Wyrok w sprawie Lizy. Sąd Apelacyjny podtrzymał dożywocie, co ujawnił proces?

2025-11-04 14:15

Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał ostateczną decyzję w bulwersującej sprawie Doriana S., oskarżonego o brutalne zgwałcenie i morderstwo 25-letniej Lizy z Białorusi. Dziś, 4 listopada, zakończył się jeden z najbardziej wstrząsających procesów ostatnich lat. Wyrok dożywocia dla Doriana S., skazanego już w pierwszej instancji, został podtrzymany, co potwierdza surowość kary za potworne czyny.

Przednia szyba z widocznymi licznymi kroplami deszczu i smugami wody dominuje obraz. Za nią, w rozmyciu, majaczy nocny krajobraz miejski z rozmytymi światłami w odcieniach czerwieni, żółci i zieleni, sugerującymi ruch uliczny i sygnalizację świetlną. Na dalszym planie widać ciemne, zarysowane sylwetki budynków, częściowo odbijające subtelne światła. Kolorystyka jest ciemna, dominują szarości, czernie i rozmyte barwy świateł.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Przednia szyba z widocznymi licznymi kroplami deszczu i smugami wody dominuje obraz. Za nią, w rozmyciu, majaczy nocny krajobraz miejski z rozmytymi światłami w odcieniach czerwieni, żółci i zieleni, sugerującymi ruch uliczny i sygnalizację świetlną. Na dalszym planie widać ciemne, zarysowane sylwetki budynków, częściowo odbijające subtelne światła. Kolorystyka jest ciemna, dominują szarości, czernie i rozmyte barwy świateł.

Sprawa Doriana S. finał w apelacji

Dziś, 4 listopada 2025 roku, Sąd Apelacyjny w Warszawie ogłosił prawomocny wyrok w procesie apelacyjnym Doriana S., oskarżonego o brutalne zgwałcenie i zabójstwo 25-letniej Lizy z Białorusi. Po długich miesiącach oczekiwania na ostateczne rozstrzygnięcie, decyzja ta zamyka bolesny rozdział dla rodziny i bliskich ofiary. Sąd pierwszej instancji skazał Doriana S. na dożywocie, jednak obrońcy zdecydowali się na apelację, kwestionując prawidłowość całego procesu oraz poczytalność oskarżonego. Argumenty te, choć obszerne, nie przekonały wyższej instancji, co świadczy o sile zgromadzonego materiału dowodowego. Przebieg sprawy od początku budził ogromne emocje społeczne, a wyrok dożywocia za zgwałcenie i morderstwo Lizy stał się symbolem sprawiedliwości.

Sąd apelacyjny konsekwentnie podtrzymał wcześniejszą decyzję, tym samym definitywnie przesądzając o losie skazanego. Wyrok ten ma istotne znaczenie nie tylko dla bliskich ofiary, ale również dla całego systemu sprawiedliwości, który w obliczu tak drastycznych czynów nie pozostawia złudzeń. Sąd bezapelacyjnie potwierdził odpowiedzialność Doriana S. za potworną zbrodnię, odrzucając wszelkie próby podważenia dotychczasowych ustaleń. Takie rozstrzygnięcia, choć trudne, są niezbędne do budowania zaufania publicznego wobec wymiaru sprawiedliwości, pokazując, że za najcięższe przestępstwa grozi adekwatna kara.

"Sąd utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok. Z chwilą ogłoszenia prawomocny staje się wyrok za zgwałcenie rabunek i zamordowanie pokrzywdzonej i prawomocna staje się kara dożywocia i wszystkie inne rozstrzygnięcia sądu I instancji."

Jak przebiegała zbrodnia w centrum?

