Spis treści
Ponowny atak na fotoradar
Fotoradar zlokalizowany przy Alejach Jerozolimskich 239 w Warszawie został ponownie zdewastowany w nocy z 28 na 29 marca 2026 roku. Obudowa urządzenia nosi ślady wielokrotnych uderzeń tępym narzędziem, co świadczy o skali zniszczeń. To już kolejny incydent wandalizmu wymierzony w to konkretne urządzenie pomiarowe.
Pomimo wcześniejszego zamontowania systemu monitoringu, sprawcy ponownie udało się uszkodzić sprzęt. Tym razem jednak, dzięki nagraniom z kamer, organy ścigania mają nadzieję na identyfikację i ujęcie odpowiedzialnego za ten akt wandalizmu. Incydent został natychmiast zgłoszony odpowiednim służbom.
"Dziś (20 marca - przyp. red.) podjęliśmy wszystkie czynności, w tym zgłoszenie sprawy policji oraz do ubezpieczyciela wraz z nagraniami z monitoringu" - przekazał Super Expressowi Wojciech Król, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.
Czy monitoring złapał sprawcę?
Wojciech Król, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, potwierdził, że sprawca wandalizmu został zarejestrowany. Nagrania pochodzą nie tylko z kamer umieszczonych bezpośrednio przy urządzeniu, ale również z monitoringu pobliskich budynków, co znacząco poszerza materiał dowodowy. Analiza zebranego materiału jest kluczowa dla śledztwa prowadzonego przez policję.
Dzięki kompleksowemu systemowi nadzoru, władze mają realne podstawy do zidentyfikowania osoby odpowiedzialnej za zniszczenie. Zgromadzone dowody mają pomóc w szybkim ustaleniu tożsamości wandala i pociągnięciu go do odpowiedzialności. Ten krok ma również służyć jako ostrzeżenie dla potencjalnych naśladowców.
Koszty napraw fotoradaru
Fotoradar przy Alejach Jerozolimskich, uruchomiony 14 listopada 2024 roku, od początku swojego działania boryka się z problemami wandalizmu. Pierwszy poważny atak miał miejsce w lutym 2025 roku, a po naprawie w kwietniu tego samego roku urządzenie działało zaledwie kilka godzin, zanim zostało ponownie zniszczone. Kolejna próba przywrócenia go do pracy nastąpiła pod koniec grudnia 2025 roku, już z dodatkowymi zabezpieczeniami.
Niestety, wprowadzone środki bezpieczeństwa nie okazały się wystarczające, gdyż na początku stycznia 2026 roku fotoradar został oblany farbą. Seria tych incydentów doprowadziła do znacznych wydatków: łącznie na naprawy i przywracanie urządzenia do pełnej funkcjonalności wydano już około 130 tysięcy złotych. Rosnące koszty utrzymania fotoradaru budzą pytania o skuteczność obecnych zabezpieczeń.
Czy fotoradar zostanie utrzymany?
Główny Inspektorat Transportu Drogowego zapowiada podjęcie kolejnych działań w celu ochrony urządzenia. Obecnie trwa szacowanie kosztów ostatnich zniszczeń oraz szczegółowa analiza możliwości wprowadzenia dodatkowych zabezpieczeń, które utrudnią akty wandalizmu. Jednym z rozważanych rozwiązań jest zamontowanie fotoradaru na większej wysokości, poza zasięgiem wandali.
Mimo powtarzających się aktów agresji, władze nie zamierzają rezygnować z obecności fotoradaru w tym miejscu. Urzędnicy podkreślają jego kluczową rolę w poprawie bezpieczeństwa na drodze, co jest głównym powodem jego instalacji. Urządzenie powstało na wniosek Zarządu Dróg Miejskich ze względu na liczne przekroczenia prędkości.
"Fotoradar powstał na wniosek ZDM ze względu na zagrożenie i liczne przekroczenia prędkości w tym miejscu. Widzimy wyraźny efekt. Kierowcy zwalniają, a bezpieczeństwo się poprawia. Obecnie blisko 90 proc. kierujących przestrzega tu przepisów" - podkreśla rzecznik GITD.
"Fotoradar jest potrzebny i będziemy go konsekwentnie utrzymywać" - dodaje Wojciech Król.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.