Spis treści
Tramwaj 46: Wielki powrót czy półśrodek?
Po latach komunikacyjnego niebytu, ikoniczna linia tramwajowa 46 znów ma szansę zagościć na mapie Zgierza, choć jej powrót nie będzie ani pełny, ani natychmiastowy. Decyzja Rady Miasta o reaktywacji części dawnej trasy wzbudza mieszane uczucia – z jednej strony to powiew nadziei na poprawę lokalnego transportu, z drugiej zaś rodzi pytania o faktyczną skalę tej inwestycji.
Prace związane z odtworzeniem fragmentu trasy mają ruszyć w czerwcu 2026 roku, co oznacza, że na efekty trzeba będzie jeszcze sporo poczekać. Docelowo, ponad 3-kilometrowy odcinek ma połączyć kluczowy węzeł Kurak z ulicą Podgórną na zgierskich Proboszczewicach. To zaledwie zalążek dawnej świetności, co zdaje się lekko rozczarowywać mieszkańców i miłośników historycznych połączeń.
– Projektowany odcinek będzie miał ponad 3600 m – od Kuraka do skrzyżowania Podgórnej i Ozorkowskiej. 2029 rok to planowany termin zakończenia, o ile nie wyskoczą jakieś niespodzianki – tłumaczy Renata Karolewska, rzecznik Urzędu Miasta Zgierza.
Koszty i lokalne oczekiwania
Całkowita wartość projektu opiewa na blisko 40 milionów złotych, z czego znaczna część, bo ponad 27 milionów złotych, ma pochodzić z dofinansowania w ramach Strategii Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. To pokaźna kwota, która ma sfinansować zaledwie fragment dawnej trasy, co w naturalny sposób rodzi pytania o efektywność i ostateczny zasięg tej miejskiej inwestycji.
Mieszkańcy Zgierza podchodzą do całej inicjatywy z wyraźnym sceptycyzmem, a ich komentarze doskonale oddają nastroje panujące wśród lokalnej społeczności. Oczekiwania wobec przywrócenia linii 46 były znacznie większe, niż to, co zostało zaproponowane.
– Tylko do Proboszczewic? To za mało, za krótko – komentuje jedna z mieszkanek. Inna dodaje: – Co to za sens? Przecież linia 45 jeździ, a potem ze Zgierza jest „dziesiątka”, która jedzie do Ozorkowa i wiezie ludzi tam, gdzie potrzebują.
Linia 46, czyli komunikacyjna legenda
Przez dziesięciolecia linia 46 stanowiła prawdziwą komunikacyjną dumę regionu łódzkiego, łącząc Łódź, Zgierz i odległy Ozorków. Jej imponująca długość, wynosząca ponad 35 kilometrów, czyniła ją najdłuższą trasą tramwajową w Polsce, a niektórzy historycy transportu podają, że była również jedną z najdłuższych w całej Europie. Podróżowanie nią wymagało cierpliwości, bo przejazd całej trasy mógł zajmować nawet blisko dwie godziny.
Historia tej trasy sięga początków XX wieku – pierwszy tramwaj dotarł do Zgierza już w 1901 roku, a do Ozorkowa linia została przedłużona w 1922 roku. Początkowo napędzana parą, została zelektryfikowana cztery lata później, stając się krwiobiegiem podmiejskiej komunikacji. W czasach swojej świetności obsługiwała tysiące pasażerów dziennie.
Koniec pewnej epoki. Kiedy zgasły nadzieje?
Złote lata linii 46 to czasy, gdy codziennie korzystało z niej ponad 7500 pasażerów, głównie uczniów i osób dojeżdżających do pracy, co generowało sprzedaż około 3500 biletów okresowych miesięcznie. Była to trasa o kluczowym znaczeniu dla lokalnego rynku pracy i edukacji, a jej znaczenie trudno przecenić. Dlatego jej zawieszenie było dla wielu mieszkańców prawdziwym ciosem, symbolizującym zaniedbanie publicznego transportu.
Niestety, nic nie trwa wiecznie, a fatalny stan infrastruktury torowej przypieczętował los tej legendy. W niedzielę, 4 lutego 2018 roku, tramwaj linii 46 przejechał swoją ostatnią trasę, zmuszony do wycofania się z powodu niemożności bezpiecznej eksploatacji. To wydarzenie zamknęło pewien rozdział w historii komunikacji regionu, choć miało swój symboliczny, pożegnalny akcent.
Czy Zgierz odzyska dawny blask?
Po oficjalnym zawieszeniu kursów, dzięki wspólnym wysiłkom Klubu Miłośników Starych Tramwajów i MPK Łódź, zorganizowano wzruszające pożegnanie. Na trasę wyjechały zabytkowe wagony, ozdobione pamiątkowymi tablicami, co podkreśliło symboliczną wagę tej utraty. To był hołd dla przeszłości, ale jednocześnie gorzkie przypomnienie o potrzebie systematycznych inwestycji w infrastrukturę.
Pozostaje pytanie, czy obecna, częściowa reaktywacja linii 46 to zaledwie pierwszy, ostrożny krok do pełnego odrodzenia, czy jedynie kosmetyczna poprawka, która nie spełni wszystkich oczekiwań. Historia tej trasy to nie tylko opowieść o komunikacji, ale także o zarządzaniu dziedzictwem i reagowaniu na potrzeby mieszkańców. Czas pokaże, czy Zgierz zdoła naprawdę przywrócić swojej komunikacji dawny blask.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.