Wielkie zatrzymanie w Warszawie. Jak obywatel Ukrainy prowadził podwójne życie?

2025-12-18 11:48

Policja zatrzymała w Wilanowie 29-letniego obywatela Ukrainy. W jego mieszkaniu znaleziono ponad 71 kg narkotyków o wartości blisko 5 milionów złotych. Mężczyzna, funkcjonujący "niczym duch" i poszukiwany listem gończym, używał fałszywych dokumentów, aby ukryć swoją prawdziwą tożsamość i prowadzić rozległą przestępczą działalność, która obejmowała również kradzież samochodów i fałszerstwa.

Długi, wąski korytarz rozciąga się w głąb obrazu, znikając w oddali. Po prawej stronie widać szereg jasno szarych drzwi z czarnymi klamkami, częściowo oświetlonych od góry, rzucających cienie na ciemną ścianę. Lewa ściana jest jasnoszara, a na podłodze leży ciemnobrązowy parkiet, który odbija światło w centralnej części korytarza. Na końcu korytarza widoczny jest słabo oświetlony prostokątny otwór drzwiowy, co tworzy perspektywę i poczucie głębi.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Długi, wąski korytarz rozciąga się w głąb obrazu, znikając w oddali. Po prawej stronie widać szereg jasno szarych drzwi z czarnymi klamkami, częściowo oświetlonych od góry, rzucających cienie na ciemną ścianę. Lewa ściana jest jasnoszara, a na podłodze leży ciemnobrązowy parkiet, który odbija światło w centralnej części korytarza. Na końcu korytarza widoczny jest słabo oświetlony prostokątny otwór drzwiowy, co tworzy perspektywę i poczucie głębi.

Zatrzymanie obywatela Ukrainy w Warszawie

Wilanowscy policjanci kryminalni dokonali zatrzymania 29-letniego obywatela Ukrainy, który od dłuższego czasu pozostawał nieuchwytny dla organów ścigania. Operacja miała miejsce na terenie Wilanowa, gdzie mężczyzna zamieszkiwał. Podejrzany o prowadzenie szeroko zakrojonej przestępczej działalności został ujęty w swoim mieszkaniu.

Podczas przeszukania jego lokalu funkcjonariusze odkryli znaczną ilość nielegalnych substancji. Znaleziono ponad 71 kilogramów narkotyków, głównie marihuany, których rynkowa wartość szacowana jest na blisko 5 milionów złotych. To jedno z większych uderzeń w środowisko przestępcze w ostatnim czasie w stolicy.

"Podejrzany funkcjonował niczym duch. Nie było go w żadnych systemach, podrabiał mnóstwo dokumentów ze swoim wizerunkiem, ale różnymi danymi. Wszystko po to, aby prowadzić przestępczą działalność. Wyrobił nawet patent sternika motorowodnego" - powiedział w rozmowie z Radiem ESKA sierż. szt. Kacper Wojteczko ze śródmiejskiej komendy.

Jak działał poszukiwany przestępca?

Mężczyzna, posługujący się licznymi fałszywymi dokumentami, był w stanie prowadzić swoją przestępczą aktywność, unikając wykrycia przez długi czas. Podrabiał zarówno dokumenty tożsamości, jak i inne zaświadczenia, aby zatrzeć za sobą ślady. Wśród fałszywek znajdowały się dokumenty z jego wizerunkiem, ale zmienionymi danymi osobowymi.

Zatrzymany deklarował policjantom, że w jego mieszkaniu dochodziło do regularnych transakcji narkotykowych. Klienci mieli odbierać całe paczki środków odurzających, ważące ponad kilogram każda, o wartości przekraczającej 60 tysięcy złotych za sztukę. Skala handlu narkotykami wskazuje na dobrze zorganizowaną sieć dystrybucji.

Kradzione samochody i fałszerstwa dokumentów

Oprócz narkotyków, funkcjonariusze zabezpieczyli pięć samochodów, z czego dwa okazały się skradzione. Kolejne dwa pojazdy były wynajęte na fałszywe dane, co potwierdza rozmach oszukańczej działalności. W garażu podejrzanego znaleziono wiele kluczyków do różnych marek pojazdów, w tym luksusowych.

Podczas weryfikacji pojazdów okazało się, że Range Rover został skradziony na terenie Wielkiej Brytanii w bieżącym roku. Jaguar, inny z zabezpieczonych samochodów, został ukradziony w Warszawie dwa lata temu. W obu przypadkach numery VIN i tabliczki znamionowe zostały przerobione lub podrobione.

Jakie dokumenty fałszował przestępca?

Skala fałszerstw była ogromna. Mężczyzna posłużył się fikcyjnymi dokumentami nawet podczas oświadczenia o kolizji drogowej. Policjanci w jego mieszkaniu odkryli cały arsenał podrobionych i przerobionych dokumentów. Znaleziono paszporty, karty pobytu, umowy sprzedaży pojazdów oraz dowody rejestracyjne.

Wśród zabezpieczonych materiałów były również naklejki znamionowe, naklejki z numerami VIN, karty kredytowe oraz ukraińskie dokumenty pojazdów. Wszystkie te przedmioty były przerobione, podrobione lub wystawione na fikcyjne dane osób, które nie istniały w systemach. To świadczy o skrupulatnym planowaniu przestępczej działalności.

"Mężczyzna był nieuchwytny. Stworzył dla siebie fikcyjne dane i legitymował się nimi w różnych sytuacjach, nawet w chwili, gdy kryminalni znaleźli u niego ogromną ilość narkotyków, podawał fałszywe dane" - dodał sierż. szt. Kacper Wojteczko.

Co ujawniła daktyloskopia zatrzymanego?

Dopiero po dokładnej weryfikacji tożsamości podejrzanego za pomocą daktyloskopii udało się ustalić jego prawdziwe dane. Okazało się, że mężczyzna był poszukiwany listem gończym w celu odbycia kary więzienia. Próby wprowadzenia policjantów w błąd, poprzez podawanie fałszywych danych, były bezskuteczne.

Po spędzeniu nocy w policyjnej celi, 29-latek usłyszał szereg zarzutów. Obejmują one posiadanie znacznej ilości środków odurzających, posługiwanie się i rozporządzanie cudzymi dokumentami, umyślne paserstwo oraz zarzut fałszerstwa. Suma tych przestępstw może skutkować długoletnim wyrokiem.

Jaka kara grozi obywatelowi Ukrainy?

Sąd, po zapoznaniu się z materiałem dowodowym przedstawionym przez prokuraturę, przychylił się do wniosku o tymczasowe aresztowanie. Mężczyzna został aresztowany na okres trzech miesięcy. To standardowa procedura w przypadku tak poważnych zarzutów i obawy matactwa.

Za popełnione przestępstwa, w szczególności za posiadanie znacznej ilości narkotyków oraz liczne fałszerstwa, obywatelowi Ukrainy grozi kara pozbawienia wolności. Zgodnie z polskim prawem, maksymalna przewidziana kara w tym przypadku wynosi do 10 lat więzienia.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.