Spis treści
Zimowa pułapka na torach
Wtorkowy wieczór, tuż po godzinie 21:00, przyniósł niemałe zamieszanie na szlaku kolejowym między Miechowem a Słomnikami, na ważnej trasie wiodącej do Krakowa. To wtedy doszło do niepokojącego zdarzenia: część składu pociągu regionalnego Polregio relacji Kielce Główne – Kraków Główny wypadła z szyn, budząc konsternację służb i pasażerów. Szybka reakcja była kluczowa.
Na szczęście, choć incydent z wykolejeniem pociągu Polregio zawsze brzmi groźnie, tym razem obyło się bez ofiar. W składzie znajdowało się około dwudziestu podróżnych, którzy, jak wynika z pierwszych doniesień, nie odnieśli żadnych obrażeń, co w takich sytuacjach jest prawdziwym cudem. Na miejsce natychmiast skierowano odpowiednie służby oraz powołano komisję, której zadaniem było wyjaśnienie przyczyn tego niecodziennego zdarzenia.
"Informujemy, że komisja kolejowa wykonując czynności na miejscu zdarzenia orzekła brak ingerencji zewnętrznej" – czytamy w komunikacie PKP PLK.
Czy niskie temperatury naprawdę rozsadzają tory?
Początkowe spekulacje dotyczące przyczyn wypadku mogły prowadzić w różne strony, od sabotażu po błędy ludzkie. Jednak eksperci komisji kolejowej po dokładnych oględzinach miejsca zdarzenia doszli do zaskakujących i jednoznacznych wniosków, które całkowicie wykluczyły ingerencję osób trzecich. Okazało się, że za wykolejenie pociągu odpowiedzialne są siły natury, a konkretnie siarczysty mróz.
Ustalono, że nastąpiło „naturalne wyłupanie szyny z powodu działania niskiej temperatury”. To sformułowanie brzmi niemal apokaliptycznie, ale oznacza, że ekstremalne zimno doprowadziło do pęknięcia i uszkodzenia metalowego elementu torowiska. Taka anomalia to poważne ostrzeżenie dla całej infrastruktury kolejowej, przypominające, jak krucha może być stal w obliczu potężnego chłodu.
Paraliż kluczowej magistrali kolejowej
Choć sam incydent nie pociągnął za sobą ofiar, jego konsekwencje szybko dały się we znaki tysiącom podróżnych w całej Polsce. Linia kolejowa łącząca Warszawę z Krakowem to jedna z najważniejszych i najbardziej obciążonych magistrali w kraju, swoista arteria komunikacyjna. Jej zablokowanie, nawet częściowe, oznaczało natychmiastowy paraliż i kaskadę opóźnień.
Pasażerowie pechowego składu Polregio zostali bezpiecznie ewakuowani z miejsca zdarzenia. Przewoźnik zadbał o zastępczą komunikację autobusową, która dowiozła ich do stacji docelowych, łagodząc w ten sposób doraźne niedogodności. Równocześnie na miejscu zdarzenia natychmiast rozpoczęto akcję naprawczą, mającą na celu jak najszybsze przywrócenie pełnej funkcjonalności uszkodzonego torowiska.
"Na miejsce ściągnięty został sprzęt naprawczy PKP, który będzie przywracał funkcjonalność torów" – poinformowały Polskie Linie Kolejowe.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.