Wójt Przechlewa znowu na bakier z prawem. Czy to koniec kariery samorządowca?

2025-11-29 20:39

Andrzej Żmuda Trzebiatowski, wójt Przechlewa i ojciec Marty Żmudy Trzebiatowskiej, ponownie znalazł się w tarapatach prawnych. 28 listopada 2025 roku miał spowodować kolizję drogową, prowadząc pojazd pod wpływem alkoholu, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. To już drugi taki skandaliczny incydent na koncie samorządowca, co stawia pod znakiem zapytania jego dalszą przyszłość.

Na pierwszym planie, po prawej stronie, stoi ciemna tablica z białymi, poziomymi strzałkami wskazującymi w lewo i w prawo. Tło jest ciemnogranatowe, niemal czarne, symbolizujące noc. W oddali, po lewej stronie, migają rozmyte światła samochodowe: czerwone i niebieskie, rzucając odbicia na niewidoczną nawierzchnię.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie, po prawej stronie, stoi ciemna tablica z białymi, poziomymi strzałkami wskazującymi w lewo i w prawo. Tło jest ciemnogranatowe, niemal czarne, symbolizujące noc. W oddali, po lewej stronie, migają rozmyte światła samochodowe: czerwone i niebieskie, rzucając odbicia na niewidoczną nawierzchnię.

Kolejny incydent w Przechlewie

28 listopada 2025 roku, na ulicy Dworcowej w Przechlewie, rozegrał się scenariusz niestety już doskonale znany lokalnej społeczności. Osobowy volkswagen, zjeżdżając na przeciwległy pas ruchu, uderzył w nadjeżdżającego busa, powodując poważne uszkodzenia. Co jednak najbardziej bulwersuje, kierowca winny kolizji nie zatrzymał się, by sprawdzić stan poszkodowanych czy udzielić pomocy, zamiast tego bezceremonialnie uciekł z miejsca zdarzenia.

Szybkie działania służb przyniosły jednak efekty. Policja błyskawicznie ustaliła personalia sprawcy, a jego zatrzymanie było kwestią czasu. Jak się okazało, za kierownicą pojazdu siedział nikt inny jak sam wójt Przechlewa, Andrzej Żmuda Trzebiatowski, prywatnie ojciec znanej aktorki Marty Żmudy Trzebiatowskiej. Mundurowi potwierdzili również, że samorządowiec był w momencie zdarzenia nietrzeźwy, co dodatkowo obciąża jego sytuację.

Sprawa od samego początku wywołała falę emocji i komentarzy wśród mieszkańców. Strażacy z OSP Przechlewo, którzy jako pierwsi poinformowali o kolizji, opublikowali w mediach społecznościowych zdjęcia zniszczonego busa, budząc przy tym naturalne pytania o samochód sprawcy. Intrygujący brak fotografii volkswagena szybko stał się przedmiotem spekulacji i domysłów.

Lokalne media nie próżnowały. Jak ustaliło Radio Weekend FM, zagadka uszkodzonego pojazdu szybko się wyjaśniła – należał on bowiem do wójta. Ta informacja tylko podgrzała atmosferę, przypominając mieszkańcom o niechlubnej przeszłości samorządowca i stawiając pod wątpliwość jego wiarygodność i odpowiedzialność jako osoby publicznej.

Skandaliczne Deja Vu

Dla wielu mieszkańców Przechlewa najnowszy incydent to bolesne deja vu. To bowiem nie pierwszy raz, kiedy Andrzej Żmuda Trzebiatowski ma poważne problemy z prawem z powodu prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Dokładnie dekadę temu, 20 lipca 2015 roku, doszło do niemal identycznego zdarzenia, które wstrząsnęło lokalną społecznością.

Wówczas wójt również uderzył w inne auto, będąc w stanie nietrzeźwości, po czym – niczym w tragicznym scenariuszu – uciekł z miejsca wypadku. Co ciekawe, w tamtej sytuacji został przywieziony z powrotem na miejsce kolizji przez znajomych poszkodowanego, co pokazuje powtarzalność i pewną bezkarność w jego postępowaniu. Historia zatoczyła koło, pozostawiając poczucie rezygnacji i frustracji.

Pierwsza sprawa trafiła oczywiście na wokandę sądową, gdzie wójt Przechlewa usłyszał wyrok. Sąd Rejonowy w Człuchowie uznał go winnym, nakładając karę w postaci trzyletniego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, a także 5 tysięcy złotych grzywny. Ponadto samorządowiec musiał zapłacić tysiąc złotych nawiązki na cele charytatywne. Te wcześniejsze sankcje miały być ostrzeżeniem, lecz jak widać, nie spełniły swojej roli prewencyjnej.

Fakt, że mimo prawomocnego wyroku i kary, wójt ponownie decyduje się na podobne zachowanie, budzi głęboki niepokój. Pokazuje to zastraszający brak refleksji i poszanowania dla prawa, a także dla bezpieczeństwa innych uczestników ruchu. Czy kara sprzed lat była zbyt łagodna, czy może poczucie bezkarności wójta jest po prostu zbyt silne?

Jak wójt komentuje zdarzenie?

Najnowsze doniesienia wskazują, że wójt Andrzej Żmuda Trzebiatowski zdaje się bagatelizować powagę ostatniego zdarzenia. Jak podaje portal brd24.pl, w rozmowie z dziennikarzami skomentował całą sytuację w sposób, który może budzić konsternację i niedowierzanie. Jego lakoniczna wypowiedź wskazuje na minimalizowanie skali problemu i ignorowanie faktycznego zagrożenia.

Wójt stwierdził krótko: „Po prostu otarcie samochodów i to wszystko”. Taka postawa, zwłaszcza ze strony osoby publicznej pełniącej tak ważną funkcję, jest szczególnie niepokojąca. Zamiast wyrazić skruchę czy przyjąć odpowiedzialność, wójt próbuje sprowadzić kolizję po pijanemu i ucieczkę z miejsca zdarzenia do rangi drobnego incydentu, co jest kompletnie nieadekwatne do powagi sytuacji.

"Po prostu otarcie samochodów i to wszystko" - powiedział wójt.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.