Włodzimierz Czarzasty o „wecie”. Jakie zmiany czekają Sejm?

2025-11-24 20:30

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty w programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News wyjaśnił ideę "marszałkowskiego weta", które nazwał protestem przeciwko populizmowi, a nie nową instytucją prawną. Omówił także sposób głosowania z pomocą posła Tomasza Treli oraz skrytykował prezydencki projekt obniżenia stawki VAT. Wspomniał również o planowanym podziale obowiązków zagranicznych z wicemarszałkiem Szymonem Hołownią.

Prawa ręka osoby w ciemnej marynarce z białą koszulą naciska przycisk na panelu sterowania wbudowanym w drewniany blat. Na blacie znajduje się również mikrofon na długiej, elastycznej nóżce, a w tle rozciąga się puste audytorium z rzędami drewnianych biurek i ciemnych krzeseł. Jasne oświetlenie sufitowe oraz drewniane panele ścienne dominują w kolorystyce pomieszczenia.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Prawa ręka osoby w ciemnej marynarce z białą koszulą naciska przycisk na panelu sterowania wbudowanym w drewniany blat. Na blacie znajduje się również mikrofon na długiej, elastycznej nóżce, a w tle rozciąga się puste audytorium z rzędami drewnianych biurek i ciemnych krzeseł. Jasne oświetlenie sufitowe oraz drewniane panele ścienne dominują w kolorystyce pomieszczenia.

Marszałkowskie weto. Co oznacza dla Sejmu?

Włodzimierz Czarzasty, Marszałek Sejmu, podczas wystąpienia w programie "Gość Wydarzeń" na antenie Polsat News, odniósł się do kwestii zapowiedzianego przez siebie "marszałkowskiego weta". Podkreślił, że nie stanowi ono nowej instytucji prawnej. Jest to raczej osobista forma protestu przeciwko zjawisku populizmu, które według niego narasta w przestrzeni publicznej. Czarzasty zamierza wykorzystywać swoje uprawnienia do blokowania projektów legislacyjnych, które uzna za nierealne lub szkodliwe dla państwa.

Marszałek Sejmu oświadczył, że jego działania będą skierowane przeciwko pomysłom nieposiadającym realnych podstaw finansowych lub merytorycznych. Zaznaczył, że dokładnie zna konstytucję i regulamin Sejmu oraz przysługujące mu uprawnienia marszałka. Jego intencją jest ochrona procesu legislacyjnego przed inicjatywami bazującymi wyłącznie na chwytliwych hasłach, które mogłyby wprowadzić zamieszanie lub obciążyć budżet państwa.

"Znam konstytucje, znam regulamin Sejmu, uprawnienia marszałka (...) nie ma takiej instytucji jak marszałkowskie weto. To jest mój protest przeciwko rodzącemu się naokoło populizmowi" - powiedział Czarzasty.

Krytyka prezydenckiego projektu VAT

Jako przykład projektu, który budzi jego zastrzeżenia, Włodzimierz Czarzasty podał prezydencki projekt ustawy o obniżeniu stawki VAT. Marszałek Sejmu skrytykował ten pomysł za całkowity brak wskazania źródeł finansowania jego realizacji. Według niego, wdrożenie takiego projektu obciążyłoby budżet państwa kwotą 110 miliardów złotych. Brak precyzji w kwestii pokrycia tych ogromnych kosztów czyni projekt nierealnym do zrealizowania.

Czarzasty postawił retoryczne pytanie o to, skąd miałyby pochodzić tak ogromne środki potrzebne na sfinansowanie obniżki. Zastanawiał się, czy pieniądze te miałyby zostać zabrane ze służby zdrowia, świadczeń socjalnych dla obywateli, czy może z budżetu obronności państwa. Apelował o rozsądek i dialog w procesie legislacyjnym, podkreślając, że takie nieprzemyślane projekty mogą prowadzić do skłócania Polaków i destabilizacji finansów państwa.

"I źródłem finansowania tego jest "niech rząd znajdzie na to pieniądze". To ja mam takie pytanie: A nie lepiej byłoby wskazać źródło finansowania?" - zapytał marszałek Sejmu.

"Panie prezydencie: Mamy zabrać 110 miliardów ze służby zdrowia, ze szpitali? Niech pan to powie. Mamy zabrać ze świadczeń socjalnych ludziom? Niech pan to powie. Mamy ograniczyć zakup broni o 110 miliardów? Niech pan to powie" - zwrócił się do Karola Nawrockiego.

Jak Czarzasty głosuje w Sejmie?

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty odniósł się również do krążącego w sieci nagrania, na którym widać, jak poseł Tomasz Trela pomaga mu w głosowaniu. Poseł sygnalizuje mu za pomocą kciuków, jak ma oddać głos. Czarzasty otwarcie przyznał, że korzysta z takiego systemu komunikacji, który ułatwia mu sprawne podejmowanie decyzji podczas sesji plenarnych. Powodem jest duża liczba monitorów i informacji, które musi śledzić jednocześnie.

Marszałek wyjaśnił, że bez tego "wybitnego systemu komunikowania się" opracowanego przez Tomasza Trelę, byłoby mu znacznie trudniej zorientować się w przebiegu głosowań. Podkreślił, że taka forma pomocy jest mu niezbędna i zamierza ją kontynuować. Dzięki temu może skutecznie wypełniać swoje obowiązki marszałka, unikając dezorientacji spowodowanej natłokiem danych i koniecznością szybkiego reagowania na zmiany.

"Od tego wszystkiego bym zgłupiał, a nie chciałem zgłupieć. W związku z tym poprosiłem Tomka Trelę, który opracował po prostu wybitny system komunikowania się. Takie rzeczy się zdarzają" - przyznał.

Podział obowiązków z Szymonem Hołownią

Włodzimierz Czarzasty poruszył także temat podziału obowiązków z wicemarszałkiem Sejmu Szymonem Hołownią, zwłaszcza w kontekście reprezentowania Polski za granicą. Planuje spotkanie, aby szczegółowo omówić zakres ich wzajemnej współpracy. Marszałek Sejmu zamierza prosić Hołownię o przejęcie części spraw zagranicznych, co jest związane z jego osobistą fobią latania samolotami.

Czarzasty otwarcie przyznał się do swojej aerofobii, podkreślając jednocześnie, że interes państwa jest dla niego absolutnym priorytetem. Zadeklarował, że jeśli polska racja stanu będzie tego wymagała i jego obecność będzie niezastąpiona, przezwycięży swoją słabość i poleci na niezbędne spotkanie. Uważa, że otwartość w mówieniu o swoich ułomnościach jest lepszą i bardziej uczciwą metodą niż próba ich ukrywania przed opinią publiczną.

"Musimy się spotkać. Wydyskutujemy zakres obowiązków taki, który będzie panu marszałkowi odpowiadał. Będę go prosił, żeby wziął w ramach swoich obowiązków również część spraw zagranicznych. Wszyscy wiedzą, trzeba mówić o swoich ułomnościach, nie lubię latać, mam fobię" - przyznał.

"Chcę zapewnić jednoznacznie, jeśli interes państwa, polska racja stanu będzie wymagała, żebym był na jakimś spotkaniu i będzie to niezamienne, oczywiście fobię schowam do tylnej kieszeni i tyle. Ludzie mają swoje ułomności i wydaje mi się, że lepszą metodą jest otwarcie o tym mówić, niż opowiadać bzdury" - podsumował.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.