Spis treści
Dachowanie BMW w Mąkolinie
W Mąkolinie, niewielkiej miejscowości w powiecie płockim, doszło 9 marca do poważnego wypadku drogowego. Samochodem marki BMW, który dachował na łuku drogi, podróżowało pięcioro nastolatków. 18-letni kierowca pojazdu stracił panowanie nad kierownicą, co bezpośrednio doprowadziło do przewrócenia się samochodu. Wszyscy pasażerowie oraz kierowca doznali obrażeń i wymagali natychmiastowej pomocy medycznej.
Po opuszczeniu szpitala, gdzie udzielono im niezbędnej opieki, policja zatrzymała dwie osoby związane z wypadkiem. Byli to 18-letni kierowca oraz 17-letni pasażer. Obaj trafili do aresztu w związku z prowadzonym śledztwem dotyczącym przyczyn i przebiegu tego tragicznego zdarzenia. Działania prokuratury mają na celu ustalenie pełnego obrazu sytuacji.
Wszczęto śledztwo w sprawie wypadku ze skutkiem śmiertelnym
Płocka prokuratura okręgowa natychmiast wszczęła śledztwo w sprawie wypadku w Mąkolinie. Postępowanie jest prowadzone w kierunku art. 177 § 2 Kodeksu karnego, który dotyczy spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. To wskazuje na poważny charakter zarzutów, które mogą zostać postawione odpowiedzialnym za zdarzenie osobom. Śledczy gromadzą materiał dowodowy, w tym zeznania świadków i ekspertyzy techniczne.
Jak wynika z informacji przekazanych przez Radio ESKA, 18-letniemu kierowcy samochodu najprawdopodobniej jeszcze 11 marca zostaną postawione zarzuty. Pozostaje on nadal w areszcie. Z kolei 17-letni pasażer, który również został zatrzymany, po złożeniu obszernych zeznań w charakterze świadka, został zwolniony do domu.
"Jedna z dwóch zatrzymanych osób została zatrzymana w charakterze świadka. Złożyła bardzo obszerne zeznania na temat okoliczności tego zdarzenia. I po tych czynnościach została zwolniona do domu" - powiedział Radiu ESKA Bartosz Maliszewski z płockiej prokuratury okręgowej.
Co mówią świadkowie na miejscu zdarzenia?
Pierwsze chwile po tragicznym wypadku w Mąkolinie opisał 67-letni pan Andrzej Więckowski, jeden z pierwszych świadków, którzy dotarli na miejsce zdarzenia. Jego relacja dostarcza wstrząsających szczegółów. Mężczyzna opowiadał o widoku rozbitego BMW i poszkodowanych nastolatkach, leżących poza pojazdem. Obraz z miejsca tragedii był niezwykle drastyczny, co potwierdzało skalę zdarzenia.
Pan Więckowski podkreślił, że wszystkie ofiary były zakrwawione. Wstrząśnięty świadek próbował udzielić pomocy, jednak dla jednej z dziewczynek było już za późno. Jego słowa, cytowane przez "Super Express", ukazują grozę sytuacji i traumę, jakiej doświadczyły osoby znajdujące się w pobliżu.
"Wszyscy leżeli poza samochodem, cali byli we krwi. To była masakra. Wziąłem tę dziewczynkę za ręce, ale już nie żyła" – mówił wstrząśnięty mężczyzna reporterowi „Super Expressu”.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.