Wychowawcy z Jerzmanic oskarżeni o znęcanie. Co ujawnił monitoring w ośrodku?

2025-12-11 11:01

Prokuratura Okręgowa w Legnicy skierowała akt oskarżenia przeciwko trzem wychowawcom z Okręgowego Ośrodka Wychowawczego w Jerzmanicach-Zdroju na Dolnym Śląsku. Mężczyźni są oskarżeni o fizyczne i psychiczne znęcanie się nad podopiecznymi. Sprawa ujawniona przez nagrania z monitoringu dotyczy także próby samobójczej 13-letniego chłopca.

Długi korytarz rozciąga się w głąb obrazu, zlewając się z jasnym światłem na końcu. Od prawej strony padają wyraźne, ukośne pasma światła, tworząc kontrastowe cienie na ścianie i podłodze. Ściany korytarza są w odcieniach beżu i brązu, a wzdłuż sufitu widoczne są niewyraźne, prostokątne kształty oświetlenia. Cały obraz jest nieostry, nadając mu miękki, rozmyty charakter.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Długi korytarz rozciąga się w głąb obrazu, zlewając się z jasnym światłem na końcu. Od prawej strony padają wyraźne, ukośne pasma światła, tworząc kontrastowe cienie na ścianie i podłodze. Ściany korytarza są w odcieniach beżu i brązu, a wzdłuż sufitu widoczne są niewyraźne, prostokątne kształty oświetlenia. Cały obraz jest nieostry, nadając mu miękki, rozmyty charakter.

Akt oskarżenia przeciwko wychowawcom

Prokuratura Okręgowa w Legnicy podjęła decyzję o skierowaniu aktu oskarżenia do sądu przeciwko trzem wychowawcom z Okręgowego Ośrodka Wychowawczego w Jerzmanicach-Zdroju. Mężczyźni zostali oskarżeni o stosowanie fizycznej i psychicznej przemocy wobec swoich podopiecznych. Zarzuty obejmują także akty agresji, które miały miejsce na terenie placówki.

Najpoważniejsze zarzuty usłyszał 61-letni Jacek T., który odpowie za fizyczne i psychiczne znęcanie się nad 13-latkiem. Do zdarzeń doszło 21 listopada 2024 roku, kiedy wychowawca miał brutalnie pobić jednego ze swoich podopiecznych. Prokuratura szczegółowo opisała przebieg zdarzeń, które doprowadziły do dramatycznej sytuacji.

Próba samobójcza 13-latka

W wyniku działań 61-letniego Jacka T., 13-letni wychowanek ośrodka w Jerzmanicach-Zdroju podjął próbę samobójczą. Chłopiec trafił do placówki w kwietniu 2024 roku na mocy decyzji sądu, z uwagi na brak opieki – jego matka nie żyje, a ojciec odbywa karę pozbawienia wolności. Incydent miał miejsce pod prysznicem, gdzie chłopca odnaleziono po zaledwie pięciu minutach.

Rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy, Liliana Łukasiewicz, szczegółowo opisała działania oskarżonego wychowawcy, które doprowadziły do próby samobójczej podopiecznego.

"Wielokrotnie uderzył go otwartą ręką i pięścią po głowie oraz po klatce piersiowej, kopał po głowie i klatce piersiowej, powodując obrażenia ciała, szarpał za ubranie i ciągnął po podłodze, a nadto poniżył go w ten sposób, że nakazał jemu siedzieć na podłodze ogólnodostępnego korytarza, z którego korzystali w tym czasie inni wychowankowie ośrodka, skutkiem czego małoletni targnął się na własne życie, w ten sposób że podjął próbę samopowieszenia pod prysznicem"

Jaka jest opinia biegłego suicydologa?

W sprawie próby samobójczej chłopca powołano biegłego z zakresu suicydologii, którego opinia okazała się kluczowa. Biegły jednoznacznie stwierdził, że to zachowanie wychowawcy, Jacka T., miało bezpośredni i decydujący wpływ na podjęcie przez chłopca dramatycznego kroku. Ta ekspertyza stanowi istotny dowód w toczącym się procesie sądowym.

Jak przekazuje rzecznik prokuratury, po 30 dniach śpiączki chłopiec odzyskał przytomność, jednak stwierdzono u niego uszkodzenie Ośrodkowego Układu Nerwowego. Obecnie przechodzi rehabilitację w domu pomocy społecznej.

"U nastolatka, który całe życie był odrzucany przez osoby ważne, zaniedbywany i krzywdzony fizycznie i u którego doszło do ataku ze strony osoby, której rolą jest obrona i ochrona, nastąpiła bardzo silna reakcja emocjonalna, która pchnęła małoletniego do tak dramatycznego kroku"

Zarzuty dla kolejnych wychowawców

Oprócz Jacka T., na ławie oskarżonych zasiądzie również 43-letni Krzysztof S., któremu zarzucono naruszenie nietykalności cielesnej tego samego 13-latka. Według ustaleń prokuratury, wychowawca miał szarpać chłopca za rękę i nogę, wyciągnąć go z łóżka, a następnie uderzyć otwartą dłonią w okolicę głowy. Krzysztof S. nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów, grozi mu do roku pozbawienia wolności.

Trzecim oskarżonym jest 59-letni Mirosław W., który odpowie za pobicie 17-letniego wychowanka ośrodka w Jerzmanicach-Zdroju. Mężczyzna miał uderzyć nastolatka w tył głowy, zrzucić go z fotela, a następnie bić pięściami po głowie i tułowiu. Mirosław W. przyznał się do winy i wyraził skruchę, tłumacząc swoje zachowanie stresem i niewłaściwym zachowaniem nastolatka. Za ten czyn grozi mu od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

Jak ujawniono przestępstwa w ośrodku?

Przestępstwa w Okręgowym Ośrodku Wychowawczym w Jerzmanicach-Zdroju zostały ujawnione dzięki szczegółowej analizie nagrań z monitoringu. Kluczową rolę odegrała również kontrola zarządzonej przez Ministerstwo Sprawiedliwości. System monitoringu zarejestrował kluczowe momenty brutalnych zajść.

Zdarzenie z udziałem 17-latka zgłosił nowy dyrektor placówki, co zapoczątkowało dalsze dochodzenie. Sprawa Krzysztofa S. wyszła na jaw po przejrzeniu przez funkcjonariuszy policji "kilkuset godzin nagrań" z kamer rozmieszczonych w ośrodku. Postępowanie w tej złożonej sprawie prowadzi Sąd Rejonowy w Złotoryi.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.