Tragedia na polowaniu w Milejowie. Kto odpowiada za śmierć 68-latka?

2025-11-13 15:18

50-letni Dariusz L. usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym po śmiertelnym postrzeleniu 68-latka podczas polowania w okolicach Milejowa. Do tragicznego zdarzenia doszło we wtorek wieczorem. Mężczyzna miał pomylić ofiarę z dzikiem. Prokuratura Okręgowa w Lublinie prowadzi intensywne śledztwo w tej sprawie.

Scena przedstawia ciemny las lub wnętrze oświetlone od góry. Pionowe, ciemne pasy, przypominające pnie drzew lub słupy, dominują w kadrze, tworząc gęstą, mroczną przestrzeń. Z lewego górnego rogu w dół i w prawo pada ukośny promień światła, rozświetlający fragment ziemi w centralnej części obrazu, na którym widać kępkę suchej trawy. Na lewym pniu, mniej więcej w połowie wysokości, świeci niewielki, czerwony punkt.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Scena przedstawia ciemny las lub wnętrze oświetlone od góry. Pionowe, ciemne pasy, przypominające pnie drzew lub słupy, dominują w kadrze, tworząc gęstą, mroczną przestrzeń. Z lewego górnego rogu w dół i w prawo pada ukośny promień światła, rozświetlający fragment ziemi w centralnej części obrazu, na którym widać kępkę suchej trawy. Na lewym pniu, mniej więcej w połowie wysokości, świeci niewielki, czerwony punkt.

Myśliwy z zarzutem zabójstwa

Prokuratura Okręgowa w Lublinie postawiła zarzuty 50-letniemu Dariuszowi L. w związku z tragicznym zdarzeniem na polowaniu w Milejowie. Mężczyzna, myśliwy, usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym po śmiertelnym postrzeleniu 68-letniego kolegi. Dariusz L. relacjonował, że podczas łowów pomylił człowieka z dzikiem, co doprowadziło do tragicznego finału. Do zdarzenia doszło we wtorek, w trakcie wspólnego polowania w województwie lubelskim, niedaleko Milejowa.

Ustalono, że myśliwi, oddaleni od siebie o około 200 metrów, stali na ambonach. Po kilku godzinach polowania, przy zapadającym zmroku i w deszczowych warunkach, podjęli decyzję o zakończeniu łowów. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, 68-latek miał jako pierwszy zejść ze swojej ambony i podążyć w kierunku Dariusza L., aby razem wrócić do samochodu.

Jak doszło do tragedii?

W momencie, gdy pokrzywdzony przemieszczał się, Dariusz L. oddał dwa strzały. Użył do tego celu celownika termowizyjnego, będąc — jak twierdził — przekonanym, że mierzy w dziki. Niestety, okazało się, że kula trafiła w jego kolegę, powodując obrażenia śmiertelne. Mimo szybkiej interwencji i przewiezienia do szpitala, 68-latek zmarł w wyniku odniesionych ran.

Zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym nie jest przypadkowy. Jak podkreśliła prokurator Jolanta Dębiec z Prokuratury Okręgowej w Lublinie, oznacza on, że podejrzany musiał uwzględniać możliwość, iż w lunecie widzi człowieka, a nie zwierzę. Mimo tej świadomości, miał pogodzić się z takim ryzykiem, co jest kluczowe dla kwalifikacji prawnej czynu.

"Sprawca stał na ambonie, a więc widział teren. Był wyposażony w celownik termowizyjny, z którego korzystał, a nadto wiedział, że pokrzywdzony zszedł ze swojej ambony i kieruje się w jego stronę. Z wyjaśnień podejrzanego wynika m.in., że zobaczył on dziki i pozostawał w przeświadczeniu, że oddał dwa strzały w kierunku jednego z nich" – przekazała prok. Dębiec.

Co ustaliła prokuratura?

Śledztwo ujawniło również, że Dariusz L. w chwili zdarzenia był trzeźwy. Prokuratura zabezpieczyła broń, telefony komórkowe oraz odzież obu uczestników polowania. Te dowody mają pomóc w pełnym wyjaśnieniu okoliczności tragedii. Dodatkowo prokuratorzy podkreślili, że sprawca zajmował stanowisko na ambonie, co zapewniało mu widok na teren łowiecki, a także był wyposażony w zaawansowany celownik termowizyjny.

Ważnym aspektem sprawy jest fakt, że myśliwy wiedział o tym, iż pokrzywdzony zszedł ze swojej ambony i zbliżał się w jego kierunku. Mimo tych okoliczności, jak twierdził, oddał strzały, mylnie identyfikując cel jako dzika. W piątek zaplanowano przeprowadzenie sekcji zwłok 68-latka, która ma dostarczyć dodatkowych informacji dotyczących przyczyny i okoliczności śmierci. Prokuratura złoży wniosek o trzymiesięczny areszt dla Dariusza L. Za zarzucany czyn mężczyźnie grozi nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.