Spis treści
Nowe fakty w sprawie wypadku na Trasie Łazienkowskiej
Na sali sądowej ponownie stawili się oskarżeni w sprawie tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej, który miał miejsce we wrześniu 2024 roku. Wśród nich był Łukasz Żak, sprawca zdarzenia, oraz osoby oskarżone o nieudzielenie pomocy ofiarom. Proces ma na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności tej tragedii.
Kluczowym punktem piątkowej rozprawy były zeznania biegłych, którzy przedstawili swoje ekspertyzy dotyczące stanu oskarżonych i szczegółów wypadku. Sąd dąży do ustalenia pełnego obrazu zdarzeń, które doprowadziły do śmierci jednej osoby i poważnych obrażeń u pozostałych poszkodowanych. Każde świadectwo ma znaczenie dla ostatecznego rozstrzygnięcia.
Ile promili mógł mieć kierowca Łukasz Żak?
Jako pierwszy zeznawał biegły, który przygotował opinię dotyczącą trzeźwości Łukasza Żaka w momencie wypadku. Oskarżony po zdarzeniu uciekł do Niemiec, co uniemożliwiło natychmiastowe badanie alkomatem. Ekspert oszacował, że Żak mógł mieć od 1,1 do 1,4 promila alkoholu we krwi. Opinię tę oparto na aktach sprawy, wskazujących na wypicie ośmiu kieliszków 40-procentowej wódki przez osobę ważącą 103 kg.
Adwokat Łukasza Żaka przedstawiła inną hipotezę, sugerując, że kieliszki mogły być nalewane tylko do połowy, a waga oskarżonego wynosiła wówczas 130 kg. W takim scenariuszu biegły obliczyłby maksymalnie 0,7 promila. Sąd jednak oddalił wniosek o ponowne sporządzenie opinii, uznając ją za przekonującą.
Kwestia obrażeń Macieja O.
Następnie zeznawał biegły z zakresu medycyny sądowej, którego opinia dotyczyła stanu zdrowia Macieja O., oskarżonego o nieudzielenie pomocy ofiarom. Obrońcy O. konsekwentnie twierdzili, że ich klient sam odniósł poważne obrażenia, które uniemożliwiły mu udzielenie wsparcia poszkodowanym. Ekspertyza biegłego zakwestionowała jednak tę linię obrony.
Według lekarza Maciej O. doznał jedynie lekkich obrażeń, takich jak stłuczenia i otarcia. Co więcej, informacje o rzekomym złamaniu obojczyka pojawiły się w dokumentacji medycznej dopiero 13 miesięcy po wypadku. Biegły zaznaczył, że na podstawie opisanego wygojonego złamania nie można potwierdzić, iż powstało ono w wyniku przedmiotowego wypadku.
Obowiązek udzielenia pomocy a działania Damiana J.
Pytania do biegłego miał również obrońca Damiana J., kolejnego oskarżonego o nieudzielenie pomocy. Świadkowie zeznali, że Damian J. i Maciej N. odganiali osoby próbujące pomóc ciężko rannej Paulinie K. Adwokat tłumaczył, że celem tych działań było powstrzymanie przed zmienianiem pozycji poszkodowanej, aby zminimalizować ryzyko uszkodzenia kręgosłupa.
Obrońca zapytał biegłego, czy przeciętna osoba jest w stanie rozpoznać uraz kręgosłupa. Odpowiedź eksperta była jednoznaczna. Biegły podkreślił, że każda przeciętna osoba ma obowiązek udzielenia pomocy, a podstawy tego są nauczane już w ósmej klasie. Kolejna rozprawa w tej sprawie została zaplanowana na następny miesiąc.
Co mówią biegli o udzielaniu pomocy?
"Przeciętna osoba ma obowiązek udzielenia pomocy. To są rzeczy, których uczą się dzieci w ósmej klasie" – odparł biegły.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.