Tragiczne dachowanie BMW. Co dalej z zatrzymanymi nastolatkami?

W miejscowości Mąkolin pod Płockiem, 9 marca, doszło do tragicznego dachowania samochodu marki BMW. Pięcioro nastolatków podróżowało pojazdem, gdy 18-letni kierowca stracił panowanie na łuku drogi. Po opuszczeniu szpitala, zarówno kierowca, jak i jeden z pasażerów, zostali zatrzymani przez policję. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, a jeden z zatrzymanych został zwolniony do domu.

Mokra, asfaltowa droga zakręca w prawo i biegnie przez mglisty las. Nawierzchnia drogi jest ciemnoszara, a na niej widać jasne, białe, ciągłe linie, które wyznaczają krawędzie jezdni oraz pasy ruchu. Po obu stronach drogi rosną gęste, ciemne drzewa, które znikają w jasnej, szarej mgle w oddali, a przy prawej krawędzi jezdni, na tle ciemnego lasu, stoi pionowy, intensywnie czerwony słupek światła, odbijający się w wilgotnej nawierzchni drogi.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Mokra, asfaltowa droga zakręca w prawo i biegnie przez mglisty las. Nawierzchnia drogi jest ciemnoszara, a na niej widać jasne, białe, ciągłe linie, które wyznaczają krawędzie jezdni oraz pasy ruchu. Po obu stronach drogi rosną gęste, ciemne drzewa, które znikają w jasnej, szarej mgle w oddali, a przy prawej krawędzi jezdni, na tle ciemnego lasu, stoi pionowy, intensywnie czerwony słupek światła, odbijający się w wilgotnej nawierzchni drogi.

Dachowanie BMW w Mąkolinie

W Mąkolinie, niewielkiej miejscowości w powiecie płockim, doszło 9 marca do poważnego wypadku drogowego. Samochodem marki BMW, który dachował na łuku drogi, podróżowało pięcioro nastolatków. 18-letni kierowca pojazdu stracił panowanie nad kierownicą, co bezpośrednio doprowadziło do przewrócenia się samochodu. Wszyscy pasażerowie oraz kierowca doznali obrażeń i wymagali natychmiastowej pomocy medycznej.

Po opuszczeniu szpitala, gdzie udzielono im niezbędnej opieki, policja zatrzymała dwie osoby związane z wypadkiem. Byli to 18-letni kierowca oraz 17-letni pasażer. Obaj trafili do aresztu w związku z prowadzonym śledztwem dotyczącym przyczyn i przebiegu tego tragicznego zdarzenia. Działania prokuratury mają na celu ustalenie pełnego obrazu sytuacji.

Wszczęto śledztwo w sprawie wypadku ze skutkiem śmiertelnym

Płocka prokuratura okręgowa natychmiast wszczęła śledztwo w sprawie wypadku w Mąkolinie. Postępowanie jest prowadzone w kierunku art. 177 § 2 Kodeksu karnego, który dotyczy spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. To wskazuje na poważny charakter zarzutów, które mogą zostać postawione odpowiedzialnym za zdarzenie osobom. Śledczy gromadzą materiał dowodowy, w tym zeznania świadków i ekspertyzy techniczne.

Jak wynika z informacji przekazanych przez Radio ESKA, 18-letniemu kierowcy samochodu najprawdopodobniej jeszcze 11 marca zostaną postawione zarzuty. Pozostaje on nadal w areszcie. Z kolei 17-letni pasażer, który również został zatrzymany, po złożeniu obszernych zeznań w charakterze świadka, został zwolniony do domu.

"Jedna z dwóch zatrzymanych osób została zatrzymana w charakterze świadka. Złożyła bardzo obszerne zeznania na temat okoliczności tego zdarzenia. I po tych czynnościach została zwolniona do domu" - powiedział Radiu ESKA Bartosz Maliszewski z płockiej prokuratury okręgowej.

Co mówią świadkowie na miejscu zdarzenia?

Pierwsze chwile po tragicznym wypadku w Mąkolinie opisał 67-letni pan Andrzej Więckowski, jeden z pierwszych świadków, którzy dotarli na miejsce zdarzenia. Jego relacja dostarcza wstrząsających szczegółów. Mężczyzna opowiadał o widoku rozbitego BMW i poszkodowanych nastolatkach, leżących poza pojazdem. Obraz z miejsca tragedii był niezwykle drastyczny, co potwierdzało skalę zdarzenia.

Pan Więckowski podkreślił, że wszystkie ofiary były zakrwawione. Wstrząśnięty świadek próbował udzielić pomocy, jednak dla jednej z dziewczynek było już za późno. Jego słowa, cytowane przez "Super Express", ukazują grozę sytuacji i traumę, jakiej doświadczyły osoby znajdujące się w pobliżu.

"Wszyscy leżeli poza samochodem, cali byli we krwi. To była masakra. Wziąłem tę dziewczynkę za ręce, ale już nie żyła" – mówił wstrząśnięty mężczyzna reporterowi „Super Expressu”.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.