Wigilijne włamanie stulecia. Jak milion złotych zniknęło, by zaraz wrócić?

2025-12-29 21:38

Wigilijna cisza, zazwyczaj symbol spokoju i rodzinnego ciepła, stała się idealną osłoną dla zuchwałego włamania. Podczas gdy jedni cieszyli się świąteczną atmosferą, nieznany sprawca postanowił „obdarować” się cudzą własnością. Z domu pod Bytowem zniknęły worki z ponad milionem złotych w gotówce, co zapoczątkowało błyskawiczną akcję policji, udowadniając, że nawet w święta sprawiedliwość nie śpi.

Uchylone drewniane drzwi z widocznym srebrnym, metalowym klamką i zamkiem, dominują obraz. Lewa część drzwi jest jaśniejsza, ukazując wyraźne słoje drewna, które zanikają w cieniu po lewej stronie kadru. Prawa strona drzwi pozostaje otwarta, odsłaniając jasną, pionową szczelinę światła, a za nią ciemniejsze wnętrze. Po prawej stronie kadru widoczny jest fragment białej ściany.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Uchylone drewniane drzwi z widocznym srebrnym, metalowym klamką i zamkiem, dominują obraz. Lewa część drzwi jest jaśniejsza, ukazując wyraźne słoje drewna, które zanikają w cieniu po lewej stronie kadru. Prawa strona drzwi pozostaje otwarta, odsłaniając jasną, pionową szczelinę światła, a za nią ciemniejsze wnętrze. Po prawej stronie kadru widoczny jest fragment białej ściany.

Wigilijny łup

Podczas gdy większość Polaków zasiadała do świątecznego stołu, celebrując spokój i rodzinne więzi, pewien sprytny złodziej miał zupełnie inny plan na ten wyjątkowy wieczór. Wykorzystując nieobecność domowników, którzy opuścili posesję, by spędzić Wigilię u bliskich, postanowił „odwiedzić” ich dom. Jego cel był jasny i niezwykle opłacalny – worki wypełnione gotówką, które czekały na niego niczym świąteczny prezent.

Scenariusz włamania był typowy dla zuchwałych akcji: wyważone okno garażowe, szybkie wejście do środka i metodyczne przeszukanie pomieszczeń. Sprawca skoncentrował się na biurze, gdzie jak się okazało, natrafił na prawdziwą fortunę. Po zagarnięciu łupu – worków z gotówką o oszałamiającej wartości ponad miliona złotych – złodziej pośpiesznie opuścił posesję, wsiadając do zaparkowanego w pobliżu samochodu i znikając w mroku świątecznej nocy.

Milionowe straty

Powrót z rodzinnej Wigilii zazwyczaj kojarzy się z poczuciem ulgi i ciepła domowego ogniska, jednak dla właścicieli domu pod Bytowem był to powrót do koszmaru. Natychmiast po przekroczeniu progu zauważyli ślady brutalnego włamania, co bez wątpienia zburzyło resztki świątecznej atmosfery. Ich pierwszym instynktem było **wezwanie policji**, licząc na szybką i skuteczną reakcję mundurowych.

Funkcjonariusze, którzy zjawili się na miejscu zdarzenia, usłyszeli od poszkodowanych, że z ich domu zniknęła niebagatelna suma. Mowa była o ponad milionie złotych w gotówce, środkach pochodzących z legalnie prowadzonych działalności gospodarczych. Taka kwota stawiała sprawę włamania na Wigilię w zupełnie nowym świetle, nadając jej status **jednego z najbardziej spektakularnych przestępstw** tego okresu.

Kim jest wigilijny złodziej?

Sprawa tak zuchwałej kradzieży w czasie świąt natychmiast trafiła w ręce kryminalnych z Bytowa, którzy podjęli błyskawiczne działania. Wspierani przez nowoczesne technologie, w tym monitoring, oraz swoje bogate doświadczenie operacyjne, szybko zaczęli demaskować tożsamość sprawcy. Determinacja śledczych była ogromna, ponieważ chodziło nie tylko o odzyskanie pieniędzy, ale także o pokazanie, że **prawo działa bez względu na kalendarz**.

Policjanci nie dali złodziejowi czasu na cieszenie się skradzionym majątkiem ani na ukrycie się. W niespełna dobę od zgłoszenia włamania **dotarli do podejrzanego i dokonali zatrzymania**. Okazał się nim 36-letni mieszkaniec powiatu lęborskiego, dla którego wigilijny wieczór zamiast radości, przyniósł perspektywę długiej odsiadki i konsekwencji prawnej.

Niespodziewany prezent

Kiedy funkcjonariusze przeszukiwali mieszkanie zatrzymanego 36-latka, ich oczom ukazał się widok, który rozwiewał wszelkie wątpliwości. Porozrzucane banknoty o różnych nominałach, leżące bez ładu i składu, były **bezspornym dowodem jego winy**. Mężczyzna, najwyraźniej zaskoczony tak szybką interwencją, przyznał się do dokonania kradzieży, co znacząco uprościło dalsze postępowanie.

Dzięki profesjonalizmowi i szybkości działania policji, cała skradziona gotówka została odzyskana, a **milion złotych wróciło do prawowitych właścicieli**. To rzadki przypadek, kiedy tak duża kwota zostaje odzyskana w całości, a sprawca ujęty w tak krótkim czasie, co jest prawdziwym dowodem na skuteczność pracy bytowskich funkcjonariuszy.

Konsekwencje włamania

Sprawca wigilijnego włamania usłyszał zarzuty kradzieży z włamaniem, przestępstwa zagrożonego surową karą. Prokurator, biorąc pod uwagę okoliczności zdarzenia i znaczną wartość skradzionego mienia, podjął decyzję o zastosowaniu środków zapobiegawczych. 36-latek został objęty **dozorem policyjnym**, co oznacza regularne zgłaszanie się na komendę.

Dodatkowo, aby uniemożliwić mu ewentualną ucieczkę i uniknięcie odpowiedzialności karnej, zastosowano wobec niego **zakaz opuszczania kraju**. Za tak zuchwałe przestępstwo, jakim jest kradzież z włamaniem, polskie prawo przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności, co stanowi poważne ostrzeżenie dla wszystkich, którzy mogliby pokusić się o podobne świąteczne "łupy".

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.