Spis treści
Ostatnie pożegnanie Anity w Wysocku Wielkim
Poniedziałkowy poranek w Wysocku Wielkim naznaczony został dojmującym smutkiem i ciszą, która przerywana była jedynie szeptem modlitw. O godzinie 11:00, w Parafii Podwyższenia Krzyża Świętego, rozpoczęło się ostatnie pożegnanie Anity, kobiety, której życie zostało niespodziewanie i brutalnie przerwane. Świątynia wypełniła się po brzegi bliskimi, przyjaciółmi i mieszkańcami, którzy przyszli oddać hołd zmarłej, nie mogąc pogodzić się z jej stratą.
Ustawione dookoła trumny dziesiątki wielokolorowych wieńców i kwiatów były wymownym świadectwem tego, jaka była Anita – radosna, ciepła i zawsze uśmiechnięta, pełna życia, które nagle zgasło. Wśród panującego bólu i niedowierzania, każdy gest i spojrzenie niosły ze sobą głęboką rozpacz. Po wzruszającym nabożeństwie, kondukt żałobny wyruszył na cmentarz, gdzie Anita na zawsze spocznie w ziemi.
Wypadek Anity. Co wydarzyło się w Sylwestra?
Przypomnijmy, do niewyobrażalnej tragedii doszło w Nowy Rok, nad ranem 1 stycznia, gdy Anita wracała do domu po sylwestrowej zabawie. Wypadek, który kosztował ją życie, stanowi bolesne przypomnienie o tym, jak cienka jest granica między świętowaniem a dramatem. Mimo heroicznej walki ratowników medycznych, którzy przez długi czas próbowali ją uratować, obrażenia okazały się zbyt poważne i kobieta zmarła w szpitalu.
Co najbardziej bulwersujące, sprawca tego okrutnego zdarzenia został zatrzymany zaledwie godzinę po wypadku, w pobliskich Przygodzicach. Badanie wykazało u niego około 2 promile alkoholu we krwi, co bezlitośnie obnaża skalę bezmyślności. Co gorsza, również 26-letnia pasażerka BMW, która towarzyszyła pijanemu kierowcy, była w stanie nietrzeźwości.
"Została przeprowadzona sekcja zwłok i prokurator przedstawił 26-latkowi trzy zarzuty" – poinformował Maciej Meler, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.
Co grozi pijanemu kierowcy i jego pasażerce?
Daniel Z., sprawca tej potwornej tragedii, będzie musiał odpowiedzieć przed sądem za swoje czyny. Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim przedstawiła mu trzy poważne zarzuty: spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenie pomocy ofierze oraz prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Za te przestępstwa grozi mu kara nawet do 20 lat pozbawienia wolności, co jest najsurowszą możliwą sankcją w polskim prawie za takie przewinienia.
Niestety, odpowiedzialność nie ominęła również pasażerki BMW. 26-latka usłyszała zarzut nieudzielenia pomocy rannej Anicie. Choć jej rola była inna, fakt, że nie interweniowała, będąc świadkiem dramatu, stawia ją w bardzo niekorzystnym świetle moralnym i prawnym. Została ona objęta dozorem policji, co oznacza, że jej swoboda jest ograniczona do czasu wyjaśnienia wszystkich okoliczności.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.