Trzylatka w Lublinie zniknęła pod śniegiem. Jak ją uratowano?

2026-01-11 14:41

W piątkowe popołudnie przy ul. Fabrycznej w Lublinie rozegrały się dramatyczne chwile. Trzyletnia dziewczynka podczas zabawy na śniegu nagle wpadła do studzienki o głębokości kilku metrów. Dzięki szybkiej reakcji świadków zdarzenia oraz sprawnemu działaniu służb ratunkowych, dziecko zostało bezpiecznie wydobyte i trafiło do szpitala, a jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, co potwierdziła policja.

Na zdjęciu widoczna jest śnieżna powierzchnia, przez którą biegnie linia śladów stóp. Ślady, głęboko odciśnięte w białym puchu, prowadzą od lewej górnej części kadru w dół, kończąc się przy otwartym włazie kanalizacyjnym. Okrągła, ciemna pokrywa włazu, częściowo przysypana śniegiem i zdobiona regularnym wzorem małych otworów, jest przechylona, odsłaniając czarną, głęboką czeluść. Biały śnieg pokrywa całą powierzchnię, tworząc zimowy krajobraz.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Na zdjęciu widoczna jest śnieżna powierzchnia, przez którą biegnie linia śladów stóp. Ślady, głęboko odciśnięte w białym puchu, prowadzą od lewej górnej części kadru w dół, kończąc się przy otwartym włazie kanalizacyjnym. Okrągła, ciemna pokrywa włazu, częściowo przysypana śniegiem i zdobiona regularnym wzorem małych otworów, jest przechylona, odsłaniając czarną, głęboką czeluść. Biały śnieg pokrywa całą powierzchnię, tworząc zimowy krajobraz.

Dramatyczne zdarzenie w Lublinie

W piątek po południu, tuż przed godziną 16:00, dyżurny służb ratunkowych w Lublinie odebrał pilne zgłoszenie dotyczące niebezpiecznego incydentu. Zgłoszenie wskazywało na dziecko, które wpadło do studzienki kanalizacyjnej zlokalizowanej przy ulicy Fabrycznej. Informacja ta natychmiast uruchomiła pełną procedurę alarmową, wymagającą błyskawicznej interwencji służb.

Na miejsce zdarzenia bezzwłocznie skierowano patrole policji, jednostki Państwowej Straży Pożarnej oraz zespoły ratownictwa medycznego. Szybkość reakcji była kluczowa, ponieważ zagrożenie dla życia i zdrowia małego dziecka było bardzo poważne. Świadomość, że liczy się każda minuta, mobilizowała wszystkie służby do maksymalnej efektywności działań ratunkowych.

Jak doszło do wypadku trzylatki?

Z ustaleń przeprowadzonych przez funkcjonariuszy policji wynika, że trzyletnia dziewczynka bawiła się beztrosko na świeżym śniegu. Wydarzenia rozegrały się w rejonie ulicy Fabrycznej, popularnego miejsca zabaw dla dzieci w okolicy. Nikt nie spodziewał się, że niewinna zabawa w zimowej scenerii może przybrać tak dramatyczny obrót.

W pewnym momencie, pod grubą warstwą śniegu, ukryta była niezabezpieczona studzienka o głębokości kilku metrów. Trzylatka, nieświadoma zagrożenia, wpadła do niej niespodziewanie. Studzienka była całkowicie niewidoczna, co uniemożliwiło dziecku i jego opiekunom wcześniejsze zauważenie niebezpieczeństwa, prowadząc do wypadku o poważnych konsekwencjach.

Kto jako pierwszy udzielił pomocy?

Jeszcze zanim na miejsce zdarzenia dotarły wezwane służby ratunkowe, na pomoc wyruszył jeden ze świadków dramatycznego wydarzenia. Jego natychmiastowa reakcja okazała się kluczowa dla szybkiego wydobycia dziecka. Świadek ten, nie wahając się ani chwili, podjął próbę ratowania uwięzionej trzylatki, wykazując się niezwykłą odwagą i opanowaniem.

Współpracując z ojcem dziewczynki, udało im się wspólnymi siłami wydostać dziecko z głębokiej studzienki. Ich zdecydowane i skoordynowane działania pozwoliły na szybkie wyciągnięcie dziewczynki z opresji. Ta bohaterska postawa świadków zdarzenia znacząco przyczyniła się do pozytywnego finału akcji, minimalizując czas, przez który dziecko przebywało w niebezpiecznej sytuacji.

Stan zdrowia dziewczynki i śledztwo policji

Po wydobyciu ze studzienki, trzylatka natychmiast została przekazana pod opiekę przybyłego na miejsce zespołu ratownictwa medycznego. Ratownicy medyczni ocenili jej stan zdrowia i udzielili pierwszej pomocy, po czym dziecko zostało przetransportowane do najbliższego szpitala w Lublinie. Szybka interwencja medyczna była niezbędna dla zapewnienia dziewczynce kompleksowej opieki po tak traumatycznym przeżyciu.

Młodszy aspirant Beata Kieliszek z lubelskiej policji poinformowała, że doznane przez dziewczynkę obrażenia nie zagrażają jej życiu, co jest najważniejszą wiadomością w tej sprawie. Jednocześnie, funkcjonariusze rozpoczęli czynności mające na celu dokładne wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego niebezpiecznego zdarzenia. Celem śledztwa jest ustalenie, dlaczego studzienka była niezabezpieczona i kto ponosi za to odpowiedzialność, aby zapobiec podobnym wypadkom w przyszłości.

"Doznane przez dziewczynkę obrażenia nie zagrażają jej życiu" - poinformowała młodszy aspirant Beata Kieliszek.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.