Tragiczne wydarzenia rozegrały się 25 lutego ubiegłego roku w samym sercu Warszawy, w bramie jednej z kamienic, gdzie znaleziono nagą i nieprzytomną 25-letnią Lizę. Mimo natychmiastowej pomocy i intensywnych wysiłków lekarzy, młoda kobieta zmarła 1 marca, co wstrząsnęło całą Polską i wywołało falę oburzenia. Przebieg zbrodni był wyjątkowo brutalny i bezwzględny, co tylko potęgowało społeczne poruszenie. To morderstwo Lizy szybko stało się jednym z najbardziej głośnych przypadków ostatnich lat, stawiając pytania o bezpieczeństwo w miejskiej przestrzeni.

Miejski monitoring zarejestrował szokujący moment ataku, który szczegółowo ukazał bestialstwo napastnika. Zamaskowany Dorian S. podbiegł do ofiary od tyłu, przyłożył nóż do szyi i zaciągnął ją w ciemną bramę, gdzie dokonał niewyobrażalnych czynów. Oprócz zgwałcenia i próby uduszenia, napastnik okradł Lizę z telefonów, portfela i kart płatniczych, co świadczy o jego wyrachowaniu. Policja działała z zaskakującą szybkością – Dorian S. został zatrzymany jeszcze tego samego dnia, a w jego mieszkaniu znaleziono niezbite dowody zbrodni, takie jak nóż i kominiarka, co szybko zamknęło krąg podejrzanych.

Dlaczego proces był tak szybki?

Proces Doriana S. w pierwszej instancji, który rozpoczął się w grudniu 2024 roku, przebiegał w niezwykle szybkim tempie, co później stało się jednym z głównych argumentów apelacji obrońców. Już 17 stycznia 2025 roku sąd skazał Doriana S. za zabójstwo na karę dożywotniego pozbawienia wolności, która miała być odbywana w systemie terapeutycznym. Dodatkowo zasądzono 200 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla partnera ofiary, co było symbolicznym gestem w obliczu niewyobrażalnej straty. Szybkość postępowania, choć budziła kontrowersje, wynikała z jasności dowodów i braku wątpliwości co do winy oskarżonego.

Sędzia Paweł Dobosz w ustnym uzasadnieniu wyroku pierwszej instancji nie szczędził mocnych słów, podkreślając potrzebę jak najszybszego zapomnienia o oskarżonym. Jego słowa, że „o oskarżonym należy jak najszybciej zapomnieć, wymazać go z pamięci, by zło, jakie uczynił nie stało się atrakcją, jak mówiły pełnomocniczki, filmów, czy seriali”, miały na celu skupienie uwagi na ofierze. Sędzia wyraźnie zaznaczył, że to Liza doświadczyła bólu, przerażenia i w końcu śmierci, akcentując tragiczny los młodej kobiety. Ta wyraźna postawa sądu pierwszej instancji była mocnym sygnałem dla społeczeństwa i rodziny ofiary.

"o oskarżonym „należy jak najszybciej zapomnieć, wymazać go z pamięci, by zło, jakie uczynił nie stało się atrakcją, jak mówiły pełnomocniczki, filmów, czy seriali. To bowiem Liza doświadczyła bólu, przerażenia. Doświadczyła w końcu śmierci”"

Apelacja Doriana S. co zakwestionowano?

Obrońcy Doriana S., adwokaci Patryk Wrycza i Michał Świętosławski, zdecydowali się na złożenie apelacji, nie godząc się z wyrokiem pierwszej instancji, który skazał ich klienta na dożywocie. Wskazywali na szereg uchybień, które ich zdaniem miały miejsce podczas procesu, w tym między innymi „ekspresowy” przebieg postępowania. Kwestionowali również brak weryfikacji stanu poczytalności oskarżonego, co mogłoby mieć kluczowe znaczenie dla wymiaru kary. Ich zdaniem, ocena materiału dowodowego była „nienależyta”, co podważało podstawy wydanego wyroku, a kara dożywocia wydawała się „rażąco niewspółmierna” do okoliczności.

