Tragedia na polowaniu w Młyniskach. Kto naprawdę pociągnął za spust?

2025-11-27 15:34

W nocy z 16 na 17 sierpnia w Młyniskach na Lubelszczyźnie doszło do tragicznego zdarzenia. Podczas polowania na dziki 40-letni Sławomir A. śmiertelnie postrzelił 60-letniego Andrzeja, który znajdował się przed swoją posesją. Prokuratura postawiła myśliwemu zarzut zabójstwa w zamiarze ewentualnym. Śledztwo ujawniło jednak zaskakujące hipotezy, w tym dotyczące możliwego udziału 12-letniego syna podejrzanego.

Pionowe zdjęcie przedstawia czarno-biały krajobraz z pojedynczym drzewem bez liści na pierwszym planie po lewej stronie. Drzewo ma ciemny, smukły pień i rozgałęziające się, nagie gałęzie, które wznoszą się ku górze. Dolna część obrazu to ciemne, gęste pola traw, które przechodzą w warstwę białej mgły unoszącej się tuż nad ziemią. W tle, ponad mgłą, widać pofałdowane wzgórza porośnięte drzewami, tworzące ciemniejszą, zamazaną sylwetkę, a resztę nieba wypełnia jasna, jednolita szarość.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Pionowe zdjęcie przedstawia czarno-biały krajobraz z pojedynczym drzewem bez liści na pierwszym planie po lewej stronie. Drzewo ma ciemny, smukły pień i rozgałęziające się, nagie gałęzie, które wznoszą się ku górze. Dolna część obrazu to ciemne, gęste pola traw, które przechodzą w warstwę białej mgły unoszącej się tuż nad ziemią. W tle, ponad mgłą, widać pofałdowane wzgórza porośnięte drzewami, tworzące ciemniejszą, zamazaną sylwetkę, a resztę nieba wypełnia jasna, jednolita szarość.

Śmiertelne polowanie w Młyniskach

W nocy z 16 na 17 sierpnia w Młyniskach, położonych na Lubelszczyźnie, rozegrała się tragedia. Podczas nocnego polowania na dziki 40-letni myśliwy Sławomir A. oddał strzał, który okazał się śmiertelny dla 60-letniego mieszkańca gminy Michów. Mężczyzna, zidentyfikowany jako Andrzej, stał wówczas przed własną posesją, nie spodziewając się zagrożenia. Ofiara zmarła na miejscu zdarzenia w wyniku rozległych ran.

Prokuratura postawiła Sławomirowi A. zarzut zabójstwa w zamiarze ewentualnym. Zgodnie z ustaleniami, podejrzany oddał strzał z broni długiej myśliwskiej, wykorzystując lunetę celowniczą, bez dokładnego rozpoznania celu. Śledczy wskazują, że 60-latek doznał rany postrzałowej klatki piersiowej oraz prawego przedramienia. Za tego typu czyn grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, a nawet dożywotnie więzienie.

"Trzech myśliwych zorganizowało polowanie na dziki. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, 40-letni mieszkaniec gminy Puławy, podczas polowania, oddał strzał, w wyniku którego śmiertelnie postrzelony został 60-letni mieszkaniec gminy Michów, który w tym czasie wyszedł przed swoją posesję" - informowała zaraz po tragedii podkomisarz Jagoda Maj z KPP Lubartów.

Czy syn myśliwego oddał strzał?

Od początku śledztwa wątpliwości budził udział w feralnym polowaniu 12-letniego syna Sławomira A. "Gazeta Wyborcza" opublikowała niedawno nowe informacje, które rzucają inne światło na przebieg zdarzeń. Jedna z badanych hipotez zakłada, że tragiczny strzał mógł oddać nastoletni syn podejrzanego myśliwego. Chłopiec miał być przyuczany do fachu myśliwego przez ojca.

Dziennik "Wyborcza" ujawnił również, że 12-latek został zabrany z miejsca tragedii przez matkę, zanim na miejsce dotarł prokurator. To działanie wzbudziło dodatkowe pytania śledczych. Rodzina zastrzelonego mężczyzny przekazała dziennikarzom, że ich sąsiedzi widzieli w noc zdarzenia pędzący samochód. Pojazd poruszał się bez włączonych świateł, co sugerowało próbę ucieczki z miejsca zdarzenia.

"jeszcze przed przyjazdem na miejsce tragedii prokuratora, został stamtąd zabrany przez matkę" - podała "Wyborcza" cytując ustalenia śledztwa.

"pędzący drogą samochód osobowy bez włączonych świateł. Tak jakby kierowca chciał uciec" - relacjonowali sąsiedzi rodziny ofiary w rozmowie z "Wyborczą".

Inne teorie w śledztwie

W sprawę zaangażował się również Henryk A., ojciec podejrzanego Sławomira A. Henryk A. jest znanym przedsiębiorcą, właścicielem jednej z największych firm wędliniarskich w Polsce. Jego zeznania i przedstawiona przez niego alternatywna teoria wydarzeń mogą mieć istotne znaczenie dla dalszego przebiegu śledztwa. Przedsiębiorca wskazuje na możliwość zupełnie innego scenariusza tragicznej nocy.

Według Henryka A., jego syn Sławomir A. celował do dzika, zgodnie z założeniami polowania. Ojciec podejrzanego sugeruje, że to inny, niezidentyfikowany myśliwy mógł oddać strzał, który trafił 60-latka. Po tym wydarzeniu, ów myśliwy miałby wsiąść w samochód i odjechać, zacierając za sobą ślady. Ta hipoteza wprowadza dodatkową komplikację do już złożonego śledztwa.

"Syn celował do dzika, a strzelać do człowieka mógł inny myśliwy, który potem wsiadł w samochód i odjechał" - stwierdził Henryk A.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.