Wypadek w Ostródzie. Co zaważyło na zdrowiu 13-miesięcznej dziewczynki?

2025-11-28 10:31

Poważny wypadek samochodowy w Ostródzie, w którym ucierpiała matka z 13-miesięczną Antoniną, wywołał falę pytań. Mimo obrażeń, dziecko nie zostało natychmiast przewiezione do szpitala, trafiając pod opiekę babci. Dopiero po kilku godzinach, gdy stan dziewczynki się pogorszył, ujawniono pęknięcie kości udowej. Sytuacja ta budzi wątpliwości co do prawidłowości udzielonej pomocy medycznej.

Na pierwszym planie widoczny jest szary asfaltowy krawężnik po lewej stronie, z widocznymi drobnymi kamyczkami i nierównościami, oraz równoległa do niego ciemnoszara nawierzchnia drogi z wyraźnymi, równoległymi śladami opon po prawej. Droga rozciąga się w głąb obrazu, gdzie na horyzoncie pojawiają się rozmyte światła pojazdów: białe i żółte z przodu, oraz czerwone i niebieskie powyżej, sugerujące obecność świateł awaryjnych lub uprzywilejowanych. Tło, stanowiące zamazane drzewa i budynki, jest utrzymane w ciemnych, rozmytych odcieniach, a niebo, widoczne między drzewami, prezentuje delikatne, pastelowe barwy zachodu słońca.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie widoczny jest szary asfaltowy krawężnik po lewej stronie, z widocznymi drobnymi kamyczkami i nierównościami, oraz równoległa do niego ciemnoszara nawierzchnia drogi z wyraźnymi, równoległymi śladami opon po prawej. Droga rozciąga się w głąb obrazu, gdzie na horyzoncie pojawiają się rozmyte światła pojazdów: białe i żółte z przodu, oraz czerwone i niebieskie powyżej, sugerujące obecność świateł awaryjnych lub uprzywilejowanych. Tło, stanowiące zamazane drzewa i budynki, jest utrzymane w ciemnych, rozmytych odcieniach, a niebo, widoczne między drzewami, prezentuje delikatne, pastelowe barwy zachodu słońca.

Poważne zdarzenie w Ostródzie

We wtorek, 18 listopada, około godziny 9.00, na ulicy Grunwaldzkiej w Ostródzie doszło do poważnego wypadku drogowego. Według wstępnych ustaleń policji, 21-letni kierowca busa, źle się czując, zjechał na przeciwległy pas ruchu. Doprowadziło to do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym samochodem marki Toyota, kierowanym przez 28-letnią kobietę. W pojeździe Toyoty znajdowała się również roczna pasażerka, 13-miesięczna Antonina.

Zgodnie z początkowym komunikatem policji, trzy osoby miały trafić do szpitala po zderzeniu pojazdów. Ostatecznie jednak, decyzją zespołu ratownictwa medycznego, z miejsca zdarzenia przetransportowano do placówki medycznej tylko dwie osoby. Poszkodowana matka i kierowca busa zostali hospitalizowani, podczas gdy 13-miesięczna Antonina nie trafiła do szpitala.

"Usłyszałam tylko huk. Myślałam tylko o tym, czy mojemu dziecku nic się nie stało. Później wszystko działo się jak we mgle" – relacjonowała roztrzęsiona kobieta.

Dlaczego dziecko nie trafiło do szpitala?

Na miejscu wypadku interweniowały służby: policja, straż pożarna oraz dwa zespoły ratownictwa medycznego. W pierwszych chwilach poszkodowanym pomagała również lekarka, która przypadkowo przejeżdżała obok miejsca zdarzenia. Matka dziewczynki, pani Aleksandra, została zabrana do karetki, jednakże nie otrzymała informacji o losach swojej córki. Była przekonana, że Antonina również jest transportowana do szpitala.

Okazało się, że 13-miesięczna dziewczynka trafiła pod opiekę babci, nie będąc przetransportowaną do szpitala wraz z matką. Jak wynika z relacji rodziny, na tym etapie pomoc medyczna dla dziecka została zakończona. Co więcej, w dokumentach zabezpieczonych przez śledczych brakowało karty medycznej dziecka. Taki obrót spraw budzi poważne pytania dotyczące procedur.

– Byłam w karetce, ale nikt mi nie powiedział, co z córką! Byłam przekonana, że też została przewieziona do szpitala – mówiła pani Aleksandra.

Pęknięta kość udowa

Kilka godzin po wypadku, stan Antoniny znacząco się pogorszył. Nóżka dziewczynki zaczęła sinieć i puchnąć, a dziecko nie przestawało płakać. W związku z nasilającymi się objawami, rodzina ponownie wezwała pogotowie ratunkowe. Na miejsce zdarzenia przyjechali ci sami ratownicy medyczni, którzy wcześniej uczestniczyli w akcji ratunkowej.

Dopiero po ponownym wezwaniu pogotowia, 13-miesięczna Antonina została przewieziona do specjalistycznego szpitala w Olsztynie. Tam wykonane badania wykazały pęknięcie kości udowej – uraz wymagający natychmiastowej interwencji medycznej. Jak podkreślali lekarze, istniało poważne ryzyko utraty nogi oraz wystąpienia zakrzepicy, co stanowiło bezpośrednie zagrożenie dla życia dziewczynki.

– W każdej chwili mogło dojść do groźnego powikłania jak np. zatoru! Nie chcę nawet myśleć, jak mogłoby się to skończyć – mówił pan Dawid, ojciec Antoniny.

Konsekwencje i oczekiwania rodziców

Pęknięcie kości udowej wymaga długotrwałego leczenia i rehabilitacji, co wiąże się z dużym obciążeniem dla 13-miesięcznej Antoniny i jej rodziny. Rodzice dziewczynki wyrażają swoje oczekiwania wobec zaistniałej sytuacji. Domagają się przeprosin oraz pociągnięcia do konsekwencji osób odpowiedzialnych za opóźnienia w udzieleniu właściwej pomocy medycznej.

Rodzina Antoniny w rozmowie z reporterem "Super Expressu" podkreślała, że ich głównym celem nie jest uzyskanie odszkodowania, lecz wyjaśnienie okoliczności zdarzenia. Oczekują, że ktoś weźmie odpowiedzialność za zaniechania, które mogły zaważyć na zdrowiu ich córki. Redakcja "Super Expressu" zwróciła się do szpitala w Ostródzie z prośbą o komentarz, jednak odpowiedź w tej sprawie wciąż jest oczekiwana.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.