Spis treści
Opel stanął w płomieniach
W miejscowości Rzy, położonej w powiecie płońskim, doszło do poważnego zdarzenia drogowego z udziałem samochodu marki Opel. Kierująca pojazdem kobieta, podróżująca z rodziną z powiatu ciechanowskiego, jechała w kierunku Nowego Miasta. Incydent miał miejsce na łuku drogi, gdzie kierująca nie dostosowała prędkości do panujących warunków.
Policjanci ustalili, że kierująca oplem nie zachowała szczególnej ostrożności, co doprowadziło do utraty kontroli nad pojazdem. Samochód zjechał z jezdni do przydrożnego rowu, a następnie uderzył w skarpę. Bezpośrednio po uderzeniu doszło do samozapłonu pojazdu, co stworzyło bardzo niebezpieczną sytuację na miejscu zdarzenia.
Na szczęście, wszyscy pasażerowie opuścili płonący samochód przed rozprzestrzenieniem się ognia. Szybka ewakuacja pozwoliła uniknąć poważnych konsekwencji mimo groźnej sytuacji. Na miejsce wypadku niezwłocznie wezwano służby ratunkowe, w tym straż pożarną i policję, które sprawnie ugasiły pożar i zabezpieczyły teren.
Działania ratownicze zostały przeprowadzone skutecznie, eliminując zagrożenie pożarowe. Mimo dramatycznego przebiegu zdarzenia, informacja od policjantów przyniosła ulgę. Uczestnicy wypadku nie doznali obrażeń, co jest bardzo pozytywnym aspektem tej niebezpiecznej sytuacji na drodze.
„Na szczęście żadna z podróżujących osób nie odniosła obrażeń” – przekazali policjanci z Płońska.
Tragiczne zderzenie w Warszawie
Do znacznie poważniejszego zdarzenia doszło w środę, 24 grudnia, krótko przed północą, na Al. Prymasa Tysiąclecia w Warszawie. Wypadek miał miejsce na warszawskiej Woli, tuż przed wjazdem do tunelu, i zakwalifikowany został jako poważne zderzenie dwóch samochodów osobowych. Siła uderzenia była ogromna, a pojazdy zostały całkowicie rozbite.
Informacja o tym tragicznym wypadku dotarła do służb ratunkowych dokładnie o godzinie 23:54, mobilizując natychmiastowe działania. W wyniku kolizji, w jednym z samochodów, Toyocie, zakleszczone zostały dwie pasażerki, co wymagało interwencji specjalistycznego sprzętu ratowniczego. Strażacy musieli użyć narzędzi hydraulicznych, aby wydobyć ranne kobiety.
Kim były ofiary wypadku?
Wśród zakleszczonych pasażerek Toyoty znajdowała się 31-latka, która odniosła obrażenia, oraz 66-latka, która nie wykazywała już funkcji życiowych. Mimo podjętej reanimacji na miejscu zdarzenia, stan starszej kobiety był krytyczny. Obie poszkodowane zostały natychmiast przetransportowane do szpitala, gdzie kontynuowano walkę o ich życie.
Niestety, życia 66-letniej pasażerki nie udało się uratować. Kobieta zmarła tej samej nocy w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń, co potwierdziło tragiczny bilans wypadku. Do placówki medycznej trafił również 62-letni kierowca Toyoty, a także druga 31-letnia pasażerka. Jak ustalono, kierowca Toyoty był trzeźwy w momencie zdarzenia.
Pijany kierowca próbował uciekać?
Sprawca zdarzenia, kierujący Mercedesem 22-letni mężczyzna, wykazał niezwykłą bezmyślność i próbował uciec z miejsca wypadku. Jego desperacka próba uniknięcia odpowiedzialności została jednak udaremniona przez świadków zdarzenia. Obywatele, widząc zachowanie kierowcy, natychmiast zareagowali i zatrzymali uciekiniera.
Zatrzymany przez świadków 22-latek został następnie przekazany funkcjonariuszom policji, którzy niezwłocznie przybyli na miejsce tragedii. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna był pod znacznym wpływem alkoholu, w jego organizmie stwierdzono blisko 2 promile. Ta informacja rzuca nowe światło na przyczyny i okoliczności tego tragicznego zderzenia na Al. Prymasa Tysiąclecia.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.