Wyrok w sprawie pumy Nubii. Co czeka właściciela dzikiego kota?

2025-12-30 11:49

Kamil Stanek, weteran z Afganistanu, usłyszał prawomocny wyrok w głośnej sprawie pumy Nubii, którą trzymał w domu. Mężczyzna, który nabył dzikie zwierzę w Czechach i prezentował je odpłatnie, został oskarżony o szereg przestępstw, w tym znęcanie się. Po długiej batalii sądowej Sąd Okręgowy w Sosnowcu podtrzymał większość zarzutów.

Ciemny, betonowy tunel oświetlony jest pojedynczym, jasnym snopem światła, który pada na lewą ścianę, tworząc wyraźny, ciemny cień pantery lub lamparta. Sylwetka zwierzęcia, zwrócona w lewo, z podniesionym ogonem, wydaje się kroczyć wzdłuż ściany. Reszta tunelu pozostaje w głębokim cieniu, z wyjątkiem odległego końca, gdzie widać niebieskawe światło z zewnątrz i kałuże na podłodze.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Ciemny, betonowy tunel oświetlony jest pojedynczym, jasnym snopem światła, który pada na lewą ścianę, tworząc wyraźny, ciemny cień pantery lub lamparta. Sylwetka zwierzęcia, zwrócona w lewo, z podniesionym ogonem, wydaje się kroczyć wzdłuż ściany. Reszta tunelu pozostaje w głębokim cieniu, z wyjątkiem odległego końca, gdzie widać niebieskawe światło z zewnątrz i kałuże na podłodze.

Sprawa pumy Nubii obiegła Polskę

Sprawa Kamila Stanka, weterana z Afganistanu, i jego pumy Nubii stała się szeroko znana w Polsce pięć lat temu. Mężczyzna zakupił dzikiego kota w Czechach i trzymał go w warunkach domowych, co jest niezgodne z polskim prawem. Nubia była zwierzęciem przyzwyczajonym do swojego opiekuna, jednak przepisy jednoznacznie wskazywały na konieczność oddania jej do ogrodu zoologicznego.

Sąd nakazał Stankowi oddanie zwierzęcia do zoo, lecz wyrok ten nie został wykonany. Wówczas pracownicy zoo z Poznania podjęli próbę interwencyjnego odebrania pumy. Kamil Stanek, nie godząc się na to, uciekł ze zwierzęciem z posesji i przez kilkadziesiąt godzin ukrywał się wraz z Nubią w lesie, unikając konfrontacji. Dopiero po negocjacjach policyjnych puma trafiła do ogrodu zoologicznego.

Gdzie obecnie mieszka puma Nubia?

Od pięciu lat puma Nubia zamieszkuje Śląski Ogród Zoologiczny w Chorzowie, gdzie znalazła swoje nowe środowisko. Kamil Stanek regularnie odwiedza zwierzę i przez pewien okres był nawet wolontariuszem, aktywnie opiekującym się Nubią w zoo. Mimo trwającej więzi z pumą, mężczyzna musiał stawić czoła zarzutom prokuratorskim, które doprowadziły do długotrwałego postępowania sądowego.

Prokuratura postawiła Stankowi kilka zarzutów, w tym znęcanie się nad zwierzęciem poprzez utrzymywanie go w niewłaściwych warunkach. Ponadto oskarżono go o prezentowanie Nubii na imprezach w celach zarobkowych bez wymaganych zezwoleń oraz niewydanie zwierzęcia mimo sądowego postanowienia o przepadku. Kolejnym zarzutem było narażenie na niebezpieczeństwo pracowników zoo, którzy przyjechali odebrać pumę.

Sąd Rejonowy wydał pierwszy wyrok

Zawierciański sąd rejonowy uznał Kamila Stanka za winnego wszystkich zarzucanych mu czynów, co skutkowało wymierzeniem łącznej kary. Wyrok ten opiewał na rok więzienia w zawieszeniu, co stanowiło istotny punkt w historii tej głośnej sprawy. Decyzja sądu pierwszej instancji stała się podstawą do dalszych działań prawnych podjętych przez obrońców oskarżonego.

Prawnik właściciela zwierzęcia złożył apelację od tego wyroku, co spowodowało, że sprawa ponownie trafiła na wokandę. Tym razem postępowanie było prowadzone przed Sądem Okręgowym w Sosnowcu, gdzie rozpatrywano zasadność wcześniejszego orzeczenia i argumenty obrony. Był to kluczowy moment dla ostatecznego rozstrzygnięcia w sprawie pumy Nubii.

"Sąd odwoławczy zdaje sobie sprawę, że oskarżony posiadał silną więź z pumą. Chciał ją posiadać, chciał ją wychować, chciał z nią być - ale nie w ten sposób. Jeżeli zapadają wyroki, trzeba je szanować" - zaznaczył sędzia Mariusz Kucharczyk

Czy sąd odwoławczy zmienił wyrok?

Kamil Stanek osobiście stawił się na ogłoszeniu wyroku w sosnowieckim Sądzie Okręgowym, oczekując na decyzję w sprawie swojej apelacji. Sędzia Mariusz Kucharski podtrzymał niemal w całości wcześniejszy wyrok sądu rejonowego, co oznaczało, że większość zarzutów pozostała w mocy. Zmiana dotyczyła jedynie wysokości nawiązki, którą mężczyzna miał zapłacić na rzecz jednej z organizacji zajmujących się zwierzętami.

Sąd odwoławczy jednoznacznie stwierdził, że Kamil Stanek prowadził działalność zarobkową z wykorzystaniem pumy Nubii. Podkreślono również, że niewłaściwe warunki, w których zwierzę było trzymane, doprowadziły do znęcania się. Dodatkowo, sąd uznał, że oskarżony powinien był oddać pumę do zoo już w 2020 roku, zgodnie z wcześniejszą decyzją sądu, jednak tego nie uczynił.

Reakcja Kamila Stanka na prawomocny wyrok

Weteran nie przyjął spokojnie werdyktu sądu. Podczas uzasadniania wyroku przez sędziego, Kamil Stanek kilkakrotnie przerywał jego wywody, wyrażając swoje niezadowolenie z ogłoszonej decyzji. W pewnym momencie rzucił na sali: „To jest farsa”, co spotkało się z reakcją sądu, który zagroził mu nałożeniem kary dyscyplinarnej w celu utrzymania porządku.

Po ogłoszeniu wyroku, Kamil Stanek na gorąco komentował sytuację, podkreślając, że całkowicie nie zgadza się z decyzją sądu. Argumentował, że opiekunowie zwierzęcia potwierdzili jego pozytywny wpływ na pumę i ich silną więź. Zapowiedział również, że wraz ze swoim prawnikiem złoży kasację do Sądu Najwyższego, dążąc do dalszego odwołania się od prawomocnego wyroku.

"Opiekunowie zwierzęcia powiedzieli wprost - puma na mnie reaguje, ma pozytywne skojarzenia ze mną. Tęskni za mną, jest związana. Nie zgadzam się całkowicie z tym wyrokiem. Moim zdaniem jest on całkowicie tendencyjny" - powiedział oburzony wyrokiem Kamil Stanek. "Na pewno z moim prawnikiem złożymy kasację do Sądu Najwyższego" - zapowiedział.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.