Spis treści
Coroczna fala oskarżeń
W okolicach każdego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, niczym zegarek, pojawiają się kuriozalne teorie na temat rzekomego braku bezinteresowności Fundacji Jurka Owsiaka. Jednym z najbardziej uporczywych i chętnie powielanych zarzutów jest ten sugerujący, że szpitale, mimo otrzymania urządzeń od Orkiestry, są zmuszone do ponoszenia ukrytych kosztów, takich jak leasing czy inne opłaty. Tego rodzaju narracje często pojawiają się w okolicach każdego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, próbując podważyć zaufanie do jednej z największych akcji charytatywnych w Polsce.
Takie insynuacje, jak te rozpowszechnione przez posłankę Prawa i Sprawiedliwości, Agnieszkę Wojciechowską van Heukelom, zaskakująco szybko zyskują na popularności, zwłaszcza w mediach społecznościowych. Posłanka postanowiła wrócić do czasów pandemii COVID-19, aby wzmocnić swoją tezę, co dodało jej wypowiedzi dodatkowego, choć nieprawdziwego, kontekstu. Jej wypowiedź wywołała natychmiastową reakcję i skłoniła do ponownego przyjrzenia się zasadom funkcjonowania Fundacji Jurka Owsiaka.
"W czasie COVID @JurekOwsiak i jego @fundacjawosp zabronili szpitalom używania użyczonych w leasingu sprzętów dla masowo napływających pacjentów. A grupa wyznawców wciąż uważa, że Owsiak pomaga ?!" - napisała posłanka PiS.
Demagog weryfikuje fakty
Na szczęście w dobie dezinformacji istnieją instytucje, które stawiają czoła nieprawdziwym doniesieniom, takie jak portal Demagog, specjalizujący się w weryfikacji faktów. Dokładna analiza zarzutów dotyczących płatności za sprzęt WOŚP, przeprowadzona przez ten portal, nie pozostawiła złudzeń co do ich bezpodstawności. Portal Demagog, znany z bezkompromisowej weryfikacji informacji, szybko rozwiał wszelkie wątpliwości, bazując na oficjalnych dokumentach Fundacji.
Jak wynika z wnikliwej analizy, na oficjalnej stronie Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jasno określono, że każde urządzenie przekazywane szpitalom jest objęte umową darowizny. Zgodnie z polskim Kodeksem cywilnym, darowizna jest świadczeniem bezpłatnym, co oznacza, że placówki medyczne nie ponoszą absolutnie żadnych kosztów związanych z jej przyjęciem. Odniesienie do Kodeksu cywilnego jednoznacznie wskazuje na bezpłatny charakter przekazywanego sprzętu, co stanowi fundamentalny argument przeciwko insynuacjom.
Zasady użytkowania darowanego sprzętu
Chociaż sprzęt od WOŚP jest darowizną i nie generuje kosztów dla szpitali, Fundacja Jurka Owsiaka określa pewne warunki jego użytkowania, co jest standardową praktyką w przypadku dużych darowizn. Urządzenia te nie mogą być wykorzystywane do celów komercyjnych ani przekazywane na inne oddziały bez uprzedniej zgody Fundacji. Restrykcje dotyczące użytkowania sprzętu mają na celu zapewnienie jego efektywnego i zgodnego z misją Fundacji wykorzystania, co jest standardową praktyką darczyńców.
Te zasady mają na celu zapewnienie, że kosztowny sprzęt jest używany zgodnie z przeznaczeniem i służy przede wszystkim pacjentom, dla których został zakupiony, a nie do innych celów. Nie można ich również oddawać podmiotom trzecim, w tym innym szpitalom, co ma zapobiegać ich niewłaściwemu wykorzystaniu i gwarantować, że trafią tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Ten „fake news” jest jak bumerang, który wraca co roku, zawsze w okresie zbiórek Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, co sugeruje celowość jego rozpowszechniania.
"Fake news o tym, że szpitale muszą płacić za sprzęt od WOŚP, nie pierwszy raz powraca w okolicach corocznego finału akcji. Sprawdzaliśmy go już w 2020 i 2025 r." - podsumował Demagog.
Dlaczego te zarzuty powracają?
Wielu zadaje sobie pytanie, dlaczego pomimo wielokrotnego obalania i udowodnionej nieprawdziwości, zarzuty o rzekome płatności za sprzęt WOŚP powracają z taką regularnością, niemalże jak coroczny rytuał. Można podejrzewać, że jest to element szerszej walki politycznej lub próba zdyskredytowania jednej z najbardziej zaufanych i efektywnych inicjatyw społecznych w Polsce. Działalność WOŚP, pomimo ogromnego wsparcia społecznego, regularnie staje się celem niesprawiedliwych ataków, które zdają się mieć polityczne podłoże.
Szybkość, z jaką tego typu nieprawdziwe informacje, nawet od osób publicznych, rozchodzą się w mediach społecznościowych, jest zatrważająca i stanowi poważne wyzwanie dla świadomej opinii publicznej. Incydent z posłanką PiS Agnieszką Wojciechowską van Heukelom to tylko jeden z wielu przykładów, jak łatwo dezinformacja może zasiać ziarno wątpliwości. Szybkość, z jaką niesprawdzone doniesienia rozchodzą się w cyfrowym świecie, wymaga od nas ciągłej czujności i krytycznego podejścia do konsumowanych treści.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.