Spis treści
Zatrzymanie na Lotnisku Chopina
Zatrzymanie 26-letniego obywatela Ukrainy, Illii S., na Lotnisku Chopina w Warszawie miało miejsce w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Informację tę jako pierwsza podała „Rzeczpospolita”. Służby zainteresowały się mężczyzną ze względu na jego niecodzienne zachowanie i długie przesiadywanie w jednym z lotniskowych lokali gastronomicznych.
Illia S. spędził tam nawet sześć godzin w dniu zatrzymania, zamawiając jedzenie i napoje oraz korzystając z laptopa. Taka aktywność wzbudziła podejrzenia ochrony lotniska, co doprowadziło do rutynowej kontroli. Podejrzenia te dotyczyły możliwych działań szpiegowskich lub dywersyjnych.
Nielegalny sprzęt i zagłuszarki
Podczas kontroli osobistej okazało się, że Ukrainiec posiadał przy sobie specjalistyczny nadajnik. Urządzenie to jest zdolne do zagłuszania sygnału GPS oraz fal radiowych, co jest nielegalne i budzi poważne obawy. Mężczyzna został natychmiast zatrzymany po ujawnieniu tego niebezpiecznego sprzętu.
Służby sprawdzają również nagrania z monitoringu, aby ustalić, czy Illia S. nie przebywał na terenie lotniska już kilka dni wcześniej. Analiza materiału ma na celu zbadanie zakresu jego aktywności i potencjalnych wcześniejszych działań z wykorzystaniem nielegalnego sprzętu.
"26-letni Illia S. deklaruje Toronto jako stałe miejsce zamieszkania. Posiada ukraiński paszport, w którym znajduje się wiele pieczątek z całego świata. Twierdzi, że jest biznesmenem i często podróżuje. W chwili zatrzymania nie miał żadnego biletu lotniczego, nie chciał podać danych osobowych swoich rodziców ani innych istotnych informacji. Twierdzi również, że był żołnierzem i walczył w trzech konfliktach zbrojnych. Nie chce jednak powiedzieć w jakich" – przekazał nam prok. Piotr Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Kim jest Illia S.?
Illia S. twierdzi, że jest biznesmenem często podróżującym po świecie, o czym świadczą liczne pieczątki w jego ukraińskim paszporcie. Jego deklaracje, w tym również te o służbie wojskowej w trzech konfliktach zbrojnych, są obecnie weryfikowane przez śledczych. Brak biletu lotniczego w momencie zatrzymania oraz niechęć do podania danych rodziców dodatkowo komplikują jego historię.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie bada kilka wątków związanych z zatrzymanym, starając się rozstrzygnąć, czy jest on potencjalnym dywersantem, czy też mitomanem. Śledczy analizują niespójne wyjaśnienia złożone przez mężczyznę po zatrzymaniu, co ma kluczowe znaczenie dla dalszego postępowania.
Co zbada prokuratura?
Mężczyzna został tymczasowo aresztowany na okres miesiąca, który może zostać przedłużony w zależności od postępów w śledztwie. Kluczowym elementem dochodzenia będzie ekspertyza znalezionego urządzenia do zagłuszania fal, która ma określić jego możliwości i potencjalne wcześniejsze użycie.
Informatycy przeprowadzą szczegółowe przeszukanie laptopa Illii S. Celem jest ustalenie, z kim mężczyzna kontaktował się w ostatnim czasie, co może rzucić światło na jego motywy i ewentualne powiązania. Przeszukane zostaną również inne urządzenia elektroniczne zatrzymanego.
Jakie zarzuty usłyszał?
Illia S. usłyszał zarzuty usiłowania posłużenia się sprzętem do zagłuszania fal radiowych, co w polskim prawie jest przestępstwem zagrożonym karą do pięciu lat pozbawienia wolności. Mimo przedstawionych dowodów, mężczyzna nie przyznał się do winy.
Złożył obszerne wyjaśnienia, jednakże, jak wskazują śledczy, są one ze sobą niespójne i budzą poważne wątpliwości. To niespójność zeznań stanowi istotny element w toczącej się sprawie, która nadal jest na etapie intensywnych badań.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.