Spis treści
Tunelowy gigant w Łodzi i jego przeznaczenie
Łódzki tunel średnicowy to projekt na miarę XXI wieku, duma polskiej infrastruktury kolejowej, który ma na celu połączenie kluczowych dworców aglomeracji i włączenie jej w sieć Kolei Dużych Prędkości. Pod ziemią powstaje skomplikowany labirynt o długości siedmiu kilometrów, który wreszcie umożliwi pociągom dalekobieżnym wjazd do serca miasta, znacząco skracając czas podróży i otwierając region na nowe perspektywy.
Jednak w dobie globalnych zawirowań i niepewności geopolitycznej pojawia się idea, aby ta kolosalna inwestycja służyła nie tylko podróżnym. Jak donosi portal muratorplus.pl, tunel średnicowy w Łodzi mógłby zostać zaadaptowany na schron dla mieszkańców w przypadku realnego zagrożenia, oferując doraźne ukrycie dla tysięcy ludzi. To pomysł równie ambitny, co praktyczny, wymagający jednak błyskawicznych działań i – co nieuniknione – dodatkowych funduszy.
Kto bierze odpowiedzialność za bezpieczeństwo?
Pytanie o możliwość adaptacji tunelu na schron dla ludności szybko zderza się z brutalną rzeczywistością polskiej biurokracji. Dziennikarze muratorplus.pl próbowali ustalić, kto ponosi odpowiedzialność za podjęcie tak strategicznej decyzji, i okazało się, że trudno znaleźć jednego, zdecydowanego decydenta. Jak to często bywa, piłeczka zaczęła krążyć między instytucjami, a odpowiedzialność rozmyła się w gąszczu przepisów.
PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., czyli główny inwestor, z gracją odbija ten niewygodny temat, wskazując palcem na władze lokalne. Choć są stroną bezpośrednio zaangażowaną w projekt, nie poczuwają się do roli inicjatora tak ważnej zmiany. To swoisty taniec, w którym każda ze stron deklaruje otwartość na współpracę, ale żadna nie chce być tą, która zrobi pierwszy krok i weźmie na siebie ciężar decyzji.
"Zgodnie z obowiązującą ustawą o ochronie ludności i obronie cywilnej, decyzja o adaptacji obiektu do funkcji ochronnych należy do władz lokalnych. (...) Pozostajemy otwarci na dialog i współpracę" – mówi Rafał Wilgusiak z Zespołu prasowego PKP PLK.
Miasto i wykonawca mówią jednym głosem?
Urząd Miasta w Łodzi, jak można było się spodziewać, szybko podchwycił tę melodię i odesłał odpowiedzialność z powrotem do nadawcy. Argumentacja jest prosta: skoro to inwestycja państwowa finansowana przez PKP PLK, to miasto nie ma mocy decyzyjnych w kwestii jej adaptacji. To klasyczny przykład przerzucania się odpowiedzialnością, który niestety znamy z wielu innych podobnych przedsięwzięć w naszym kraju, gdzie brak jasnych kompetencji paraliżuje sensowne działania.
Co ciekawe, wykonawca inwestycji, spółka PBDiM Mińsk Mazowiecki, zdaje się być jedynym podmiotem, który zadeklarował pełną gotowość do podjęcia się zadania. W dobie, gdy wszyscy inni unikają konkretów, deklaracja wykonawcy brzmi jak promyk nadziei, choć bez politycznej i finansowej woli decydentów, pozostanie jedynie pustym gestem. To pokazuje, że technicznie jest to możliwe, brakuje jedynie chęci i lidera, który pchnie sprawę do przodu.
"Budowa tunelu jest w pełni inwestycją PKP PLK i finansowana ze środków państwowych. Decyzje dotyczące projektu, budowy, przebudowy czy adaptacji leżą w gestii inwestora. (...) Jesteśmy otwarci na współpracę" – odpowiada Jacek Tokarczyk, rzecznik prezydent Łodzi.
Ministerstwo – ogólniki czy konkretne plany?
Ostatnia nadzieja, jaką pokłada się w Ministerstwie Infrastruktury, również rozmywa się w niejasnych sformułowaniach. Resort wprawdzie nie odrzuca pomysłu z miejsca, lecz podkreśla, że adaptacja tunelu na schron wymagałaby spełnienia rygorystycznych wymogów technicznych, takich jak hermetyczność czy zaawansowane systemy filtrowentylacji. To z pewnością prawda, ale jednocześnie brzmi jak lista przeszkód, a nie realna chęć ich pokonania.
Ministerstwo dopuszcza jednak możliwość zakwalifikowania tunelu jako "ukrycia" lub "miejsca doraźnego schronienia", co jest subtelną różnicą prawną. Niestety, ogólne stanowisko resortu sprawia, że cała dyskusja sprowadza się do dyplomatycznych frazesów zamiast jasnych wytycznych. Wydaje się, że nikt nie chce wziąć na siebie ciężaru finansowego i politycznego, a obywatele pozostają z pytaniem o realne bezpieczeństwo w kryzysie.
"Ministerstwo Infrastruktury pozostaje otwarte na współpracę w zakresie racjonalnego i optymalnego wykorzystania infrastruktury transportowej. Ewentualne decyzje w tym zakresie należą jednak do właściwych organów administracji rządowej i wymagają szczegółowych analiz technicznych oraz prawnych" – poinformowała Anna Szumańska, rzeczniczka prasowa resortu.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.