Spis treści
Mieszkańcy pikietują w Warszawie
Pikieta przed Urzędem Wojewódzkim w Warszawie, zorganizowana przez mieszkańców gminy Kałuszyn i powiatu mińskiego, miała na celu przyspieszenie działań w sprawie składowiska w Ryczołku. Uczestnicy podkreślali konieczność szybkiego uzyskania środków finansowych, szacowanych na 70-100 milionów złotych, na usunięcie nielegalnych odpadów. W ostatnich tygodniach zebrano ponad 1500 podpisów pod petycją do wojewody, demonstrując społeczne poparcie dla inicjatywy.
Starosta miński, Remigiusz Górniak, relacjonował przebieg pikiety na żywo i po jej zakończeniu złożył wspomnianą petycję w urzędzie. Dokument ten wyrażał wsparcie dla dotychczasowych działań burmistrza Kałuszyna, Arkadiusza Czyżewskiego, w walce o bezpieczeństwo ekologiczne regionu. Społeczność lokalna oczekiwała konkretnych deklaracji i planów działania ze strony władz wojewódzkich.
Wicewojewoda obiecuje pomoc finansową
Po pikiecie, starosta Remigiusz Górniak oraz niewielka grupa pikietujących zostali zaproszeni na spotkanie z Robertem Sitnikiem, wicewojewodą mazowieckim. Podczas rozmowy wicewojewoda przedstawił plan działania, który zakłada możliwość aplikowania przez gminę Kałuszyn o pokrycie 99% kosztów utylizacji składowiska. To znaczące wsparcie ma być realizowane w ramach „spec ustawy”, co przyspieszy proces pozyskiwania funduszy.
Środki niezbędne do pokrycia kosztów utylizacji mają pochodzić z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska (NFOŚ). Kolejnym krokiem w procesie likwidacji składowiska będzie spotkanie przedstawicieli NFOŚ z samorządowcami. Wicewojewoda Robert Sitnik zadeklarował podjęcie działań mających na celu przyspieszenie organizacji tego kluczowego spotkania, co jest istotne dla efektywnego rozwiązania problemu.
Dlaczego Ryczołek to tykająca bomba?
Głównym powodem zaniepokojenia mieszkańców i podjęcia intensywnych działań jest nielegalne składowisko toksycznych odpadów w miejscowości Ryczołek, w gminie Kałuszyn. Od wielu lat stanowi ono poważne zagrożenie dla zdrowia ludzi oraz środowiska naturalnego. Na prywatnej działce zalega około 6,5 tysiąca ton niebezpiecznych, płynnych substancji chemicznych, pozostawionych bez odpowiednich zabezpieczeń.
Usunięcie tak ogromnej ilości odpadów, których koszty szacuje się na dziesiątki milionów złotych, przekracza możliwości finansowe zarówno Powiatu Mińskiego, jak i Gminy Kałuszyn. Bez znaczącego wsparcia ze strony Państwa Polskiego, samorządy nie są w stanie samodzielnie udźwignąć ciężaru likwidacji. Starosta Remigiusz Górniak zadeklarował jednak gotowość do dofinansowania prac, jeśli okaże się, że środki rządowe okażą się niewystarczające po wyłonieniu wykonawcy.
Składowisko zagrożeniem dla regionu
Składowisko w Ryczołku nie stanowi zagrożenia wyłącznie dla lokalnej społeczności. Potencjalnie może ono mieć wpływ na strategiczne obiekty infrastrukturalne w regionie. Wśród nich wymienić należy pas startowy lotniska wojskowego, przebiegającą w pobliżu linię wysokiego napięcia Ostrołęka–Kozienice, a także autostradę A2. Rozległość potencjalnych konsekwencji ekologicznych wskazuje na skalę problemu.
Eksperci alarmują, że obecna sytuacja wymaga natychmiastowych i realnych działań. Po ponad pięciu latach bezowocnych prób rozwiązania problemu, pojemniki z toksycznymi odpadami ulegają degradacji, zwiększając ryzyko. Rośnie zagrożenie dla ludzi i środowiska, a dalsza zwłoka może doprowadzić do katastrofy ekologicznej o ogromnych rozmiarach.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.