Poza zarzutami dotyczącymi samego przebiegu procesu i oceny dowodów, obrońcy Doriana S. kwestionowali także legalność składu sędziowskiego. Twierdzili, że sędzia Paweł Dobosz mógł uczestniczyć w procesie jako osoba nieuprawniona, co stanowiłoby poważne naruszenie procedur. Takie zarzuty, choć niecodzienne, miały na celu podważyć cały werdykt, otwierając drogę do unieważnienia wyroku. Argumentacja obrony była szeroko zakrojona, starając się znaleźć każdą możliwą lukę proceduralną, by zmienić los skazanego w sprawie o morderstwo Lizy.

Czy obrona przedstawiła nowe dowody?

Po posiedzeniu Sądu Apelacyjnego 28 października, ogłoszenie wyroku zostało odroczone do dziś, 4 listopada, co wzbudziło dodatkowe napięcia i spekulacje. Kamila Ferenc z Fundacji Przeciw Kulturze Gwałtu, komentując wówczas sytuację, podkreślała, że sprawa wydaje się być jasna i nie budzi większych wątpliwości. Jej zdaniem, wyrok pierwszej instancji powinien zostać utrzymany w mocy, a apelacja oddalona, co odzwierciedlało powszechne przekonanie o winie Doriana S. Odroczenie ogłoszenia wyroku było podyktowane koniecznością szczegółowego odniesienia się do obszernej argumentacji obrony.

Ferenc dodała również, że argumenty przedstawione przez obronę podczas apelacji były w zasadzie powtórzeniem tych, które już padały w pierwszej instancji, co świadczyło o braku nowych, „rewolucyjnych” dowodów czy wniosków. Podkreśliła, że „nie ma żadnego takiego zarzutu ani wniosku, który by się który miałby być rewolucyjny”, co dodatkowo utwierdzało w przekonaniu o słuszności pierwotnego wyroku. To podejście sugerowało, że obrona bazowała na dotychczasowych kontrowersjach, a nie na nowo odkrytych faktach, które mogłyby zmienić postrzeganie sprawy brutalnego zabójstwa Lizy.

"wydaje mi się, że sprawa jest jasna i nie budzi wątpliwości, że ten wyrok powinien się ostać, a apelacja powinna być oddalona. Natomiast z uwagi na to, że mowy obrony były bardzo obszerne, poruszały wiele wątków, to sąd się musi w motywach ustnych swojego wyroku do nich odnieść, a to wymaga przygotowania, stąd odroczenie publikacji wyroku z punktu technicznego"

"nie ma żadnego takiego zarzutu ani wniosku, który by się który miałby być rewolucyjny"

Koniec bolesnego rozdziału dla rodziny

Dzisiejszy wyrok kończy długi i wyjątkowo emocjonujący proces w sprawie brutalnego morderstwa Lizy, przynosząc nadzieję na zamknięcie tego bolesnego rozdziału dla rodziny i bliskich. Przez wiele miesięcy musieli zmagać się z traumą i oczekiwaniem na ostateczną sprawiedliwość, co niewątpliwie stanowiło dla nich ogromne obciążenie psychiczne. Prawomocne skazanie Doriana S. na dożywocie jest nie tylko karą dla sprawcy, ale również sygnałem, że ofiara i jej bliscy mogą liczyć na wsparcie systemu prawnego. Jest to moment, w którym wymiar sprawiedliwości ostatecznie stawia kropkę nad i, pozwalając choć częściowo na ukojenie bólu.

Wyrok dożywocia dla Doriana S. za zgwałcenie i zabójstwo Lizy ma fundamentalne znaczenie nie tylko dla samego wymiaru sprawiedliwości, ale także dla społeczeństwa, które z uwagą śledziło każdy etap tej tragicznej historii. Pokazuje on, że za najcięższe przestępstwa grozi najwyższa kara, a próby podważania dowodów nie zawsze przynoszą oczekiwany skutek. Dla bliskich Lizy, choć straty nic nie wynagrodzi, jest to koniec trudnej drogi, na której musieli walczyć o sprawiedliwość, i szansa na rozpoczęcie procesu gojenia ran, z poczuciem, że oprawca został ukarany.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.