Spis treści
Pionierka żegna mundury
To bez wątpienia moment przełomowy zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym. Major Urszula Brzezińska-Hołownia, postać dobrze znana nie tylko z bycia żoną marszałka Sejmu, ale przede wszystkim z lat poświęconych służbie w polskim lotnictwie, podjęła decyzję o zakończeniu aktywnego trybu wojskowego w Siłach Powietrznych RP. Przez długi czas zasiadała za sterami jednego z najbardziej rozpoznawalnych symboli polskiej obronności – myśliwca MiG-29. Ta informacja, podana początkowo przez dziennik „Fakt”, szybko znalazła potwierdzenie u pułkownika Marcina Boruty, oficera prasowego 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim, gdzie pani major służyła.
Po kilkunastu intensywnych latach spędzonych na podniebnych misjach, major Brzezińska-Hołownia po raz ostatni zasiadła w kokpicie myśliwca we wtorek, 20 stycznia 2026 roku. Choć jej decyzja oznacza odejście z aktywnej służby, nie jest to całkowite pożegnanie z armią. Zgodnie z obowiązującymi regulacjami, doświadczona pilotka trafi do rezerwy pasywnej, co wiąże się z dalszą gotowością obronną państwa i możliwością powołania na ćwiczenia wojskowe. To ważny aspekt, który często umyka w publicznej dyskusji.
Ile wyniesie emerytura?
Pytanie o wysokość przyszłego świadczenia jest jednym z tych, które najczęściej pojawiają się w kontekście odejścia z munduru tak doświadczonego żołnierza. Dziennik „Fakt”, bazując na obowiązujących przepisach, wskazał, że dzięki korzystniejszym regulacjom, które obowiązywały w momencie wstąpienia major Brzezińskiej-Hołowni do służby, prawo do wojskowej emerytury nabyła już po piętnastu latach. To istotna różnica w porównaniu do obecnych wymagań, które często są znacznie bardziej restrykcyjne.
Podstawą świadczenia jest 40 procent ostatniego uposażenia, które następnie podlega corocznej waloryzacji. Szacunki dla żołnierza w stopniu majora, odchodzącego po 15 latach, mówią o minimalnej kwocie rzędu 5,6-5,8 tysiąca złotych brutto miesięcznie. Jednak w przypadku pilotów myśliwców, wysokość ta znacząco wzrasta, co wynika z wyjątkowo wymagającego charakteru służby, narażenia na warunki szkodliwe oraz wysokich dodatków, które stanowią integralną część ich wynagrodzenia.
Zarobki pilotów to tajemnica?
Aby w pełni zrozumieć, skąd bierze się potencjalnie wysoka emerytura, warto przyjrzeć się strukturze zarobków pilotów myśliwców. Uposażenie zasadnicze majora w 2026 roku wynosiło około 10,9 tysiąca złotych brutto. Ale to tylko początek. Do tej kwoty dochodzą liczne dodatki, które znacząco podbijają ostateczne wynagrodzenie. Wśród nich wyróżnia się dodatek za stopień, dodatek za wysługę lat, a przede wszystkim specjalny dodatek lotniczy, który jest kluczowy w przypadku tak niebezpiecznej profesji.
Media spekulują, że realne miesięczne zarobki majora-pilota mogły wahać się od 12 tysięcy do nawet 20 tysięcy złotych brutto. To właśnie ta imponująca suma stanowi punkt wyjścia do kalkulacji ostatecznego świadczenia emerytalnego. Warto w tym miejscu zauważyć, że zarobki w wojsku, zwłaszcza w specjalistycznych jednostkach, często odbiegają od powszechnie krążących wyobrażeń, co pokazuje złożoność systemu wynagradzania.
Rodzina kontra służba
Decyzja o odejściu z czynnej służby zawsze jest trudna, zwłaszcza dla kogoś, kto poświęcił jej lata życia. Jak doniosła stacja TVN24, a później potwierdziły to źródła dziennika „Fakt” w jednostce, kluczowe okazały się względy rodzinne. Pogodzenie niezwykle absorbującej i ryzykownej pracy pilota myśliwca z życiem rodzinnym, a szczególnie z wychowywaniem dwójki małych dzieci, stanowiło coraz większe wyzwanie. Obowiązki rodzinne, w połączeniu z publiczną rolą męża, Szymona Hołowni, z pewnością nie ułatwiały sprawy.
Ppłk Marcin Boruta, oficer prasowy bazy, szczegółowo opisał realia codziennej służby, które są niezwykle wymagające. Dodatkowo major Brzezińska-Hołownia stała przed perspektywą szkolenia na nowe myśliwce FA-50, co wiązałoby się z dalszymi, intensywnymi wyzwaniami. Suma tych czynników sprawiła, że podjęła decyzję o przejściu do rezerwy, choć koledzy z jednostki nie kryją, że to „wielka strata dla jednostki”.
Co na to Minister Obrony Narodowej?
Do sprawy niezwłocznie odniósł się wicepremier i minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz. W rozmowie na antenie Radia ZET minister wyraził się o major Brzezińskiej-Hołowni z dużym uznaniem, podkreślając jej profesjonalizm i ludzkie wartości. Jego słowa, że jest „bardzo dobrym pilotem” i „bardzo dobrym człowiekiem”, świadczą o szacunku, jakim cieszyła się w środowisku wojskowym.
Kosiniak-Kamysz przyznał, że choć z perspektywy Polskich Sił Powietrznych odejście major jest stratą, to w pełni rozumie jej decyzję z ludzkiego punktu widzenia. Wskazał na obciążenia związane ze służbą, takie jak wielogodzinne dyżury czy konieczność oddalenia od miejsca zamieszkania. Jednocześnie wyraził nadzieję, że to nie jest definitywne pożegnanie z mundurem, mówiąc:
"Chciałbym, żeby służyła dłużej, żeby kiedyś wróciła"
Taka otwarta deklaracja ze strony szefa MON sugeruje, że drzwi do munduru pozostają dla niej uchylone. Decyzja pilotki z pewnością sprowokuje szerszą dyskusję na temat warunków służby kobiet w wojsku oraz systemu emerytur mundurowych w Polsce, stawiając pytania o balans między życiem rodzinnym a wymogami państwowej obrony.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.