Tramwaj linii 46 wraca. Czy to tylko symboliczny gest?

2026-01-13 8:12

Tramwaj linii 46, niegdyś najdłuższa w Polsce, szykuje się do częściowego powrotu. Mimo że ambitne plany sprzed lat dotyczące pełnego odrodzenia historycznej trasy wciąż pozostają w sferze marzeń, władze Zgierza podjęły decyzję o odtworzeniu kilkukilometrowego odcinka. Prace budowlane mają ruszyć w czerwcu 2026 roku, co budzi mieszane uczucia wśród lokalnej społeczności. Projekt ma zakończyć się w 2029 roku.

Falujące tory kolejowe dominują w centrum obrazu, ciągnąc się od dolnej części do góry, gdzie znikają w miękkim rozmyciu. Obie szyny są jasne, błyszczące, biegną równolegle, tworząc kształt litery S na tle zielonej trawy i ciemnego żwiru. Po obu stronach torów rośnie bujna, zielona roślinność, a dalszy plan jest rozmyty, z delikatnym światłem przebijającym się przez liście.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Falujące tory kolejowe dominują w centrum obrazu, ciągnąc się od dolnej części do góry, gdzie znikają w miękkim rozmyciu. Obie szyny są jasne, błyszczące, biegną równolegle, tworząc kształt litery "S" na tle zielonej trawy i ciemnego żwiru. Po obu stronach torów rośnie bujna, zielona roślinność, a dalszy plan jest rozmyty, z delikatnym światłem przebijającym się przez liście.

Linia 46 wraca na tory. Czy to wystarczy?

Dla wielu mieszkańców regionu, informacja o powrocie tramwaju linii 46 mogła brzmieć jak spełnienie marzeń. Niestety, rzeczywistość bywa bardziej prozaiczna – choć „46” powróci, to na razie jedynie na mocno skróconej trasie. Władze Zgierza planują odtworzenie niespełna czterokilometrowego odcinka, który ma połączyć węzeł Kurak z ulicą Podgórną na Proboszczewicach, co z pewnością nie zadowoli wszystkich.

Prace nad tym fragmentem trasy mają rozpocząć się w czerwcu 2026 roku, a ich finalizacja przewidziana jest na rok 2029. Całe przedsięwzięcie to koszt rzędu 39 milionów złotych, z czego blisko 27,5 miliona ma pochodzić z dofinansowania w ramach Strategii Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Wielu pamięta jednak, że apetyt na tramwajowe podróże był znacznie większy, obejmując całą historyczną trasę do Ozorkowa.

„Projektowany odcinek będzie miał ponad 3600 m – od Kuraka do skrzyżowania Podgórnej i Ozorkowskiej. 2029 rok to planowany termin zakończenia, o ile nie wyskoczą jakieś niespodzianki” – tłumaczy Renata Karolewska, rzecznik Urzędu Miasta Zgierza.

Dlaczego mieszkańcy Zgierza są sceptyczni?

Mimo ogłoszenia projektu, entuzjazm wśród zgierzan jest raczej umiarkowany. „Tylko do Proboszczewic? To za mało, za krótko” – takie komentarze dominują wśród lokalnej społeczności, która oczekiwała znacznie szerszego zakresu inwestycji. Sceptycyzm wynika z przekonania, że skrócony odcinek nie zaspokoi realnych potrzeb komunikacyjnych, a istniejące już linie tramwajowe, takie jak „45” czy „10” do Ozorkowa, już teraz oferują połączenia, które zdaniem mieszkańców są wystarczające.

Zgierscy mieszkańcy nie kryją rozczarowania, że plany nie obejmują przywrócenia ruchu tramwajowego do Ozorkowa, co było ich cichym życzeniem. Od lat czekają na prawdziwe odrodzenie tej ikonicznej linii, która przez dekady służyła im jako krwiobieg regionu. Obecny projekt jest postrzegany przez nich jako półśrodek, który nie rozwiąże problemów komunikacyjnych na większą skalę, a jedynie symbolicznie nawiąże do dawnej świetności.

„Tylko do Proboszczewic? To za mało, za krótko” – komentuje jedna z mieszkanek. Inna dodaje: „Co to za sens? Przecież linia 45 jeździ, a potem ze Zgierza jest „dziesiątka”, która jedzie do Ozorkowa i wiezie ludzi tam, gdzie potrzebują”.

Historia najdłuższej linii w Polsce

Linia 46 przez lata była chlubą i symbolem regionalnej komunikacji w centralnej Polsce. Łącząc Łódź, Zgierz i Ozorków, rozciągała się na imponujące 35 kilometry i 244 metry, co nadawało jej tytuł najdłuższej linii tramwajowej w kraju, a według niektórych nawet w Europie. Przejazd całej trasy był prawdziwą eskapadą, trwającą nawet 118 minut, ale pozwalał tysiącom pasażerów sprawnie przemieszczać się między miastami.

Jej korzenie sięgają początku XX wieku – pierwszy tramwaj do Zgierza wyruszył w 1901 roku, a do Ozorkowa dotarł w 1922. Początkowo napędzana parą, została zelektryfikowana cztery lata później, stając się kluczowym elementem podmiejskiej sieci Łodzi. W szczycie swojej popularności, z linii 46 korzystało codziennie ponad 7500 osób, głównie uczniów i pracowników dojeżdżających do pracy, a sprzedaż biletów okresowych świadczyła o jej niezastąpionej roli.

Kiedy linia 46 przestała jeździć?

Niestety, nawet najdłuższe historie mają swój koniec, a dla linii 46 nadszedł on w niedzielę, 4 lutego 2018 roku. To właśnie wtedy, z powodu fatalnego stanu infrastruktury torowej, która uniemożliwiała dalszą, bezpieczną eksploatację, „46” przejechała swoją ostatnią trasę. Był to cios dla lokalnej społeczności i symboliczny koniec pewnej epoki. Decyzja o zawieszeniu kursów wywołała spore poruszenie, czego dowodem było zorganizowane symboliczne pożegnanie.

Dzięki inicjatywie Klubu Miłośników Starych Tramwajów i MPK Łódź, na trasę wyruszyły zabytkowe wagony, ozdobione pamiątkowymi tablicami, co miało podkreślić znaczenie tej linii w historii regionu. Pożegnanie było gorzką pigułką, zwłaszcza dla tych, którzy pamiętali czasy świetności. Czy częściowy powrót to szansa na napisanie nowego rozdziału, czy jedynie bolesne przypomnienie o niespełnionych obietnicach? Czas pokaże, czy zgierzanie ponownie pokochają swoją „czterdziestkę szóstkę”.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.