Uczucia na sprzedaż. Jak randkowa naciągaczka pozbawiła mężczyzn fortuny?

2025-12-02 14:49

Romantyczna obietnica i wizja wspólnej przyszłości zakończyły się bolesną stratą finansową dla dwóch mężczyzn. W Jarocinie zatrzymano 39-letnią kobietę, która wykorzystywała portale randkowe do budowania zaufania, a następnie bez skrupułów opróżniała konta swoich ofiar. Sprawa, w której poszkodowani stracili blisko 200 tysięcy złotych, właśnie trafiła do sądu, rzucając światło na mroczne kulisy internetowych znajomości.

Ciemnoczerwona róża o rozwiniętych płatkach spoczywa na jasnobrązowym, drewnianym stole, zajmując centralne miejsce w dolnej części kadru. Z jej prawej strony wystaje krótki zielony łodyżka. Za różą widoczne są dwie dłonie z jasną karnacją, ułożone symetrycznie po obu stronach kwiatu, jakby go otaczały. W tle, za dłońmi i różą, dominuje ciemna, niemal czarna, rozmyta płaszczyzna, kontrastująca z jasnym oświetleniem padającym na stół i różę.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Ciemnoczerwona róża o rozwiniętych płatkach spoczywa na jasnobrązowym, drewnianym stole, zajmując centralne miejsce w dolnej części kadru. Z jej prawej strony wystaje krótki zielony łodyżka. Za różą widoczne są dwie dłonie z jasną karnacją, ułożone symetrycznie po obu stronach kwiatu, jakby go otaczały. W tle, za dłońmi i różą, dominuje ciemna, niemal czarna, rozmyta płaszczyzna, kontrastująca z jasnym oświetleniem padającym na stół i różę.

Miłość czy cyniczny plan?

Poznanie kogoś na portalu randkowym miało być początkiem nowej historii, pełnej nadziei i romantycznych perspektyw. Dla dwóch mężczyzn z Wielkopolski stało się jednak koszmarem finansowym, który kosztował ich niemal 200 tysięcy złotych. 39-letnia kobieta, niczym wytrawny reżyser, misternie tkała sieć iluzji, w której pułapkę wpadały jej ofiary, szukające jedynie miłości i bliskości.

Akt oskarżenia przeciwko randkowej naciągaczce to pokłosie wielu miesięcy śledztwa, które ujawniło skalę jej perfidnego procederu. Pierwszy z mężczyzn, mieszkaniec powiatu poznańskiego, stracił blisko 100 tysięcy złotych, wierząc w uczucie i hojność swojej nowej znajomej. Ta historia pokazuje, jak łatwo zaufanie budowane w wirtualnym świecie może zostać bezlitośnie wykorzystane, gdy na drugiej stronie ekranu czai się zimna kalkulacja i chęć zysku.

„Podejrzanej za popełnione przestępstwo grozi kara 8 lat pozbawienia wolności” – informują jarocińscy funkcjonariusze.

Kim była tajemnicza druga ofiara?

Jak się okazało, 34-letni pokrzywdzony, o którym mowa w najnowszym akcie oskarżenia, nie był jedynym celem randkowej naciągaczki. Śledczy z Jarocina już w marcu 2023 roku sporządzili podobny dokument przeciwko tej samej kobiecie, który dotyczył oszustwa na szkodę mieszkańca powiatu jarocińskiego. Tamta „znajomość” na portalu randkowym kosztowała go ponad 90 tysięcy złotych, co pokazuje stałość i powtarzalność schematu działania przestępczyni.

Co ciekawe, to właśnie drugie postępowanie rzuciło nowe światło na sprawę. Podczas analizy transakcji, policjanci natrafili na tajemniczy numer konta bankowego, który nie należał ani do podejrzanej, ani do pierwszej ofiary. To doprowadziło ich do 34-letniego mieszkańca powiatu poznańskiego, który po rozmowie z funkcjonariuszami złożył zawiadomienie o przestępstwie, potwierdzając ich podejrzenia. W ten sposób, jedna sprawa pociągnęła za sobą odkrycie kolejnej, uświadamiając, jak rozległe mogły być macki oszustki.

Podręcznikowe oszustwo jak działało?

Sposób działania 39-latki był niemal podręcznikowy, niczym instrukcja z podręcznika „Jak naciągnąć naiwnych”. Kobieta nawiązywała kontakty przez portale randkowe, prowadziła długą korespondencję, spotykała się z mężczyznami, udając oddaną przyjaciółkę, a może nawet coś więcej. Jej zdolność do manipulacji i udawania była na tyle przekonująca, że jeden z pokrzywdzonych zaufał jej bezgranicznie, pozwalając na swobodne korzystanie ze swojego telefonu, co okazało się fatalnym błędem.

To właśnie dostęp do urządzenia ofiary pozwolił oszustce na zaciągnięcie pożyczki na kwotę blisko 90 tysięcy złotych – bez wiedzy i zgody mężczyzny. Dodatkowo, wcześniej udało jej się wyłudzić od niego 10 tysięcy złotych, doskonale wiedząc, że nie ma zamiaru ich zwrócić. Te metody działania stanowią przerażające ostrzeżenie dla każdego, kto szuka miłości w internecie, przypominając, że za pięknymi słowami mogą kryć się najgorsze intencje.

Czy kobieta przyznała się do winy?

Ostatecznie kobieta usłyszała zarzut dokonania dwóch oszustw na szkodę mieszkańca powiatu poznańskiego. To suma jej miłosnych „inwestycji”, które przyniosły jej znaczne, choć krótkotrwałe, korzyści finansowe. Pytanie o jej skruchę i realne poczucie winy pozostaje otwarte, choć policja jasno wskazuje, że podejrzana przyznała się do popełnienia przestępstw. Fakt ten, choć ważny dla wymiaru sprawiedliwości, nie zwróci ofiarom straconych pieniędzy ani nadszarpniętego zaufania.

Za swoje czyny, które obnażyły mroczną stronę internetowych znajomości, 39-latce grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. To konsekwencja, która miejmy nadzieję, będzie przestrogą dla innych, którzy widzą w cudzych uczuciach jedynie narzędzie do własnego wzbogacenia. Cała ta historia to gorzka lekcja o ostrożności i weryfikacji tożsamości, zwłaszcza gdy stawka jest tak wysoka jak zaufanie i oszczędności całego życia.

„Podejrzana przyznała się do popełnienia przestępstw” – podkreśla policja.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.