Wypadek na przejeździe kolejowym. Czy pijany kierowca poniesie gigantyczne koszty?

2025-11-27 13:13

Pijany kierowca Toyoty Avensis staranował rogatki na przejeździe kolejowym w Nowym Żylinie. 51-latek miał dwa promile alkoholu we krwi. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. podliczyły straty, które przekraczają 35 tysięcy złotych. Spółka planuje dochodzić zwrotu kosztów od sprawcy zdarzenia, który spowodował poważne utrudnienia i uszkodzenia infrastruktury kolejowej.

Na pierwszym planie, w centralnej części zdjęcia, znajduje się zapora przejazdowa z ramieniem pomalowanym w biało-czerwone pasy, lekko opadająca w dół od prawego do lewego boku kadru. Na obu końcach ramienia bariery widoczne są małe, okrągłe, czerwone światła. W tle rozciągają się tory kolejowe, a za nimi, w oddali, widać rozmazane drzewa i słupy trakcji kolejowej. Centralnie w tle, poza ostrością, znajduje się sygnalizator kolejowy z wyraźnie świecącym czerwonym światłem, sugerującym zatrzymanie ruchu. Całość otacza szare, zamglone niebo.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie, w centralnej części zdjęcia, znajduje się zapora przejazdowa z ramieniem pomalowanym w biało-czerwone pasy, lekko opadająca w dół od prawego do lewego boku kadru. Na obu końcach ramienia bariery widoczne są małe, okrągłe, czerwone światła. W tle rozciągają się tory kolejowe, a za nimi, w oddali, widać rozmazane drzewa i słupy trakcji kolejowej. Centralnie w tle, poza ostrością, znajduje się sygnalizator kolejowy z wyraźnie świecącym czerwonym światłem, sugerującym zatrzymanie ruchu. Całość otacza szare, zamglone niebo.

Wypadek na przejeździe w Nowym Żylinie

Na przejeździe drogowo-kolejowym w Nowym Żylinie (powiat sochaczewski) doszło we wtorek, 25 listopada, około godziny 18:45 do poważnego wypadku z udziałem 51-letniego mieszkańca Sochaczewa. Kierujący samochodem marki Toyota Avensis mężczyzna staranował podniesione rogatki. Pojazd wbił się w sygnalizator świetlny, co doprowadziło do znacznych uszkodzeń infrastruktury kolejowej. Kierowca zdołał samodzielnie opuścić uszkodzone auto, nie odnosząc przy tym żadnych obrażeń.

Po przybyciu służb ratunkowych i policji na miejsce zdarzenia, przeprowadzono badanie trzeźwości 51-latka. Alkomat wykazał obecność dwóch promili alkoholu w jego organizmie, co jest poważnym przestępstwem drogowym. Mężczyzna został natychmiast zatrzymany przez funkcjonariuszy sochaczewskiej policji, a wkrótce usłyszy formalne zarzuty w związku z spowodowaniem wypadku i jazdą w stanie nietrzeźwości.

"Badanie na zawartość alkoholu w organizmie 51-latka wykazało 2 promile" - przekazała nam st. asp. Agnieszka Dzik z policji w Sochaczewie. Jak dodała, mężczyzna został zatrzymany i usłyszy zarzuty.

Utrudnienia w ruchu kolejowym

Zdarzenie w Nowym Żylinie miało bezpośredni wpływ na ruch pociągów, powodując istotne zakłócenia w harmonogramie kursowania składów przez cały kolejny dzień, aż do popołudnia 26 listopada. Dla zapewnienia bezpieczeństwa na uszkodzonym odcinku, wprowadzono rygorystyczne ograniczenie prędkości do 20 km/h dla wszystkich przejeżdżających pociągów. Dodatkowo, maszyniści otrzymali polecenie nadawania sygnału „baczność” przed zbliżeniem się do przejazdu.

PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. szybko zareagowały na zaistniałą sytuację, zabezpieczając miejsce wypadku. Przejazd został wyraźnie oznakowany, informując zarówno kierowców, jak i pasażerów o uszkodzeniu sygnalizatora oraz rogatki. Te tymczasowe środki były kluczowe dla minimalizowania ryzyka kolejnych zdarzeń i utrzymania ciągłości ruchu, choć w ograniczonym zakresie.

"Do czasu naprawy, czyli do godzin popołudniowych 26 listopada, ruch pociągów w rejonie przejazdu był ograniczony ze względów bezpieczeństwa do prędkości 20 km/h, a maszyniści przed przejazdem nadawali sygnał „baczność”. Przejazd został oznakowany informacją o uszkodzonym sygnalizatorze i rogatce" - przekazała nam Anna Znajewska-Pawluk z zespołu prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

Ile wynoszą straty PKP PLK?

Demolka infrastruktury kolejowej w Nowym Żylinie generuje znaczące koszty dla zarządcy. Wstępne szacunki dotyczące strat, przedstawione przez Annę Znajewską-Pawluk z zespołu prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., przekraczają kwotę 35 tysięcy złotych. Ta suma obejmuje zarówno koszty naprawy zniszczonych rogatek i sygnalizatora, jak i potencjalne wydatki związane z organizacją zastępczego ruchu.

W związku z zaistniałą sytuacją, PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. jednoznacznie zadeklarowały zamiar dochodzenia odszkodowania. Spółka będzie żądać zwrotu pełnych kosztów poniesionych w wyniku wypadku od 51-letniego kierowcy Toyoty, który odpowiada za spowodowanie uszkodzeń. Proces ten ma na celu pokrycie strat wynikających z nieodpowiedzialnego zachowania sprawcy.

"Zarządca infrastruktury będzie dochodził od kierowcy zwrotu kosztów" - poinformowała nas Anna Znajewska-Pawluk.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.