Wojskowy dron spadł na Pocztę Polską. Kto odpowie za straty?

2025-10-24 10:24

Wojskowy dron produkcji Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 spadł w Inowrocławiu na teren Poczty Polskiej. Podczas czwartkowego szkolenia maszyna utraciła łączność, uszkadzając jeden pojazd. Żandarmeria Wojskowa poinformowała, że lot był zgłoszony i prowadzony zgodnie z procedurami, a zdarzenie nie stanowiło zagrożenia dla mieszkańców. Sprawa została zamknięta bez konsekwencji karnych, a operator drona posiadał obowiązkowe ubezpieczenie.

Szary bezzałogowy statek powietrzny z czterema śmigłami i jednym dużym śmigłem z przodu stoi na szarej nawierzchni, skierowany lekko w lewo. Na jego korpusie widnieje napis Voo8 oraz mniejszy tekst poniżej, natomiast końcówki łopat śmigła są żółte. Za dronem, z prawej strony kadru, widoczny jest biały samochód dostawczy z czerwonym pasem biegnącym wzdłuż jego boku, posiadający uszkodzenia na przednim zderzaku i masce, a także brudne plamy na karoserii. W tle znajdują się budynki z białymi ścianami i niebieskimi dachami lub bramami garażowymi, oraz nagie drzewa pod jasnym, zachmurzonym niebem.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Szary bezzałogowy statek powietrzny z czterema śmigłami i jednym dużym śmigłem z przodu stoi na szarej nawierzchni, skierowany lekko w lewo. Na jego korpusie widnieje napis "Voo8" oraz mniejszy tekst poniżej, natomiast końcówki łopat śmigła są żółte. Za dronem, z prawej strony kadru, widoczny jest biały samochód dostawczy z czerwonym pasem biegnącym wzdłuż jego boku, posiadający uszkodzenia na przednim zderzaku i masce, a także brudne plamy na karoserii. W tle znajdują się budynki z białymi ścianami i niebieskimi dachami lub bramami garażowymi, oraz nagie drzewa pod jasnym, zachmurzonym niebem.

Incydent w Inowrocławiu

W czwartek wieczorem, 23 października, na obrzeżach Inowrocławia doszło do nietypowego zdarzenia. Podczas lotów szkoleniowych wojskowy dron, wyprodukowany przez Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy, spadł na teren należący do Poczty Polskiej. Żandarmeria Wojskowa szybko potwierdziła, że nikomu nic się nie stało, a zdarzenie nie stanowiło zagrożenia dla okolicznych mieszkańców.

Maszyna, której operator utracił łączność, uszkodziła jeden pojazd Poczty Polskiej. Całe zdarzenie miało miejsce podczas zaplanowanych lotów szkoleniowych, co zostało formalnie zgłoszone odpowiednim służbom.

Utrata łączności z dronem

Jak przekazał Dominik Maik z Żandarmerii Wojskowej w rozmowie z Radiem Eska, incydent był wynikiem utraty łączności operatora z bezzałogowym statkiem powietrznym. Loty szkoleniowe były prowadzone przez Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 na terenie Aeroklubu Inowrocławskiego. Procedury lotów były przestrzegane, a samo zdarzenie było wypadkiem technicznym.

„Wykonywane były loty szkoleniowe przez Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy na terenie Aeroklubu Inowrocławskiego. Operator, który wykonywał ten lot bezzałogowym statkiem powietrznym, utracił łączność z obiektem. Nie jestem w stanie precyzyjnie wypowiedzieć się pod względem technicznym, co nie zagrało, co zawiniło, jeśli chodzi o utratę łączności i panowania nad tym bezzałogowym statkiem powietrznym” – wyjaśnił Maik.

W wyniku utraty kontroli, dron uderzył w pojazd Poczty Polskiej. Mimo uszkodzenia, zdarzenie nie wywołało żadnego zagrożenia dla życia ani zdrowia ludzi. Lot, pomimo incydentu, był realizowany w sposób formalny i zgodny z wcześniej ustalonym planem.

„Statek, który opadł, uszkodził dosyć nieznacznie pojazd pozostający w dyspozycji Poczty Polskiej. Nikomu nic się nie stało. Zdarzenie nie spowodowało żadnego zagrożenia dla życia i zdrowia jakichkolwiek osób. Lot był zgłoszony, szkoleniowy, realizowany w sposób formalny i zaplanowany” – dodał przedstawiciel Żandarmerii.

Ile pojazdów uszkodzono?

Początkowe doniesienia medialne sugerowały uszkodzenie dwóch samochodów, jednak Dominik Maik szybko sprostował te informacje. Żandarmeria Wojskowa potwierdziła, że dron uszkodził tylko jeden pojazd Poczty Polskiej. Druga maszyna, o której spekulowano, miała uszkodzenia o innym charakterze.

„Potwierdzam, chodzi o tylko jeden pojazd. Być może te przekłamania dotyczące dwóch aut mogły wynikać z tego, że zostały stwierdzone uszkodzenia na drugim pojeździe. Jednak nasz patrol interwencyjny, który był na miejscu, wykluczył, aby te uszkodzenia miały być wynikiem uderzenia przez dron. Miały one charakter wtórny, wynikający z innych okoliczności” – tłumaczy Maik.

Konsekwencje prawne incydentu

Żandarmeria Wojskowa zakończyła już wszelkie czynności wyjaśniające w tej sprawie. Ustalono, że zdarzenie nie nosiło znamion przestępstwa ani wykroczenia, co oznacza brak konsekwencji karnych dla operatora. Incydent zostanie rozstrzygnięty na drodze cywilnej.

„Nie będziemy prowadzić żadnych czynności wyjaśniających w sprawie o wykroczenie czy jakichś przestępstw. To zdarzenie żadnych znamion przestępstwa czy wykroczenia nie wyczerpało. Tylko i wyłącznie ścieżka w oparciu o przepisy postępowania cywilnego będzie miała miejsce” – zaznaczył przedstawiciel Żandarmerii.

Obowiązkowe ubezpieczenie operatora

Dominik Maik podkreślił również, że operator bezzałogowego statku powietrznego był ubezpieczony, zgodnie z obowiązującymi przepisami. Każdy operator drona wykonujący takie loty jest zobowiązany do posiadania odpowiedniego ubezpieczenia, które pokryje ewentualne szkody. W tym przypadku ubezpieczenie pokryje koszty naprawy uszkodzonego pojazdu Poczty Polskiej, jeśli zajdzie taka potrzeba.

„Każdy operator drona, który takie loty wykonuje, zobligowany jest do posiadania ubezpieczenia na tę okoliczność. W tym przypadku oczywiście ten operator takie ubezpieczenie posiadał i jeżeli będzie taka wola ze strony pokrzywdzonego, to zostanie to pokryte w ramach tego ubezpieczenia” – poinformował Maik.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.