacji w wyborach do PE", Jacek Kurski jest "ostatnią osobą w zakresie doradzania, jak je wygrać". Ta wypowiedź podkreśla rosnące podziały i wzajemne pretensje wśród polityków PiS. Słowna potyczka między Kurskim a Mullerem stała się kolejnym dowodem na wewnętrzne napięcia w partii, które eskalują w przestrzeni publicznej.
"Jacku, Po pierwsze, błagam, po Twojej kompromitacji w wyborach do PE jesteś ostatnią osobą w zakresie doradzania jak je wygrać. Wyborcy podsumowali to doskonale"
Jak prezes Jarosław Kaczyński skomentował sytuację?
Na eskalację sporu w partii, w tym na wpis Jacka Kurskiego oraz reakcję Piotra Mullera, zareagował osobiście Jarosław Kaczyński. Prezes Prawa i Sprawiedliwości 15 grudnia podczas rozmowy na Kanale Tak! określił wpis Kurskiego jako "wydarzenie niefortunne". Stwierdził, że padło "kilka niepotrzebnych słów w różnych miejscach" i "różne zapowiedzi", które wywołały protesty i spory.
Kaczyński wspomniał także o wywiadzie, który "się niektórym nie spodobał" i mógł być "nadinterpretowany", a także o "nieobecnościach", które powinny były być inaczej rozwiązane. Prezes PiS wyraził nadzieję, że "najbliższe dni to wszystko załatwią, wyprostują", choć przyznał, że "pewne napięcie oczywiście będzie trwało". Odniósł się również do kwestii przyszłego premiera, wskazując na dwie frakcje w partii: jedną chcącą "niezwykle sprawnego, niezwykle zdolnego" człowieka oraz drugą, uważającą, że takich osób jest więcej.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.