Ukraińscy kierowcy pobili rekord mandatów. Jak długo im się to udawało bezkarnie?

2025-11-26 11:57

Dwaj ukraińscy kierowcy, ojciec i syn, przez niemal rok bezkarnie ignorowali przepisy drogowe, gromadząc na swoim koncie dziesiątki mandatów z odcinkowych pomiarów prędkości. Ich brawurowa jazda autobusem, która wydawała się nie mieć końca, znalazła swój kosztowny finał na autostradzie A4. Inspektorzy CANARD ujawnili szokującą skalę ich wykroczeń, która bez wątpienia przejdzie do historii.

Asfaltowa autostrada z czterema pasami ruchu, po dwa w każdym kierunku, dominuje na obrazie. Pasy ruchu są oddzielone białymi liniami przerywanymi, a oba kierunki ruchu rozdziela szeroki pas zieleni z rzadką trawą i kamienistą nawierzchnią. Na poboczu po prawej stronie drogi widoczny jest szary słupek z czerwono-białymi pasami, wygięty w łuk ku górze, z którego zwisa metalowa skrzynka, rzucając długi, ciemny cień na nawierzchnię autostrady.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Asfaltowa autostrada z czterema pasami ruchu, po dwa w każdym kierunku, dominuje na obrazie. Pasy ruchu są oddzielone białymi liniami przerywanymi, a oba kierunki ruchu rozdziela szeroki pas zieleni z rzadką trawą i kamienistą nawierzchnią. Na poboczu po prawej stronie drogi widoczny jest szary słupek z czerwono-białymi pasami, wygięty w łuk ku górze, z którego zwisa metalowa skrzynka, rzucając długi, ciemny cień na nawierzchnię autostrady.

Prawie rok bezkarności na polskich drogach

Przez blisko rok dwóch obywateli Ukrainy, ojciec i syn, z niewiarygodną regularnością ignorowało ograniczenia prędkości na polskich autostradach. Ich autokar, przemierzający kraj, stał się symbolem brawury i lekceważenia przepisów, co skrupulatnie odnotowywał system odcinkowego pomiaru prędkości. Inspektorzy Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) z krakowskiej delegatury, działając na autostradzie A4, przerwali tę kuriozalną serię. Nie było to przypadkowe zatrzymanie, lecz zaplanowana akcja wymierzona w piratów, których wykroczenia piętrzyły się w policyjnych bazach danych.

Ujawnienie skali przewinień zszokowało nawet doświadczonych funkcjonariuszy. Cyfry, które pojawiły się na ekranach monitorów, nie pozostawiały złudzeń co do systematyczności, z jaką kierowcy łamali prawo. Zatrzymany ukraiński autokar był pojazdem, którego numery rejestracyjne od dawna figurowały w systemie jako generujące liczne naruszenia. To dowód na to, że technologia coraz skuteczniej eliminuje poczucie anonimowości i bezkarności na drogach, nawet jeśli ktoś próbuje grać na czas lub wykorzystywać luki w systemie.

Rekordzista odcinkowych pomiarów

Od grudnia ubiegłego roku, 59-letni ojciec i jego 34-letni syn, zmieniając się za kierownicą autokaru, zgromadzili niechlubną kolekcję 52 mandatów. Ta liczba budzi respekt i powinna stać się przestrogą dla wszystkich, którzy liczą na to, że system automatycznego nadzoru da się przechytrzyć. Za każde z tych wykroczeń przypadały zarówno kary finansowe, jak i punkty karne, co w sumie stworzyło naprawdę imponujący, niestety negatywny, wynik. Łączna kwota grzywien wyniosła 12,5 tysiąca złotych, a do ich wirtualnego konta doliczono aż 202 punkty karne, co w normalnych warunkach oznaczałoby natychmiastową utratę uprawnień.

Sankcje te są bezwzględne i niepodważalne, a fakt, że zostały uregulowane na miejscu zatrzymania, świadczy o determinacji służb w egzekwowaniu prawa. To wyraźny sygnał, że czasy, gdy kierowcy pojazdów zarejestrowanych poza Unią Europejską mogli czuć się bezpieczniej, mijają bezpowrotnie. System CANARD, wspierany przez ścisłą współpracę międzynarodową i usprawnione procedury, staje się prawdziwą zmorą dla drogowych piratów, niezależnie od kraju rejestracji ich pojazdów czy obywatelstwa.

Czy cudzoziemcy są naprawdę bezkarni?

Przypadek ukraińskich kierowców dosadnie pokazuje, że przekonanie o bezkarności obcokrajowców na polskich drogach to mit, który boleśnie weryfikuje rzeczywistość. Główny Inspektorat Transportu Drogowego dysponuje coraz skuteczniejszymi narzędziami do ścigania każdego, kto notorycznie łamie przepisy. Dane są bezlitosne: tylko w bieżącym roku inspektorzy nałożyli na kierujących pojazdami z zagranicznymi numerami rejestracyjnymi ponad 4 tysiące mandatów, a ich łączna kwota przekroczyła 826 tysięcy złotych. To sumy, które nie dają się ignorować i z pewnością docierają do świadomości niepokornych kierowców.

Ta statystyka to nie tylko liczby, ale przede wszystkim jasny komunikat skierowany do wszystkich uczestników ruchu drogowego, w tym do kierowców zawodowych z zagranicy. Nie ma miejsca na pobłażanie dla rażących naruszeń przepisów, które bezpośrednio wpływają na bezpieczeństwo. Polskie drogi mają być bezpieczne dla wszystkich, a system CANARD, wspierany przez konsekwentne działania służb, skutecznie realizuje to zadanie, udowadniając, że zasady są takie same dla każdego, kto zasiada za kierownicą.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.